Promocja 70/70 Wydawnictwa Universitas

Pamiętacie mój post o książce "Szlachetny Żyd Hitlera. Życie lekarza biedoty Edwarda Blocha"? (KLIK) Teraz tą, jak i wiele innych ciekawych książek Wydawnictwa Universitas możecie kupić po bardzo okazyjnej cenie! Na stronie Universitas znajdziecie promocję 70/70, gdzie ceny książek zostały obniżone o 70%! Znajdziecie wśród nich m.in.:

"Nie tylko Anna Frank"
Autor: Diane L. Wolf
Tłum.: Andrzej Goździkowski
Rok wydania: 2014
ISBN: 97883-242-2373-2
Liczba stron: 364+12 il.
Okładka: miękka ze skrzydełkami




Wizerunek ukrywanych przed nazistami żydowskich dzieci został ukształtowany przez losy Anny Frank, której dom – najchętniej odwiedzane przez turystów miejsce w Holandii – stał się swoistym sanktuarium pamięci o Holocauście. Historia Anny Frank nadal wprawdzie jest omawiana i analizowana, jednak niniejsza książka ukazuje, że jej doświadczenia – jako dziecka ukrywanego w Holandii w czasie II wojny światowej – bynajmniej nie były typowe. Opierając się na wywiadach z siedemdziesięcioma osobami o żydowskich korzeniach, które jako dzieci ukrywane były w aryjskich rodzinach holenderskich, Diane L. Wolf kreśli fascynujący portret tej grupy ocalonych z Holocaustu. Ich doświadczenia były często diametralnie różne od przeżyć osób, które znalazły się w obozach koncentracyjnych.
O tym tytule niedługo będziecie mogli przeczytać na moim blogu.


***

"Mój Wiek. Fragmenty rozmów Aleksandra Wata z Czesławem Miłoszem" (wydanie na CD)
Autor: Aleksander Wat
Rok wydania: 2011
ISBN: 97883-242-1669-7
Liczba stron: 1xCD
Okładka: papierowa


Pamiętnik mówiony to niezwykły portret artysty i zarazem stulecia, którego Aleksander Wat był rówieśnikiem. Fascynujący dialog z Czesławem Miłoszem znamy z „papierowego zapisu”, ale każdy czytelnik Mojego wieku prędzej czy później stawiał sobie pytanie, jaki przebieg miała ta rozmowa – dosłownie. Zaledwie garstka znała do tej pory oryginalne nagrania. Dzięki decyzji Andrzeja Wata udostępniamy fragmenty sesji, które odbyły się przed ponad czterdziestu laty i na podstawie których powstała legendarna książka.

Wybór był trudny i arbitralny, bo każdy rozdział coś szczególnego dorzucał do znanej lektury. W rozdziale II rozmawiający doprecyzowują sposób tworzenia Pamiętnika mówionego i sens nagrań. Mamy tutaj próbkę niesamowitej dykcji poety – chociażby w czytanym przez Wata manifeście GGA – oraz próbkę drugiego głosu: Miłosza, który dopytuje się o poszczególne słowa, prosi o powtórzenie, komentuje. To wszystko zniknęło w opracowaniu tekstu, a pokazuje namacalnie, jak ogromną rolę odegrała podczas sesji obecność Miłosza. W rozdziale III niegdysiejszy czytelnik, a od tego momentu także słuchacz Mojego wieku znajdzie syntetyczne przedstawienie tezy o komunizmie jako „diable w historii”. Równie syntetyczny jest opis tworzenia „Miesięcznika Literackiego” na tle życia literackiego tej części Dwudziestolecia.

I wreszcie rozdział XXXI. Trafiamy w środek więziennych wspomnień Wata, poznajemy skalę zjawiska  GUŁagu – na przykładzie Łubianki, widzianej w momencie, kiedy ukazała się jej tragiczna „zawartość”, podczas
ewakuacji 1941 roku.

Rozwija się rozmowa, łagodny głos Wata napotyka dźwięczne pytania Miłosza i dopowiedzenia Oli Watowej. W tle słychać brzęk serwisu, pewnie do herbaty, gdzieś za uchylonym oknem bawią się dzieci, przejeżdżają auta. Możemy słuchać rozmowy poetów, jednocześnie śledząc zapis, przechowany w Moim wieku.  A możemy po prostu zamknąć oczy i słuchać, słuchać, słuchać…

Izabella Sariusz-Skąpska

***

"Dzienniki zesłańca i żołnierza"
Autor: Zygmunt Blumenfeld
Red.: oprac.: Henryk Markiewicz
Rok wydania: 2013
ISBN: 97883-242-2329-9; wyd. elektron.: 97883-242-2400-5
Liczba stron: 284, 28 il.
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Powoli i ociężale wstaję. Zaczyna się codzienne naciąganie tragicznych łachmanów. Spodnie z dziesiątkami łat, dziur, marynarka podobna do strzępów cudem jakimś łączących się w całość. Pas obwiązuję szpagatem. Buty… trudno opisać. – A potem – chyba tylko ze względu na przyzwoitość i przyzwyczajenie, a nie ze względu na rzeczywisty efekt – popłukanie rąk i zwilżenie twarzy, które trudno nazwać myciem i następuje śniadanie: chleb czarny i lepki i garnuszek czarnej kawy zimnej lub czasem ciepłej. Nierzadko zastępuje go czerpaczek zimnej niegotowanej wody. Znów gong! Godzina 5:45! Trzeba już iść. Pa Tatusiu! Do widzenia! Moja brygada na mnie już czeka. I idzie po bagnach i pagórkach wąż ludzi-łachmaniarzy ku odległym o 4-6 km wyrębom i składom na lesochimie. O godz. 7 zaczyna się codziennie praca. Piła, topór, piła, topór, do znudzenia. Gdy słońce parzy jak ukropem, wysycha siła jak woda na piecu. Słabi, słaniając się na nogach walą toporami i jak automaty ciągną stalowe wstęgi pił tam i z powrotem, tam i z powrotem, do znudzenia, do utraty tchu. Aż padają zmęczone, olbrzymie czasem drzewa. Najpierw można je liczyć, leżą każde z osobna jak poukładane, potem ich coraz więcej, rosną w dziesiątki, gmatwają się zrzucanymi w ziemię konarami, które przed godziną jeszcze dumnie kryły niebo i słońce. A czasem pada deszcz i wyje wiatr. Wtedy lepisz się wodą. Jesteś mokry cały. Kompletnie cały. Wszystko wkoło ciebie tonie w wodzie, drzewa i trawa i niebo i ty sam. Jesteś zmęczony i znużony. Zdaje Ci się, że cały świat jest zmęczony i zniechęcony.

***

"Eseje polityczne"
Autor: István Bibó
Tłum.: Jerzy Snopek
Rok wydania: 2012
ISBN: 97883-242-1750-2
Liczba stron: 464
Okładka: twarda z obwolutą


Seria BIBLIOTEKA PROFESORA BRONISŁAWA GEREMKA



István Bibó bywa określany jako wybitny, a nawet wielki, myśliciel społeczny i polityczny. Pisma jego ukazywały się w USA, Francji, Niemczech i kilku innych krajach. Przygotowując niniejszą edycję, musiałem ponownie – jako tłumacz pism Istvána Bibó i badacz jego twórczości – zadać sobie pytanie o aktualność dzieła węgierskiego myśliciela. Pytanie to nachodziło mnie już wcześniej, zwłaszcza wówczas, gdy w trakcie lektury rozmaitych prac zachodnich, poruszających problematykę, którą zajmował się niegdyś Bibó, przychodziło mi stwierdzić, że ich autorzy nader rzadko odwołują się do niego. Pocieszająca – i zapewne w wielu przypadkach zasadna – byłaby świadomość, że go zupełnie nie znają. Tyle że takie pocieszenie jest jednak bardzo kruche i wątpliwe, skoro jego źródłem jest fakt, że prace Bibó, mimo że tłumaczone i wydane, nie znalazły się w międzynarodowym krwioobiegu nauk społecznych… Wiele do myślenia dają też losy Istvána Bibó w jego kraju ojczystym. Wielka rola, jaką odgrywał w pierwszych latach powojennych, ranga jego ówczesnych dokonań intelektualnych, legendarna postawa niezłomnego męża stanu z 1956 roku i represje, jakich za to doświadczył ze strony komunistycznego reżimu, sprawiły, że dla węgierskiej opozycji demokratycznej stał się jednym z najwyższych i przez nikogo nie kwestionowanych autorytetów. Pozycję tę ugruntowało węgierskie wydanie jego dzieł. W latach osiemdziesiątych, na progu transformacji ustrojowej, jawił się jako wzór intelektualisty i polityka. Czynnikiem skupiającym wokół Bibó całą opozycję ówczesną był wspólny przeciwnik: komunistyczny aparat partyjny i państwowy ze swym zapleczem biurokratycznym i ideologicznym. Wszak Bibó był od najmłodszych lat zdeklarowanym przeciwnikiem wszelkich totalizmów ze szczególnym uwzględnieniem marksistowsko-leninowskiego totalizmu komunistycznego. Można się niekiedy spotkać z opinią, że był też głównym ideologiem węgierskiego przewrotu ustrojowego… (ze wstępu tłumacza)

***

"Kronika Thietmara"
Autor: Thietmar
Tłum.: Marian Zygmunt Jedlicki
Rok wydania: 2014
ISBN: 97883-242-2623-8; wyd. elektron.: 97883-242-1944-5
Liczba stron: 440
Okładka: miękka

To jeden z najcenniejszych zabytków historiografii europejskiej z przełomu X i XI wieku. Starannie wykształcony, krytyczny i samodzielny w sądach biskup merseburski Thietmar (975-1018) stworzył wybitne dzieło, ukazujące dzieje Niemiec, Słowiańszczyzny połabskiej, Polski, Czech oraz Węgier. Sporo uwagi poświęcił w nim stosunkom polsko-niemieckim w czasach Mieszka I i Bolesława Chrobrego, a także sprawom wewnętrznym państwa polskiego. Kronika jest jednak przede wszystkim wspaniałą panoramą panowania na tronie cesarskim Ottonów I, II i III oraz Henryka II.

***

"Absolut i historia. W kręgu myśli rosyjskiej"
Autor: Janusz Dobieszewski
Rok wydania: 2012
ISBN: 97883-242-1772-4; wyd. elektron.: 97883-242-1885-1
Liczba stron: 342
Okładka: miękka ze skrzydełkami

"Od wielu lat zajmuję się rosyjską myślą filozoficzną, społeczną, religijną: najpierw filozofią narodników, później sporem słowianofilsko-okcydentalistycznym, wreszcie koncepcjami Włodzimierza Sołowjowa. Pracy nad filozofią Sołowjowa towarzyszyły, rzecz jasna, badania poświęcone jej źródłom, kontekstom, horyzontom historycznym i teoretycznym; powstawały w związku z tym teksty względnie autonomiczne wobec Sołowjowa (a poświęcone choćby Dostojewskiemu, Fiodorowowi, Tołstojowi). Próbowałem śledzić konsekwencje i owoce filozofii Sołowjowa, zależało mi przy tym na ukazywaniu wielostronności wpływu i inspiracyjnej mocy jego myśli; powstawały więc przy tej okazji studia o myśli Szestowa, Bierdiajewa, Franka, Bachtina, a także bardziej przekrojowe oraz syntetyczne ujęcia filozofii rosyjskiej, skupiające się na jej ogólnym charakterze i określających ją tendencjach. Istotną motywacją i sprzyjającą okolicznością tych badań był „powrót” rosyjskiej filozofii emigracyjnej do ojczyzny po upadku ZSRR, dokonane w krótkim czasie szerokie udostępnienie czytelnikom i badaczom całej rosyjskiej spuścizny filozoficznej, intensywne i owocujące monografiami studia i dyskusje nad rosyjską filozofią, zwłaszcza filozofią religijną, prowadzone w Polsce, Rosji, jak i na Zachodzie. Końcowe partie tej książki są zarazem hołdem dla dwóch moich filozoficznych mistrzów: Andrzeja Walickiego i Marka Siemka." - Janusz Dobieszewski

*** 
Serdecznie zachęcam Was do zapoznania się z tą promocją! 
Reakcje:

12 komentarzy:

  1. A miałam nic już w tym miesiącu nie kupować. :) "Nie tylko Anna Frank" nęci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, ja też mam często ten sam, co Ty problem ;)

      Usuń
    2. I ja też! bardzo bardzo fajna promocja!

      Usuń
  2. Mnie akurat nic nie spasowało z podanej listy. Nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, trudno, każdy ma inne preferencje :)

      Usuń
  3. Jestem mocno niezdecydowana. A może po prostu "straszy" mnie taka ilość godnych zainteresowania lektur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, ja mam często podobny problem i w myśl przysłowia głowa mnie od przybytku boli ;)

      Usuń
  4. Siedzę od kilkunastu minut na stronie i patrzę co wybrać. Dzięki wielkie za wiadomość! :)x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że coś sobie wybierzesz Izabelko :) Ja bardzo lubię publikacje Universitas

      Usuń
    2. Ha! Wybrałam i zamówiłam. Coś dla siebie, coś dla teścia i coś dla kolegi (dostanie urodziny albo imieniny) :-D

      Usuń