"Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności" praca zbiorowa

Tytuł: "Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności"
Autor: praca zbiorowa (Hanka V. Mody (pseud.), K.B. Ambroziak, Magdalena Niziołek-Kierecka, K.A. Kowalewska, Joanna Chudzio, Marta Koton-Czarnecka, Katja Tomczyk, Zuzanna Muszyńska, Gabriela Szczęsna (pseud.), Dorota Szelezińska)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Tagore
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 216

Wolności nie można symulować. (Stanisław Jerzy Lec)

Wolność. Piękne słowo! Mocne, niosące nadzieję, spokój, radość, pewność. Jest jak powietrze. Człowiek nie myśli o niej, nie zastanawia się, ile dla niego znaczy, póki jej mu nie zabraknie. Obecnie, w tzw. zachodnim świecie, jest to słowo niezwykle modne. Rzekłabym - nadużywane. Każdy domaga się wolności, ale nie każdy potrafi unieść jej ciężar i odróżnić wolność od samowolki. Często ludzie zapominają walcząc o własną autonomię, że i innym się ona należy. Wolność wymaga szacunku. Do siebie i do drugiego człowieka. Wolność jest trudna. Zanim ją odnajdziemy, musimy być pewni, że jej chcemy. A później trzeba ją pielęgnować, by ponownie jej nie zgubić.

"Autostop(y)" to zbiór dziesięciu opowiadań, napisanych przez różne kobiety. Odmienne temperamenty i spojrzenia na rzeczywistość, różna przeszłość, rozmaite doświadczenia i marzenia; jeden temat - wolność. Temat rzeka, bo słowo to mieści w sobie bardzo dużo treści, a jeszcze więcej emocji. Jest wielowymiarowe. Dla każdego będzie oznaczało co innego. Tutaj autorki opowiedziały o codziennej i zwyczajnej wolności, bez wojen, bez rewolucji, bez heroicznych czynów i przelewania krwi w obronnie ojczyzny. Wolność wyboru, decydowania o sobie i swoim życiu. Temat ten w pierwszym momencie po zetknięciu się z tekstami, wchodzącymi w skład antologii, wydaje się być na uboczu, jakby pominięty. Żadna z autorek nie pisze o wolności wprost, nie używa tego słowa. A mimo to, za każdym razem, gdy kończyłam czytać którąś z historii, do głowy przychodziła mi myśl, że oto przeczytałam o kolejnym, istotnym jej aspekcie. Każdemu potrzebna jest autonomia w życiu. W każdym utworze znać osobowość jego jego autorki. Nie ma dwóch identycznych opowieści, choć wszystkie opowiadają o, głównie, kobietach w ważnym dla nich momencie życia. W chwili mierzenia się z wolnością. O kobietach, które decydują się na tą swoją odrębność albo świadomie ją porzucają, bo to także jest przejaw niezależności. To także tekst o strachu przed wolnością, o borykaniu się z własnymi zahamowaniami i o oczekiwaniach innych, determinujących nasze postępowanie. Opowiadania są niezwykle życiowe. Takie o mnie i o Tobie, zapewniam Cię. Żadna z prac nie jest pretensjonalna, a mimo ważkości tematu "Autostop(y)" są lekturą lekką, co nie znaczy, że banalną.

Podoba mi się dobór tytułu do tematyki, poruszanej w publikacji. Dla mnie, podróżowanie autostopem to jeden z przejawów wolności - swobodny wybór czasu, miejsca, kierunku, sposobu przemieszczania się itp.. Także życie kojarzy mi się z podróżą autostopem, który nie zawsze wiezie nas bezpośrednio do celu. Wsiadamy do różnych środków transportu. Czasami jedziemy nimi dłużej, czasami krócej. Czasami droga jest prosta, a innym razem kręta. Ale zawsze nas dokądś prowadzi. I zawsze nas czegoś uczy. Bywa, że to my kogoś podwozimy. Podczas takich podróży toczą się przeróżne rozmowy. Często bardzo osobiste, bardzo głębokie. Być może te opowiadania, to właśnie ten rodzaj opowieści, jakie można usłyszeć podczas wspólnej podróży?

"Autostop(y) to książka niezwykła, różnorodna, bywa, że i zaskakująca. Znajdziecie tutaj kryminał, obyczajówkę, fantastykę, nawet groteskę. Autorki świetnie poradziły sobie z tak krótką formą literacką jaką jest opowiadanie. Sądzę, że udało się im zawrzeć w swojej publikacji wszystko, co trzeba. Są ciekawe pomysły, bardzo dobre ich rozwinięcia i jest mądry przekaz. Aż chce się czytać więcej.

Książka ta to eksperyment literacki, ukryty pod nazwą "Wykup słowo". Jego pomysłodawczynią jest Katja Tomczyk, która zaprosiła do wspólnego pisania dziewięć kobiet. Po za nimi także osoby postronne mogły mieć swój wkład w powstającą publikację. Wystarczyło, że na na jednym z portali crowfundingowych wspomogły finansowo w.w projekt, w zamian otrzymując możliwość wyboru m.in. słowa, imion i fraz, które następnie pojawiły się w "Autostop(ach)". Każde z opowiadań kończy się listą pomysłodawców i wykupionymi przez nich słowami. Przyznam, że ciekawie było widzieć, jak uczestniczki tego projektu wplotły w swoje teksty wszystkie zaproponowane słowa. Z kolei każde z opowiadań poprzedzone jest zdjęciem jego autorki wraz z jej krótkim życiorysem.

Jak zauważyliście nie przybliżyłam Wam fabuły żadnego z opowiadań. Uważam, że mogłabym niechcący napisać o nich zbyt dużo albo zbyt mało. Napiszę Wam jedynie, że "Autostop(owa)" wolność ma smak domowej pomidorówki, wypełniona jest prozą życia, a jej brak powoduje, dosłowne, tracenie części siebie. To spełnianie marzeń, docenianie otaczających nas drobiazgów, przesuwanie granic. Co jeszcze? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po "Autostop(y)", bo warto! Eksperyment uważam za udany :)

***
Za książkę dziękuję pani Dorocie Szelezińskiej :) Zachęcam Was do zajrzenia na stronę Autostop(ów) oraz do śledzenia ich na Facebooku.
 
***
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

W 200 książek dookoła świata: Polska
Historia z trupem
Czytamy Polecane Książki: pozycje poleciła mi i to skutecznie jedna z autorek :)
Klucznik


Reakcje:

4 komentarze:

  1. Tak, rzeczywiście eksperyment bardzo udany. Każde opowiadanie ma coś w sobie, inną przewodnią myśl. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sobie zapisać, bo mnie zachęciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Sądzę, że to naprawdę ciekawa i wartościowa lektura.

      Usuń