"Pan Snów. Sen o Niczym" Magdalena Świerczek


Tytuł: "Pan Snów. Sen o Niczym."
Autor: Magdalena Świerczek
Seria: Pan Snów, tom I
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 378

"człowiek śpiący to człowiek zniewolony" (Dannie Abse "Brak odpowiedzi")

Jestem przekonana, że każdy z Was przynajmniej raz w życiu budząc się rano, chciałby, aby jego sen trwał nadal albo wręcz przeciwnie, łapał głębszy oddech i konstatował z ulgą - to tylko mara senna. Każdemu też zapewne zdarzyło się pragnąć, by to, co było tylko sennym marzeniem nabrało realnych kształtów. Tylko, czy zastanawialiście się, jakie konsekwencje pociągnęłoby za sobą  urzeczywistnienie Waszego snu? Czy i jak wpłynęłoby na życie innych ludzi? A, co gdyby ktoś Wam powiedział, że chwila, gdy otwieracie oczy po nocy spędzonej w świecie sennej ułudy, to tak naprawdę chwila, gdy dopiero wpadacie w objęcia Morfeusza? A jakby się okazało, że to sen jest życiem na jawie, a świat, który uznajecie za prawdziwy, został Wam narzucony przez kogoś innego, został wyśniony wraz z Wami? Chcielibyście nadal tkwić w czyimś śnie, czy też może zasnąć z nowo daną świadomością, obudzić się tak naprawdę i... No, właśnie. Co miałoby się wtedy stać?

W książce "Pan Snów" Magdaleny Świerczek czytelnik trafia do świata będącego snem Khazana, Ostatniego Strażnika Równowagi. Jego sen nie jest zwyczajnym marzeniem sennym. Jest miejscem, dającym schronienie przeróżnym istotom z wielowymiarowego uniwersum, istotom niechcianym, zapomnianym, wyrzuconym na Wysypisko Dusz. Ta przystań jest równocześnie więzieniem dla samego Śniącego, który uciekając przed swoim przeznaczeniem, coraz bardziej zatraca się w bólu. To udręka przegranego, który podejmując przez tysiące lat próbę wyzwolenia wszystkich istot z okowów Czasu i Cyklu, wciąż ponosi porażkę. Khazan przestał dostrzegać jakikolwiek sens w swoim istnieniu, w ciągłym odradzaniu się, w walce. Marzy o całkowitym nieistnieniu, o Śnie wiecznym, który przyniósłby spokój i ukojenie. Jednak nie wszyscy podzielają jego zdanie i zrobią co w ich mocy, by nie dopuścić do spełnienia planów Strażnika, by zatrzymać to, co wydaje się nieuniknione.

"w świecie, w którym nic nie umiera ostatecznie,
przeszłość nigdy nie przemija,
strzeż się cieni, są żywe,
wiecznie za tobą, widzą cię" [str. 114]

Uniwersum wykreowane przez autorkę jest przebogate i wielowarstwowe. To mieszanina tego, co realne i tego, co fantastyczne. Zaludniają je wszelkiego rodzaju istoty, m.in. wielorakie szczepy elfów, krasnoludy, wampiry, ludzie, smoki, Plejadianie, Jaszczury, choć obraz większości z nich odbiega dość mocno od ogólnie przyjętych wyobrażeń literackich. Magia to coś więcej niż sztuczki, ona wpływa na strukturę świata, zmienia ją, kształtuje wedle woli najpotężniejszych. Jest esencją świata-snu Khazana. Tutaj sen to więzienie, z którego oswobodzenie możliwe jest dopiero w momencie, gdy się obudzisz. Wtedy będziesz tak naprawdę świadomy swojego istnienia, będziesz mógł poznać prawdę o wszechświecie. Jednym ze sposobów na wyzwolenie dla ludzi jest śmierć, która równoznaczna jest z przebudzeniem. Ten świat to zbiór emocji, wrażeń zmysłowych, wypełniony zachwycającymi obrazami i feerycznymi postaciami, dojmująco realny w swej złudności marzenia sennego. A może złudny w swej realności... Wszak świat przedstawiony to sen, a w śnie wszystko jest możliwe.

Widać, że Magdalena Świerczek, tworząc swoją powieść, czerpała inspiracje nie tylko z serii o wiedźminie Sapkowskiego, czy z twórczości Tolkiena, o których otwarcie mówi, ale i z wielu założeń różnorodnych systemów religijnych i filozoficznych. Nie obawiajcie się jednak, nie znajdziecie tu klona w/w, lecz spójną całość nowo wykreowanego świata, świeże spojrzenie na koncepcję jego powstania. Pisarka prezentuje czytelnikowi oryginalne podejście także do takiej kwestii jak cel istnienia. Czy jest takowy w ogóle? W trakcie lektury powieści Magdaleny Świerczek odnalazłam w niej wiele nawiązań do jakże żywotnych i rozbudzających od wieków wyobraźnię ludzką uniwersalnych zagadnień: Czym tak naprawdę jest życie, kim jesteśmy,  skąd się wzięliśmy na tym świecie, co czeka nas po śmierci, czym jest wolność, czy istnieje jakiś demiurg, jakiś absolut, który zna cel do którego zmierzamy? W "Panie Snów" dostrzegam także motyw oswobodziciela,  który ma pomóc strząsnąć kajdany zniewolenia. Zbawiciela, który ma uwolnić wszystkie istoty z ułudy, w jakiej tkwią i wskazać drogę ku prawdzie. Mit tego, który kiedyś przybędzie, by nas uratować istnieje w każdej kulturze i w każdym czasie. I jak żaden inny tkwi w świadomości każdego człowieka. W dziele młodej autorki odnajdziecie również  rozważania nad przebaczeniem i istotą miłości, zdradą i poświęceniem. Jak więc widać "Pan Snów" nie jest kolejną zwyczajną pozycją fantasy. Autorka odważyła się sięgnąć głębiej i stworzyła zachwycające uniwersum. Jest to także książka, która wymaga od czytelnika skupienia. Mnogość koncepcji, postaci i zwrotów akcji nie pozwala na bezmyślną lekturę, bo ta skutkować może zagubieniem się w gąszczu informacji i niedostrzeżeniem zalet dzieła Świerczek.

Język powieści jest równie plastyczny, co sama fabuła. Jest dosadny i wypełniony sporą ilością wulgaryzmów. Lecz kiedy wymaga tego fabuła bywa poetycki i delikatny. Według mnie idealnie pasuje do powieści i jej bohaterów. Ostrzegam jednak, że nie jest on prosty. Szczególnie w części wprowadzającej, opisującej powstanie świata i praw nim rządzących, jest to język wręcz naukowy, wymagający od czytelnika maksymalnej koncentracji. Zarówno wstęp jak i rozdział: podsumowanie rozmów channelingowych mogą niestety zrazić czytelnika do dalszej lektury. Wypełnia je trudny język, którym autorka tłumaczy skomplikowany świat, w którym osadziła fabułę "Pana Snów". Sama przyłapałam się na tym, że kilka razy musiałam wrócić stronę, czy dwie, by być pewną, że zrozumiałam wszystko to, co przeczytałam. Dalsza część powieści - "Faza NREM" - jest napisana lżejszym językiem i z każdą stroną czytelnik zaczyna coraz lepiej pojmować prawa rządzące senną rzeczywistością. Na końcu książki znajduje się słowniczek wybranych pojęć, ciekawostki i informacje niezbędne do pełnego zrozumienia "Pana Snów". Dlatego zachęcam by nie poddawać się i zapoznać się dokładnie z utworem, bo czeka Was niezapomniana przygoda.

Książka Magdaleny Świerczek za sprawą swojego tytułu od razu wywołała u mnie skojarzenie z książką innego pisarza fantasy, Rogera Zelaznego, którego "Pana snów" czytałam przed wieloma laty. Ku mojemu zadowoleniu powieść Świerczek nie miała wiele wspólnego z dziełem tego autora. Oba tytuły łączy, poza samą nazwą, odwołanie się do świata snów, jako miejsca, które w żadnym wypadku nie jest mniej realne niż świat rzeczywisty. U Zelaznego widać silny wpływ  na fabułę psychoanalizy Freuda i psychologii analitycznej Junga, ale pokusiłabym się o to, by stwierdzić, że i u Świerczek koncepcje te są widoczne, choć w dużo delikatniejszym wydaniu.

"Pan Snów" zawładnął mną jak jeden z tych snów, które człowiek za wszelką cenę stara się utrzymać pod powiekami. Wyraźny i przejmujący, obezwładniający każdy ze zmysłów, zda się, bardziej realny niż świat czekający go po przebudzeniu. Historia przedstawiona przez pisarkę jest intensywna i niepokojąca, jak tylko potrafią być przejmujące i zatrważające sny. Poraża dokładnością przedstawień, dopieszczeniem detali, szeroką paletą barw charakterów. Wszystko to, co napisałam powyżej, wydaje się być mizerne w porównaniu z tym, co chciałabym Wam przekazać na temat tej publikacji oraz w porównaniu z tym, co "Pan Snów" oferuje tym, którzy po niego sięgną. . Dlatego zachęcam Was gorąco byście zanurzyli się w śnie Khazana, bo zostanie on w Was na zawsze i kto wie, może zapragniecie do niego powrócić. 

"Oddychajcie głęboko i zamknijcie oczy na wszystko oprócz tego Snu." [str. 10]


Pan Snów. Tom 1 [Magdalena Świerczek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
 ***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Papierowy Motyl oraz autorce :)
  Zapraszam Was na stronę internetową "Pana Snów" (KLIK) oraz fanpage książki (KLIK).

***
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

W 200 książek dookoła świata: Polska
Polacy nie gęsi



* Wszystkie cytaty, poza pierwszym, pochodzą z książki "Pan Snów. Sen o Niczym" Magdaleny Świerczek

19 komentarzy:

  1. Chociaż nie przepadam za klasycznym fantasy, to ono chyba do końca takie nie jest... Brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Marre S, "Pan Snów" to nie jest klasyczne fantasy :)

      Usuń
  2. Zainteresowałaś mnie. Biorę w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę zachęcam do przeczytania jej :)

      Usuń
  3. Skoro zachęcasz to będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. "dopieszczenie detali" "szeroka paleta barw charakterów". Zachwycają mnie Twoje słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Czasami mi się coś uda ;)

      Usuń
  5. bardzo fajny tekst! Mamy podobne odczucia po przeczytaniu tej książki. I widać, że mimo tego każda z Nas znalazła w nim także coś innego. Ja np. nie kojarzyłam go z religiami czy motywem oswobodziciela. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie wtrącić kawałek Sennych Rozmów w tym temacie ;)

      "Zauważ, że treść zawiera aluzję, że Pierwszy Strażnik Równowagi to Jezus, a Khazan, czyli Ostatni Strażnik – jego młodszy brat. Najmłodszy boski syn. Jezus poświęcił się raz i zbawił ludzkość. Khazan poświęcił się miliard razy i nie udało mu się zbawić ludzi, ponieważ zżera ich choroba nieświadomości. A więc dostajemy w książce przedziwną postać, która stymuluje nas do zrobienia rachunku sumienia. Na dokładkę mamy jeszcze Daimona, drugiego bohatera maltretowanego głównie przez ludzkie występki. Okazuje się, że wpędziliśmy dwie najpiękniejsze i najbardziej niewinne istoty świata w najgłębszą rozpacz i powolną agonię. Ale cały Pan Snów nie jest taki pesymistyczny wobec ludzi, kolejne części będą skupiać się na walce o człowieka i finalnie, być może, zrehabilitujemy się."

      Usuń
    2. Dla mnie ten wątek, czy tez nawiązanie do niego, był bardzo wyraźny właściwie od samego początku książki. A im bardziej zagłębiałam się w lekturze, tym bardziej się w tym przekonaniu utwierdzałam.

      Usuń
  6. Mamy różne role, odmienne odsłony. Jestem człowiekiem, kobietą, filozofem, poetką. Autorką Pana Snów. Każda z odsłon ma jakiś wyznacznik spełnienia. Jako autorka książki nie mogę marzyć o większym wyczynie, niż zapewnienie czytelnikowi emocjonalnej i intelektualnej uczty. Kiedy widzę opinię odbiorcy, który z moją książką ucztował i jest zachwycony smakiem, wtedy wiem, że robię w życiu to, co powinnam. Ta świadomość jest bardzo ważna. Nie chodzi o to, że ma smak zwycięstwa. Rzecz w tym, że jeśli chcesz coś opowiadać, musisz mieć komu. I zrobić to tak, by odbiorca zobaczył oczami wyobraźni świat, który tworzysz. I mógł go zrozumieć. A do tego chciał więcej. Wtedy to zaproszenie do dalszej pracy dla autora. Otworzenie sekretnych drzwi do ludzkiego serca. I wielka odpowiedzialność, o której, jak sądzę, marzy każdy artysta.

    Dziękuję za piękny tekst i wnikliwą lekturę. Zawsze za nią podziwiam, bo konstrukcja książki jest niełatwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za tak wspaniałe słowa! Z książkami takimi, jak Twoja mogłabym obcować non stop. To była niezaprzeczalnie jedna z lepszych uczt w moim życiu :) Jestem przekonana, że gdy wrócę do "Pana Snów" ponownie, odnajdę w nim to, co umknęło mi podczas pierwszego czytania.

      Usuń
  7. Widać jak na dłoni, że książka baaardzo Ci się spodobała. :) Świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  8. zaintrygowalas mnie! tylko jedno ale sporo liczba wulgaryzmow nie znosze tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DeVi102 czytałaś Wiedźmina Sapkowskiego? Podobał Ci się? Jeśli tak, to przecież tam też jest ich sporo, a według mnie, książka dzięki nim jest pełnokrwista. Stracił by Wiedźmin w moich oczach, gdyby był napisany innym językiem.

      Usuń
  9. Bardzo zajmująca recenzja... Aż chce się przeczytać. Chociaż nieodparcie przypomina mi się film "Matrix", chyba sięgnę kiedyś po tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabelko, bo i w "Matrixie" jest mowa o Zbawicielu. Pomyśl jak jest to nośny i jak eksploatowany motyw w sztuce. Pociesza nas, nawet tych niewierzących, że byc może kiedyś przyjdzie ktoś, kto nas wyzwoli. Dla każdego znaczy to, co innego i nie koniecznie ma związek z piekłem i rajem.

      Usuń