Moje życie w tytułach książek

Dawno, dawno temu, Za górami, za lasami, za morzem... Pewna wyśmienita blogerka, Książkówka, zaprosiła mnie do zabawy blogowej, w myśl której, miałam opisać swoje życie tytułami książek. Tytuł ten miał idealnie pasować do udzielonej przeze mnie odpowiedzi. Nie musiały być to książki, które czytałam, ale i tak zadanie okazało się trudne, choć równocześnie inspirujące :) Zapraszam do lektury :)
Mam dwa latka :D
JA

Jak opisałabyś szesnastoletnią siebie?
20 odsłon zachłannej młodości
Czy trzeba tu coś dodawać? :) Byłam ciekawa wszystkiego i wszystkich i starałam się korzystać z życia, ile tylko mogłam.

Co widziałaś, patrząc w lustro?
Ciało obce
Aaaa, tak! Nie lubiłam swojej nowej, kobiecej figury. Wszyscy powtarzali że powinnam się cieszyć, że już jestem kobietą, że taka figura to skarb etc., a ja najnormalniej w świecie chciałam nadal być dziewczynką :P Kiedy więc spoglądałam w lustro i widziałam w nim zupełnie obcą mi osobę!

Jakie motto przyświecało szesnastoletniej tobie?
Żyj i pozwól żyć
Nigdy nie miałam problemu z tym, że ktoś ma inne zdanie niż ja, inne sympatie i antypatie. Nigdy też nie starałam się nikogo "nawracać" na jedną słuszną drogę życiową, czyli swoją własną. Pewnie dlatego tak mocno denerwowało mnie kategoryzowanie w każdej dziedzinie życia i próby wmówienia mi, że istnieje tylko jeden dobry sposób życia.

Jak inni opisaliby twoją osobowość?
Delikatny mechanizm
Ha ha ha :) Emocje buzowały we mnie pod powierzchnią z ogromną siłą, a ja jako grzeczna dziewczynka - tak mnie wychowano - starałam się zbytnio ich nie uzewnętrzniać. Niestety często wystarczył jakiś drobiazg i... następował silny wybuch. Takie ujawnianie emocji przeze mnie wywoływało popłoch, a nawet lekką panikę u świadków owych wybuchów :D

Twoja najgorsza cecha z czasów szkolnych?
W głąb szczerości
Jak wiadomo grzeczne dziewczynki winny swoje uwagi i wnioski, płynące z obserwacji, zostawić sobie i nie uświadamiać biednych ludzi w kwestii ich ułomności i błędów. Cóż, tyle, że grzeczne dziewczynki nie widzą nic złego w szczerości, nawet tej bolesnej... Na szczęście dla nich ja byłam tego świadoma i bardzo rzadko pozwalałam sobie na dogłębną szczerość, bo zazwyczaj kończyło się to obrażaniem i zerwaniem jakichkolwiek kontaktów...

Opisz zawartość swojego dziennika/pamiętnik
Myśli nieuczesane wszystkie
Dziennika, czy pamiętnika nie prowadziła, za to co roku musiałam mieć kalendarz, z miejscem na swoje zapiski. (Kto pamięta Kalendarz Szalonego Małolata?!? :D) Każdy mój kalendarz był wypełniony mnóstwem słów, rysunków, wklejek itp. Mam te kalendarze do dziś i gdy je przeglądam czuję na przemian radość i zażenowanie :D

Twój największy lęk
Małe krzywdy
Bałam się skrzywdzić kogoś niechcący, przez nieuwagę i sama bałam się być skrzywdzona.

Co Cię wyróżnia?
Empatia. Najpiękniejszy rozkwit miłości
To moje przekleństwo i błogosławieństwo równocześnie. Empatia pozwalała mi rozumieć ludzi na wyższym poziomie i równocześnie zbyt intensywnie wszystko przeżywałam :)

Zawsze martwiłaś się o...?
Wszystko
Serio :) Nie było nic, o co bym się nie martwiła, nawet jeśli wiedziałam, że powodów do zmartwień nie ma :)

Ja-dziewięciolatka, na imprezie w ośrodku wczasowym :P Dziewczyny były naprawdę super!

ŻYCIE UCZUCIOWE

Jak podsumujesz swoje życie uczuciowe z czasów szkolnych?
Chce się żyć!
Lubiłam być zakochana, lubiłam obdarzać kogoś uczuciem i sama lubiłam być nim otaczana. Lubiłam być adorowana i lubiłam flirtować. Te wszelkie miłości szkolne sprawiały, że chciało mi się żyć, a życie dzięki nim było barwniejsze i bardziej intensywne.

Opisz swojego najpoważniejszego chłopaka ze szkolnych lat
Zazdrość - niebezpieczna namiętność
Miał wiele zalet, ale zazdrość była bardzo męcząca i niestety z upływem czasu jej intensywność się nasiliła, co w końcu miało swój przykry - dla niego - finał.

Opisz swój pierwszy pocałunek
Przedszkolne zabawy z elementami karate
Przedszkole, my trzy i on jeden :P Nie potrafił wybrać, którą z nas obdaruje drogocennym pocałunkiem, więc wzięłyśmy sprawę w swoje ręce (kłócić się przez chłopaka to by była głupota!) i ustaliłyśmy, że pocałuje każdą z nas :D A później zgodnie zrzuciłyśmy go z huśtawki :D

Twoja filozofia dotycząca miłości
Daj sercu szansę
Nawet, gdy rozum, rodzina i znajomi mówią Ci co innego, posłuchaj serca i daj mu szansę! :)

RODZINA

Twoje relacje z mamą, gdy byłaś nastolatką
Ty nic nie rozumiesz
Darłyśmy ze sobą koty. Nie rozumiałyśmy się. Nie potrafiłyśmy docenić starań tej drugiej. Jakiś strasznych awantur nie było, ale to tylko dlatego, że mnie prawie nigdy nie było w domu, a jak byłam to poruszałyśmy się na odległych orbitach. Teraz na szczęście jesteśmy sobie bliskie :)

Twoje relacje z tatą, gdy byłaś nastolatką
Rozmowy poufne
Z tatą zawsze potrafiłam się dogadać, choć on wcale nie zawsze na wszystko mi pozwalał. Jako nastolatka więcej rozmawiałam (na wszystkie tematy) z tatą niż z mamą, on zdawał się mnie rozumieć, na wszystko mieć odpowiedzieć, radę, mądre słowo :)

Twoje relacje z rodzeństwem
Mój mały braciszek
Upierdliwy, ale zabiłabym jakby ktoś chciał go skrzywdzić. Toczyłam z nim walki zapaśnicze i zaśmiewałam się do łez i bólu brzucha, oglądając kabaret Potem, czy Samych swoich. Lubię być i czuć się starszą siostrą :)

Co sądziłaś o metodach wychowawczych twoich rodziców?
Zaufanie działa!
Byłam im wdzięczna, że nie trzymali mnie na krótkiej smyczy, że potrafili powściągnąć obawy i wypuścić mnie w świat :) Mogłam wracać późno w nocy, a nawet nad ranem, znikać u koleżanek na całe dni i nigdy nie zawiodłam ich zaufania. Nasze umowy były dla mnie święte.

W zdrowym ciele zdrowy duch :P
PRZYJACIELE

Opisz siebie i swoją najlepszą przyjaciółkę z czasów, gdy miałaś szesnaście lat
Trzej muszkieterowie
Byłyśmy nierozłączne. Można było odnieś wrażenie, że czytamy sobie w myślach. Bawiłyśmy się razem świetnie i zawsze mogłyśmy na siebie liczyć. Brakuje mi tamtych dni...

Twój status społeczny
Tajemniczy opiekun
Tak mi się wydaje... Trudno mi tu udzielić trafnej odpowiedzi, o to pewnie byłoby lepiej spytać kogoś postronnego. Lubiłam się wszystkimi opiekować i służyć pomocą, więc często robiłam to po kryjomu, żeby kogoś nie urazić :)

Opisz swoją grupę przyjaciół
Szaleńczaki
W naszych żyłach krążyła krew zaprawiona dużą dozą szaleństwa. Byłyśmy postrzelone, roześmiane do łez, uwielbiałyśmy imprezy w klubach rockowych i na świeżym powietrzu, domówki i koncerty :D Potrafiłyśmy imprezować kilka dni pod rząd i chodzić na lekcje :) Dodam, że żadna z nas nie powtarzała klasy :P

OBECNE ŻYCIE


Opisz swoje obecne życie uczuciowe
Małżeństwo Nieba i Piekła
Idealna chemia
Są dwa tytuły, ponieważ to one najlepiej oddają to, co obecnie dzieje się w moim życiu uczuciowym. Moja druga połówka i ja jesteśmy od siebie bardzo różni, a jednak, jak Niebo i Piekło uzupełniamy się i jest między nami "Idealna chemia" :) A, gdzie jest Niebo i Piekło oraz "Idealna chemia" tam są też burze :P

Opisz stan swojej przyjaźni z czasów szkolnych
Przeminęło z wiatrem
Niestety... Wciąż wracam z rozrzewnieniem do tamtych lat i do przyjaźni, które okazały się tak ulotne. Za każdym razem myślę o moich amigos ciepło i wierzę, że ich życie jest dobre i szczęśliwe, bo tego im właśnie życzę.

Twoje relacje z rodzicami
Wolność wyboru
Naturalny efekt sposobu w jaki byłam wychowywana. Zaufanie zaprocentowało umiejętnością dawania sobie nawzajem wolnego wyboru, jakkolwiek trudny i niezrozumiały byłby on dla drugiej strony. Z mamą krok po kroku zbliżyłyśmy się i nareszcie się rozumiemy i doceniamy :) A do taty wiem, że nadal mogę się zwrócić w każdej sprawie. Obie nie narzucają mi swojego zdania, pozwalają wybrać samej swoją drogę, ja odwdzięczam się im tym samym.

Największa nauka, jaką wyniosłaś ze szkoły
Pochwała różnorodności
O, tak! Szkoła nauczyła mnie doceniać każdą odmienność, dostrzegać zalety bycia innym.

Jedna rzecz, której chciałaś się nauczyć
Kyudo Japońska sztuka łucznictwa
Może... jeszcze kiedyś... :D

Rada, jaką chciałabyś dać nastoletniej sobie
Nigdy nie mów nigdy
Lubiłam słówko "nigdy" ;)

Coś, czego mogłabyś nauczyć się od szesnastoletniej siebie
Człowieku, wyluzuj!
Bardzo brakuje mi tego nastoletniego dystansu do życia! Mimo, że zamartwiałam się wszystkim, byłam zbyt emocjonalna, to potrafiłam wyluzować bez wspomagaczy :)


                                                             Świeżo upieczono i szczęśliwa maturzystka :D

Teraz już znacie moje kolejne tajemnice :D No i wiecie, jak wyglądałam dawno dawno temu :D
Jeśli by np. monweg, Basia Pelc, czy Lustitia zechciały wziąć udział w tej zabawie byłabym bardzo szczęśliwa :) Zapraszam Was dziewczyny za zabawy i czekam na Wasze wpisy :)

28 komentarzy:

  1. Pomyślę nad tymi wpisami, pomyślę, ale nie obiecuję na 100%, bo jestem zalatana i teraz w ferworze sprzątania.

    Padłam jak przeczytałam o pierwszym przedszkolnym pocałunku i zrzuceniu chłopaka z huśtawki. Rozwaliłaś mnie doszczętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. monweg przez jedno "o".
      Dziękuję za zaproszenie :) xx

      Usuń
    2. Też z tą huśtawką rozbawiła mnie totalnie, niezła spryciara z ciebie była :) i z koleżanek :) Świetny wpis :)

      Usuń
    3. Basiu, pomyśl :) Jak znajdziesz chwilkę to będzie super poczytać Twoje odpowiedzi :)
      Kolega nie był nie zadowolony ;)

      Usuń
    4. Książkowa fantazja, jakoś sobie dziewczyny radzić w życiu muszą ;)

      Usuń
  2. Yes, yes, yes! Doczekałam się! :D
    Padłam przy pierwszym pocałunku. ;) Zaliczył chłopak swój pierwszy w życiu trójkąt i na koniec go jeszcze z huśtawki zrzuciły, haha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu! Kwadrat, nie trójkąt. ;)

      Usuń
    2. Ewo, co za doświadczenie zdobył w tak młodym wieku! ;)

      Usuń
  3. Samych ciekawych rzeczy dowiedziałam się o Tobie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy ciekawych Izabelko, ale na pewno czegoś nietypowego i chwilami żenującego :)))

      Usuń
  4. Świetny pomysł i genialne książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przyjemnie się czytało :)

      Usuń
  5. zrzucenie z huśtawki - the best :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo! Bo, co mogłoby być w tym niefajnego? ;)

      Usuń
  6. Ja też trzymam swoje kalendarze :) Jeżeli chodzi o empatię to jesteśmy podobne. Szczerość - czasami aż się ciśnie coś na usta, ale niestety trzeba milczeć... Ja też się martwię o wszystko :D Moja WIELKA miłość też się zakończyła przez zazdrość. Ja jako uczennica podstawówki i gimnazjum też do mamy nie byłam przywiązana, bardziej do taty, chociaż i tak mam z nimi kontakt jak z przyjaciółmi. Wszystko im mówię, oni wszystko mówią mi, zawsze o wszystkim wiedzieli, mamy super relację.
    Oh, nigdy nie mów nigdy też bym sobie to powiedziała i "Nie pal za sobą mostów". Szkoda, że nie można się czasami cofnąć i usunąć niektórych słów, ale przynajmniej ma się nauczkę i już na pewno nie powiem "nigdy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, proszę! Ile wspólnego ze sobą mamy! :) Ja na szczęście też już od jakiegoś czasu świetnie dogaduję się z obydwojgiem rodziców.

      Usuń
  7. ojejciu - iektore do mnie pasuja nawet! :) i slodziutko wygladasz na tych zdjeciach sliczna jestes!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DeVi102 byłam, ja byłam słodka :P Dziękuję :D

      Usuń
    2. Jesteś, nadal jesteś!

      Usuń
    3. Ale mi słodzisz Basiu :*

      Usuń
    4. Nie słodzę, stwierdzam fakt. Gdybyś nie była, to nic bym nie napisała :)

      Usuń
    5. W takim razie oficjalnie uznaję się z słodką :D

      Usuń
  8. Chyba nie pozostało mi nic innego, jak przyjąć ten "wyrok" z pokorą. Ale muszę pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl spokojnie, a później udziel odpowiedzi :) Ja z przyjemnością przeczytam :)

      Usuń
  9. bardzo mi się podoba! małżeńskie niebo i piekło? No w sumie kto się czubi ten się lubi! Empatia to ważna cecha i się jej nie wyzbyłaś. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma małżeństw/związków bez spięć, a znam i takie, w których awantura w stylu włoskim to normalność, a świata poza sobą nie widzą :)

      Usuń
  10. Wiesz co, bardzo fajna osóbka z Ciebie wyszła (nie, żebym wcześniej twierdziła inaczej :D). Czasami takie uzewnętrznienie się daje czytelnikowi bardzo dużo informacji, w Twoim wypadku naprawdę świetnych, oczywiscie numerem 1 jest historia z pocałunkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie posty, odkrywają mniej znaną albo wręcz nieznaną cząstkę danej osoby :) Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń