Czy wiesz, że... #12

... w pierwszą niedzielę listopada przypada w Norwegii (w Kościele norweskim) dzień Wszystkich Świętych (Allehelgensdag)? Czyli nieco inaczej niż w polskim kościele katolickim, gdzie święto to przypada na dzień 1 listopada, a 2 listopad to Zaduszki, taka pozostałość po pogańskim święcie Dziady. Święto Wszystkich Świętych bywa też nazywane w Norwegii helgemesse lub aldermesse. Poprzedza je zazwyczaj Halloween, które ze względu na brak stałej daty w norweskim Kościele dla uroczystości Wszystkich Świętych, powinno być świętowane inaczej niż w USA. Oczywiście nic takiego nie ma miejsca i poprzebierane dzieci chodzą z wiaderkami krzycząc "Knask eller knep?!" :)  (Swoją drogą Halloween wywodzi się najprawdopodobniej z celtyckiego święta Samhain). Allehelgensdag to święto tych wszystkich świętych i męczenników, którzy nie są znani z imienia.

W wielu kościołach odbywają się tego dnia nabożeństwa, w trakcie których zostają odczytane nazwiska wszystkich tych, którzy zmarli w ciągu minionego roku. Zapala się także świeczki dla zmarłych. Kapłan odczytuje modlitwę, a wierni dziękują Bogu za tych, którzy wzbogacili i uczynili lepszym ich życie,  a także modlą się o wsparcie w swojej żałobie. Norwegowie udają się na groby swoich bliskich zmarłych aby zapalić znicze i uczcić ich pamięć. Tradycja zapalania zniczy jest w Norwegii dość świeża i stała się ważna dopiero wraz ze śmiercią króla Olafa V zmarłego 17 stycznia 1991, kiedy to pogrążony w żałobie naród norweski w żałobie po swoim ukochanym monarsze rozświetlił cały plac przez Pałacem Królewskim w Oslo tysiącami świec.
źródło zdj. http://www.stovnerporten.no/

źródło zdj. http://www.stovnerporten.no/
1 listopad to w Norwegii dzień pamięci o reformacji. Tego dnia Luter przybił swoje tezy do drzwi kościoła Wszystkich Świętych w Wittenburg.

W kalendarzu runicznym dzień Wszystkich Świętych był oznaczany krzyżem lub kilkoma krzyżami lub statkiem. Statek jest symbolem Kościoła chrześcijańskiego, a w tradycji ludowej był on pojmowany jako znak, że w danym roku należy zaprzestać już żeglugi. W norweskich kościołach obowiązują tego dnia białe szaty liturgiczne, symbolizujące radość i nadzieję, że Ci, którzy byli martwi, są teraz z Bogiem. Należy pamiętać, że Wszystkich Świętych nie jest świętem duchów.

źródło zdj. http://www.nittedal.kirken.no

W całej południowej Norwegii ludzie wyczekiwali helgemessflommen, aby dowiedzieć się co też szykuje im w przyszłości matka natura :) łagodnego okresu pogodowego. Okres Wszystkich Świętych to czas dużych opadów deszczu i deszczu ze śniegiem, a więc i powodzi, stąd nazwa helgemessflommen. Ale okres ten był uznawany za sezon łagodnej pogody. Oczywiście ludzie nie wypatrywali fali powodziowej z nadzieją i utęsknieniem. Ewentualna powódź lub jej brak tego dnia miała być swego rodzaju przepowiednią na przyszłość. Jeśli powódź nie nastąpiła, ludzie z Solør uważali, że można się jej spodziewać w wieczór wigilijny, a mieszkańcy Telemarku, że nadejdzie wiosną.  W wielu miejscach dzień 1 listopada był uznawany za pierwszy dzień zimy. Jeśli 1 listopada powiodło się polowanie, wróżyło to pomyślność dla przyszłych polowań. W Østfold sądzono, że gdy tego dnia padało, oznaczało to, że będzie padać przez kolejnych 7 tygodni. W niektórych miejscach mówiono także, że jeśliby tego dnia słońce świeciło tak długo aż uda się osiodłać konia, oznaczałoby to, że będzie piękna wiosna w następnym roku. W Hordaland przewidywano, że nadchodząca wiosna przyjdzie późno, jeśli padałby śnieg w ten świąteczny dzień. Mieszkańcy Trøndelagu byli pewnie, że słoneczny 1 listopada zapowiada dobry rok. W północnej Norwegii uważano, że noc przypadająca w święto sprzyjała rzeczywistym snom. Aby śnić prawdziwy sen należało spać w pokoju, w którym nigdy wcześniej się nie spało, mieć pod łóżkiem nieużywaną wcześniej miotłę i kalarepę jako poduszkę... A jeśli ktoś któraś z kobiet (panien) chciała wiedzieć, kto jest jej sądzony jako małżonek, wtedy winien w nocy poprzedzającej 1 listopada przeciąć jabłko na pół w poprzek tak, aby był wzór gwiazdy i zjeść je przed lustrem przy świetle świecy. W lustrze miał się jej ukazać przyszły mąż... W dzień Wszystkich Świętych wypiekano zimowy chleb (vinterbrødet) i był to najlepszy moment na ubój owiec. W Hordaland osoba, która znalazła jakieś zwierzę hodowlane w górach po Wszystkich Świętych miało prawo do znaleźnego :)






10 komentarzy:

  1. Ile ciekawostek! Hmm, czyli u mnie będzie padać do połowy grudnia :/. Oby się nie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdalinne! Mam nadzieję, że się nie sprawdzi, bo u mnie tez padało... Trochę, ale jednak ;)

      Usuń
  2. Nie miałam o tym pojęcia. U mnie nie padało, więc widzę, że jest nadzieją na ładną pogodę. Chyba że to tylko lokalnie w Norwegii się sprawdza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kornelia, nie wiem, czy zasady te mają zastosowanie poza Norwegią, ale dobrze mieć choć małe pocieszenie, że wedle "przepowiedni" nie będzie padało :)

      Usuń
  3. Świetna dawka ciekawostek! Chcę więcej :) Hmmm z tego co pamiętam, to 1 listopada w Norwegii raczej była średnia pogoda, ale mam nadzieję, że jednak zima będzie łaskawa, a wiosna przyjdzie szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz racje, 1 listopada w Norwegii była kiepska pogoda. Jednak później, przynajmniej u mnie, się poprawiła, więc może prognoza się nie sprawdzi :)

      Usuń
  4. ha! nie wiedziałam! A apropo święta Dziadów to uwielbiam o nim czytać!
    P.S. to tło lubię najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubię czytać o wszystkich dawnych świętach, czy może bardziej tradycjach, szczególnie o tych zapomnianych już, a przecież niezbyt odległych :)
      Tło proste, to Ci się pewnie dlatego podoba :)

      Usuń
  5. Kurcze, gdybym tylko znała sztuczkę z jabłkiem kilka dni temu... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie uda się znaleźć tego jedynego w tym roku, spróbujesz za rok ;)

      Usuń