Solny Peeling Do Ciała z Masłem Shea i Solą z Bochni, Go Cranberry

Robienie peeling skóry to jeden z moich ulubionych zabiegów, jakim poddaję swoje ciało. Mogłabym złuszczać w ten sposób naskórek codziennie. Staram się jednak nie przesadzać i sięgam po kosmetyki złuszczające 2-3 razy w tygodniu. Jest to trudne, szczególnie, gdy ma się do czynienia z tak przyjemnym w stosowaniu produktem jak Solny Peeling Do Ciała z Masłem Shea i Solą z Bochni marki Go Cranberry.

Z kosmetykami tej firmy zetknęłam się w październiku zeszłego roku na blogu Angel (Kosmetyki Bez Tajemnic). Poczytałam o kosmetykach na ich stronie (KLIK) i ... wpadłam :) Wszak owoce żurawiny, to coś, co kocham w każdej postaci, w jakiej dane mi było się z nimi zetknąć. Kosmetyki Go Cranberry to kolejna, po Zielonym Laboratorium i Sylveco, polska marka kosmetyków naturalnych, z jaką miałam przyjemność obcować i która podbiła moje serce. Po moich wcześniejszych, jakże pozytywnych, doświadczeniach z  Peelingiem do ciała wygładzającym z marchewką i płatkami owsianymi Zielonego Laboratorium (KLIK) z ogromnym zaciekawieniem sięgnęłam po kosmetyk żurawinowy.

Jak zapewnia producent, Solny Peeling Do Ciała z Masłem Shea i Solą z Bochni GoCranberry przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu skóry. Wspomaga mikrokrążenie, doskonale wygładza oraz oczyszcza dostarczając skórze cennych mikroelementów. Skutecznie zmiękcza skórę pozostawiając ją gładką i jedwabistą. Doskonale przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji, zwiększając wnikanie substancji aktywnych zawartych w kosmetykach.

Solny Peeling Do Ciała z Masłem Shea i Solą z Bochni nie zawiera konserwantów i alergenów, nie jest testowany na zwierzętach. Jest to kosmetyk hypoalergiczny i przebadany dermatologicznie.

Pojemność
200 ml

Cena
33,00 zł

Skład (INCI)
Sodium Chloride, Vitis Vinifera Seed Oil, Butyrospermum Parkii, Tocopheryl Acetate, Vaccinium Macrocarpon Seed Oil, Parfum
Zamiast się wymądrzać pokażę Wam, co o tym peelingu pisze sam producent. Oto, co znajdziecie w peelingu Go Cranberry:

  • Masło Shea (Karite) – źródło nasyconych i nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin (A, F, E). Wykazuje ogromne działanie pielęgnacyjne, natłuszcza i nawilża. Dzięki niemu skóra jest gładka i miękka. Substancje zawarte w maśle karite przyspieszą redukcję podrażnień i są pomocne przy likwidowaniu poparzeń słonecznych. Jest naturalnym filtrem UV. Masło karite tworzy delikatny film na skórze i chroni przed słońcem, mrozem, wiatrem. Chroni przed wysuszeniem, starzeniem i wspomaga utrzymanie wody w komórkach skóry. Działa łagodząco i odżywczo.

  • Olej winogronowy – lekki olej bardzo dobrze tolerowany przez skórę. Dostarcza jej cennych witamin (E, C, D) oraz kwasów (m.in. linolowego). To silny antyoksydant. Zmiękcza, chroni i regeneruje skórę. Nadaje jej sprężystości.

  • Witaminę E - czyli "witamina młodości". Neutralizuje wolne rodniki, chroni przed zniszczeniem lipidy naskórka oraz włókna kolagenowe i elastynowe skóry, zapewniając ochronę przed szkodliwym wpływem środowiska. Ma również działanie zmiękczające i wygładzające.

  • Olej żurawinowy - zawiera kwasy omega-3, omega-6 i omega-9! Doskonałe źródło kompletnej witaminy E, zawiera komplet tokoferoli i tokotrienole tzw. super witaminę E. Łatwo przenika przez skórę i jest bardzo nawilżający. Olej żurawinowy może pomóc w łagodzeniu swędzenia, łuszczenia i stanach podrażnienia.

  • Sól z Bochni – sól pochodząca z mioceńskich złóż solankowych z okolic Bochni, bogata w przeróżne składniki mineralne, m.in.jony wapnia, magnezu, jodu i bromu. Posiada właściwości odświeżające i regenerujące, oczyszcza i ujędrnia skórę. Wpływa korzystnie na witalność organizmu. Uwalniane podczas peelingu składniki dostarczają skórze cennych minerałów.

Niewiele więcej mogę napisać ponadto, co obiecuje producent, ponieważ jego obietnice sprawdzają się w 100%! Moja skóra była cudownie nawilżona i natłuszczona, jakby pokryta delikatną, zupełnie nie przeszkadzającą mi, ochronną warstwą. Zniknęło przesuszenie i nieprzyjemne napięcie skóry, która przez długie godziny po użyciu peelingu była miękka, sprężysta i aksamitna w dotyku. Aż sama się nadziwić nie mogłam, że tak prosty peeling, czyni takie cuda! Do peelingu tego lubię szczególnie wracać, gdy nastają słotne dni, gdy zima rozgości się na dobre za oknami. Kosmetyk ratuje moją kapryśną i łatwo ulegającą przesuszeniu skórę. Koi ją i regeneruje. Zrobiłam kilka razy mały eksperyment i po użyciu Solnego Peelingu Go Cranberry, nie wsmarowałam w skórę żadnego balsamu, lotionu ni masła. I stała się rzecz niebywała! Nie próbowałam zedrzeć sobie skóry, nie czułam nieprzyjemnego ściągnięcia i wysuszenia. Peeling w zupełności zaspokoił potrzeby mojej przesuszonej skóry! 

Jedyną wadą, na którą uskarżam się stosując ten peeling jest fakt, że zawsze kończy się on zbyt szybko...

12 komentarzy:

  1. Rzadko stosuję peelingi i właściwie nie wiem czemu. Może czas zacząć? Spodobało mi się to, co o nim napisałaś, bo też mam bardzo suchą skórę i szukam czegoś, co zaspokoi jej potrzeby. Szkoda że świąteczne zamówienie na Lawendową Szafę już poszło, bo prawdopodobnie dorzuciłabym ten peeling. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś, to jak masz tak sucha skórę, to ja Ci serdecznie polecam ten peeling. A jak chcesz mieć turbo nawilżenie i natłuszczenie to jeszcze dodaj do niego masło z tej samej serii i już jest super :)

      Usuń
    2. Wygrzebałam ten wpis specjalnie żeby Ci napisać, że peeling się super sprawdził i naprawdę pozostawia skórę w świetnym stanie. Przekonałam się do niego. :D

      Usuń
    3. Kaś, bardzo mnie cieszy, że jesteś z niego zadowolona :) Polecam Ci też inne kosmetyki tej firmy.

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że mnie zaciekawiłaś. Chętnie wypróbuję, tym bardziej, że nie mam szczęścia do peelingów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię kosmetyki Go Cranberry, bo są delikatne, ale skuteczne, do tego naturalne i jak na kosmetyki tego typu tanie :)

      Usuń
  3. Również uwielbiam peelingi, a ostatnim bardzo przypadł mi do gustu peeling firmy Rituals "Himalaya Scrub" - przepiękny ma zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, ja od ponad 1,5 roku, odkąd to pierwszy raz sięgnęłam po olejek do mycia ciała i peeling Rituals Touch of Happiness jestem zakochana w tych kosmetykach! :) Teraz smaruję się Honey Touch, a dłonię rozpieszczam Ginkgo´s Secret :)))

      Usuń
  4. Uwielbiam takie kosmetyki. Nie słyszałam o firmie ale z chęcią się jej przyjrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się koniecznie, bo mają naprawdę świetne kosmetyki :)

      Usuń
  5. Ja używam peeligu 2-3 razy w tygodniu. Ostatnio moim odkryciem jest peeling firmy Bielenda z solą morską . Jest bardzo delikatny http://www.prokosmetyk.pl/produkty/625/Bielenda_Peeling_do_ciala_600g_Z_Sola_Morska.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być ciekawy :) Choć ja wolę te o jak najbardziej naturalnym składzie.

      Usuń