"Świadomość" Julia Kierepka

Tytuł: "Świadomość"
Autor: Julia Kierepka
Wydawnictwo: Self-publishing/wydaje.pl
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 327


"Moje życie jest serią porażek. Moje życie jest czymś co chciałabym zgnieść i wyrzucić do kosza, kompletnie o tym zapominając. Moje życie – zmusiło mnie do marzenia, w którym go nie ma. Moje życie jest do bani."

Każdy był kiedyś nastolatkiem albo właśnie nim jest, więc każdy pamięta/wie, co to oznacza. Do burzy hormonów właściwej dla tego okresu dochodzi poszukiwanie własnej tożsamości i swojego miejsca w grupie - w rodzinie, wśród rówieśników. Młodzi buntują się przeciwko zastanym regułom, drą koty z bliskimi, próbują się wyróżnić, być wyjątkowymi. Już nie dzieci, jeszcze nie dorośli, sami gubią się w swoich potrzebach. Czasami to zagubienie miewa opłakane skutki.

"Chcę umrzeć, nie, nie chcę tego. Bo jestem przerażona tą wizją. Ale przecież moje życie nie jest niczym cennym, niczym z czego Bóg mógłby być dumny! Co ja wyprawiam, co jest ze mnę do cholery! I jeszcze tamto...
Jestem przerażona, niech mi ktoś pomoże..."


Eulalia należy do tej grupy nastolatków, którzy mają duże trudności z przystosowaniem się do otaczającego ją świata. Dla niej wszystko ma czarne barwy, a każdy dzień jest męczarnią. Nie widzi sensu w chodzeniu do szkoły, nie potrafi znaleźć wspólnego języka ani z matką ani ze swoją siostrą, a wspomnienie ojca, który ją opuścił wywołuje jedynie ból i wściekłość. Dla swoich rówieśników zazwyczaj jest niewidzialna, nikt nie zwraca na nią uwagi, a jeśli już, to uważana jest za dziwadło z nosem utkwionym wciąż w książce. Jedynie na kartach swoich ukochanych książek Eulalia odnajduje spokój, czuje się wolna, to jej świat, jej rzeczywistość. To poczucie wyobcowania i niezrozumienia sprawia, że dziewczyna kilkukrotnie próbuje odebrać sobie życie. Wszystko zmienia się, gdy zostaje potrącona przez samochód i gdy w jej klasie pojawia się nowy uczeń, Ethan. Chłopak okaże się być kimś innym niż sam twierdzi, kimś, kto wciągnie Eulalię w wir niebezpiecznych wydarzeń. Dzięki niemu dziewczyna pozna ukrywaną przed światem prawdę o Komitecie Ochrony Mentalności i po raz pierwszy pozna czym jest przyjaźń i miłość. Po raz kolejny pozna też smak zawodu.

"Na ludziach nie można polegać. Oni zawsze zawodzą. I nieważne, że mówią "Nie opuszczę cię aż do śmierci" albo "Będę zawsze. Wszystko to kłamstwa. Trzeba się nauczyć zapominać o cudzych obietnicach."

"Świadomość" to część pierwsza dylogii pióra młodziutkiej Julii Kierepki, która twierdzi, że książkę napisała całkowicie przypadkiem. Ponieważ miała dość otaczającej ją rzeczywistości, postanowiła więc wykreować własną i przyznam, że wyszło jej to całkiem ciekawie. Bardzo liczę na rozwinięcie w drugiej części wątku o Jaredzie, bo akurat fragmenty, dotyczącego tej postaci śledziłam z zapartym tchem. Ciekawi mnie także, jak poradzi sobie tytułowa bohaterka z tymi wszystkimi faktami, które udało się jej dotychczas poznać i co zrobi z posiadaną przez siebie wiedzą, bo że pozbiera się i nareszcie przestanie uciekać przed rzeczywistością, tego jestem pewna.

Książkę czyta się całkiem przyjemnie, historia jest na tyle zajmująca, że jest się ciekawym, jak potoczą się dalej losy głównej bohaterki. Język powieści jasno wskazuje na fakt, że książkę napisała młoda osoba. Bywa nierówno - czasami słowa płyną gładko, bez większych błędów, zgrabnie łącząc się z spójną całość, innym razem coś zgrzyta, błędy stylistyczne, gramatyczne, czy ortograficzne utrudniają czytanie (niestety korekta ma sporo niedociągnięć), a zdania miast tworzyć poprawny tekst, są jakby oderwane od siebie. Mimo to książkę uważam za dość dobrą. Możliwe, że na takim postrzeganiu przeze mnie powieści zaważył przede wszystkim pomysł autorki na fabułę, a także bardzo realistyczne, w moim mniemaniu, oddanie charakteru zachowań i przemyśleń, właściwych dla nastoletniego wieku. Owszem dla dorosłego czytelnika zachowania Eulalii i innych młodych postaci z kart książki mogą wydać się czasami denerwujące i naiwne, czy wywoływać kpiący uśmieszek, jednak, gdy się chwilę zastanowi i przypomni sobie własne szczenięce lata, z łatwością dostrzeże, że są one prawdziwe i bardzo dobrze oddają stan ducha, w jakim znajdują się nastolatkowie. W "Świadomości" autorka nie opowiada historii o nastolatkach siląc się na bycie owym nastolatkiem, ona zna to z pierwszej ręki i tą prawdziwość czuć w książce. Dlatego też sądzę, że powieść może spodobać się bardzo młodzieży, a i niejeden dorosły może znaleźć przyjemnym czas spędzony na lekturze "Świadomości".
***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce :)
***


Recenzja bierze udział w wyzwaniach:

W 200 książek dookoła świata: Polska

Historia z trupem


Czytam Fantastykę



*Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Świadomość" Julii Kierepki

12 komentarzy:

  1. mam podobne odczucia co do wykonania, ale autorka korekty i redakcji dokonała sama, więc nie dziwię się tym błędom. Historia za to jest przyjemna, młodzieżowa i niebanalna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że autorka sama zajęła się korektą i redakcją dlatego przymknęłam oko na te błędy. Zresztą historia była na tyle ciekawa, że nie tylko czasami, gdy było ich szczególnie dużo, wytrącały mnie na chwilę z rytmu czytania.

      Usuń
  2. Rzadko sięgam po fantastykę, a już z polską nie miałam do czynienia chyba nigdy. Po tę książkę może bym sięgnęła, boję się jednak, że te błędy odciągałby moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm Podejrzewam, że gdybym przeczytała to, co Ty w moim wpisie to pewnie też by była w rozterce. Mnie się ją jednak mimo tych błędów całkiem dobrze czytało :)

      Usuń
  3. Piękna okładka, mimo błędów może po nią sięgnę. Mam nadzieję, że nie będą mocno raziły w oczy.
    Tak, niestety często oceniam książki po okładkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz rację, co do tej okładki, która i mnie się bardzo podoba! :)
      Są fragmenty, gdzie błędów nie ma albo są niewielkie i wtedy czyta się bardzo płynnie i przyjemnie, a są fragmenty (nie zbyt długie na szczęście), gdzie jest ich więcej, o tyle, że zwraca się na nie uwagę i trochę rozpraszają. Uważam jednak, że mimo wszystko warto sięgnąć po książkę i przekonać się samej :)

      Usuń
    2. A mnie okładka całkowicie odrzuca, chociaż treść brzmi ciekawie.

      Usuń
    3. Ja lubię takie trochę "odjechane" okładki ;)

      Usuń
  4. Cóż, mnie te błędy na pewno, by irytowały i odbierałyby całą frajdę z czytania, dlatego raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, mnie też momentami irytowały, ale czasami bywa tak, że mimo tych błędów książka potrafi i tak być dość przyjemna w odbiorze - tak właśnie było ze Świadomością". Zresztą, gdy tak sobie porównałam ją z innymi książkami, to okazało się, że nie było aż tak zatrważającej ich ilości.
      Jednak rozumiem Twoje podejście :)

      Usuń
  5. Błędy niestety zdarzają się we wszystkich książkach. Czasem jest ich mniej, czasem więcej. Ale są i często zakłócają czytanie.
    ZAPRASZAM NA KONKURS!!!
    http://monweg.blog.onet.pl/2015/01/22/robie-konkurs-bo-moge/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Moniko. Mnie chyba najbardziej przeszkadzają książki z profesjonalną korektą, spod skrzydeł dużych wydawnictw z ugruntowaną renomą, a rojące się od błędów.
      Za chwilę zajrzę do konkursu :)

      Usuń