"Seksturysta" Adam Ambler

Tytuł: "Seksturysta"
Autor:  Adam Ambler
Wydawnictwo:  Self-publishing
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 242

"Seks to darmowe pigułki szczęścia. Sto razy lepsze niż najlepszy skręt, whisky czy marlboro - a mimo to jest społecznie zakazany." 

Gdy słyszycie słowo seksturystyka, jakie nasuwają się Wam skojarzenia?  Podstarzałego faceta z brzuszkiem obłapiającego młodziutką Tajkę? Wykorzystywanie nieletnich w biednych krajach azjatyckich? Pedofilia? Żerowanie bogatych na niedoli biednych? Handel żywym towarem? Sądzę, że u wielu osób słowo to wywołuje właśnie takie negatywne konotacje. Czytając artykuły, czy oglądając programy poruszające tematykę turystyki seksualnej otrzymujemy wyraźny obraz mrocznego, wręcz odrażającego procederu. Okazuje się jednak, że w pojęciu tym mieści się dużo więcej różnorodnych zagadnień i stąd zapewne trudności w zdefiniowaniu tego zjawiska oraz wyjaśnieniu kto i dlaczego podejmuje tego typu podróże. Dlatego też nie można jednoznacznie utożsamiać jej z prostytucją. Często kontakty seksualne podczas tego typu wyjazdów są znajomościami przypadkowymi i nie łączą się w żaden sposób z zapłatą za seks.

Dziś seksturystą nie jest już tylko zamożny mężczyzna z kraju rozwiniętego, poszukujący przygody, zaspokojenia i odskoczni od monotonii życia codziennego. Obecnie prężnie rozwija się chociażby turystka seksualna dla kobiet, które jak się okazuje lubią zapomnieć się na chwilę w silnych ramionach obcego mężczyzny. Za niewielki plus należy uznać fakt, że w wielu krajach słynących z seksturystyki spadła znacząco ilość kontaktów seksualnych z dziećmi i stanowi ona margines usług seksualnych. Niestety turystyka dziecięca nadal istnieje, a istną mekką dla pedofilii jest ponoć w tej chwili Sri Lanka i Kenia. Co ciekawe popularnymi kierunkami podróży w poszukiwaniu seksualnych doznań nie są jedynie egzotyczne kraje takie jak Tajladnia, Filipiny, Indonezja, czy Kambodża, lecz i te bliższe nam geograficzne, np. Egipt, Czechy, czy Węgry.

Jakkolwiek by nie interpretować pojęcia turystyki seksualnej i zagłębiać się w jego różne odmiany, faktem pozostaje, że jest ono, jak i samo zjawisko seksturystki, mocno kontrowersyjne i niejednoznaczne. Dla jednych podróże w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych będą rodzajem dewiacji, podczas gdy dla innych będą czymś zwyczajnym i normalnym.

Do tej drugiej grupy ludzi zalicza się Adam, główny bohater książki "Seksturysta" Adama Amblera. Młody handlowiec z rozbuchanym popędem seksualnym i wybujałym ego, traktujący kolejne doświadczenia erotyczne jak zdobywanie medali na olimpiadzie. Są ludzie, którzy smakują wykwitne wina, delektują się egzotycznymi potrawami, napawają się widokami, jakie jest im dane podziwiać podczas wyjazdów. Adam odkrywa rozkosze kobiecego ciała. Upaja się ich zapachem, syci dotykiem nagiej skóry, chłonie każdy jęk, szept, krzyk pieszczonej przez siebie kobiety. Jest odkrywcą, myśliwym, poszukiwaczem, zdobywcą, wyzwolicielem. To wytrawny koneser, który z uwagą i radością studiuje kobiece krągłości i kryjące się za nimi tajemnice. Główny bohater zaspokojenie swoich partnerek stawia na pierwszym miejscu, dla niego najważniejsza i najprzyjemniejsza jest droga do spełnienia, a czekająca na końcu ekstaza jest ukoronowaniem jego starań. Jak sam mówi o sobie "moje podejście do seksu jest trochę inne niż standardowego faceta, inne niż: zdobyć, wsadzić i strzelić." Adam szanuje "dziewczyny pracujące w branży", jak często nazywa swoje kochanki. Nigdy nie nazywa ich dziwkami, czy kurwami, obdarza je o wiele cieplejszymi mianami. Oto niektóre z tych określeń: magdalenki, damy kameliowe, siostry miłosierdzia. Dla niego zawód prostytutki jest tak samo zwyczajną i normalną profesją, jak hydraulik, czy piekarz, a osobie która zarabia w ten sposób na życie należy się takie samo poważanie.

Główny bohater powieści Amblera zabiera czytelnika w podróż po Indonezji, jakiej większość z nas nie zna. Podążamy wraz z nim do Dżakarty, Semarang, Surabaji, na Bali. Poznajemy jawajski półświatek i reguły jakie w nim obowiązują, zapoznajemy się z cennikiem usług oferowanych w przeróżnych przybytkach specjalizujących się w usługach erotycznych. Krążymy po mieście taksówkami i motorykszami, targujemy się o ceny (nie tylko usług seksualnych), zaglądamy do salonów masażu, osobliwych hoteli, klubów w stylu go go. W nasze nozdrza uderza mieszanina zapachów; jedzenia oferowanego z niewielkich stoisk, smogu spowijającego stolicę Indonezji, morza obmywającego złote plaże Bali, duszącego pyłu wyrzucanego przez wulkan Merapi. Czytając "Seksturystę" z zaciekawieniem odkrywałam także tą niestereotypową stronę Indonezji, jej przeszłość, historię, wierzenia. Z zainteresowaniem czytałam o czasach kolonialnych (Indonezja to dawne Holenderskie Indie Wschodnie), o wierze współczesnych Indonezyjczyków, gdzie islam miesza się z dawnymi wierzeniami wciąż obecnymi w życiu mieszkańców wysp, o ich współczesnej codzienności. W ten sposób Adam udowadnia, że chce i stara się za każdym swoim pobytem w tym kraju, zdobywać nową wiedzą na jego temat i pogłębiać tą już posiadaną. Według niego to ważny element jego podróży seksualnych. I choć informacje zawarte w książce nie należą do obszernych i wnikliwych, w końcu to nie rozprawa naukowa, sprawiają, że "Seksturysta" nie jest jedynie opisem czynności fizjologicznych wykonywanych podczas seksu. A trochę tego seksu w powieści jest. Śpieszę Was zapewnić, że słownictwo używane przez autora w opisach scen erotycznych nie przytłacza podczas lektury, w żadnym wypadku nie nazwałabym go wulgarnym ani na siłę udziwnionym. Ambler bywa dosadny, szczegółowy, "wali prosto z mostu". Powiedziałabym, że jest to seks takim, jakim postrzegają go mężczyźni. Mnie się podobało :)

Tak sobie myślę... Ci, którzy sięgnę po "Seksturystę" skuszeni erotyką, mogę być rozczarowani tym, że książka nie składa się tylko z niej, że autor jednak ujął w swojej pracy coś więcej niż wijące się w spazmach orgazmów nagie ciała. Z kolei Ci, którzy dostrzegą w niej tą drugą stronę, pełną ciekawostek na temat Indonezji, czy fragmentów, w których bohater rozmyśla nad pojmowaniem seksualności współcześnie i kiedyś, na temat religii, moralności itp., mogą być rozdrażnieni zbyt dużą ilością, w ich mniemaniu, zmysłowości.

Główny bohater "Seksturysty" czasami bawił mnie, czy to chcąc zawzięcie udowodnić mi, że nie jest zboczeńcem i seks z siedmioma kobietami jednej nocy to dla niego normalka, czy też dowodząc, jakim jest wybitnym kochankiem i znawcą kobiecego orgazmu. Obawiam się, że w realnym życiu marne są szans żebyśmy my, kobiety, często natrafiały na tak skoncentrowanych na kobiecie i jej potrzebach mężczyzn. Ale uznaję Adama za doświadczonego znawcę i smakosza seksualnego, więc jestem w stanie uwierzyć w jego umiejętności. Dziękuję autorowi książki, że nie popadł w przesadę, jak pani E.L.James i nie uczynił z Adama faceta w stylu Greya, który nie musi dotykać płci pięknej, by doprowadzić ją do orgazmu. Adam musi się często napracować żeby zasłużyć na kobiecy aplauz. (Dlaczego odwołuję się do "Pięćdziesięciu twarzy Greya" możecie sprawdzić tutaj.)

Jest w "Seksturyście" jedna rzecz, która dość mocno mi się nie podobała. Jest to zakończenie książki. Nie wiem, jaki cel przyświecał w tym wypadku pisarzowi (pewnie jakiś był), ale te ostatnich kilka stron jakoś nie pasowało mi do obrazu Adama, jaki powstał w mojej głowie, po przeczytaniu wcześniejszych ponad 200 stron. Nie żeby głównych bohater był typem, który nie ma najmniejszych szans by odnaleźć się i sprawdzić w tego typu sytuacji. Dla mnie bardziej właściwym i pasującym do reszty książki finałem byłby widok nagich ciał w uniesieniu drgających zgodnie z rytmem wystukiwanym przez Adama albo przynajmniej krótki kurs zdobywania podniebnych szczytów z "kapitanem" Adamem :)

Turystyka seksualna wcale nie jest współczesny wynalazkiem, była praktykowana już w starożytności, choć w ostatnich latach zrobiło się o niej głośno.  Seksturystyka stała się ogólnodostępna, już nie trzeba być bogaczem, wybrańcem, by zdobywać kolejne łóżkowe szczyty, przekraczać granice doznań zmysłowych, mierzyć się z tabu dotyczącym seksu. Sądzę, że nam, czytelnikom, oprócz prac napiętnujących seksturystykę, siejących zgorszenie i oburzenie, walczących, słusznie, z pedofilią i zmuszaniem do prostytucji, potrzeba także dobrze napisanych książek traktujących o tym zjawisku. Takiego... lżejszego spojrzenia na tą tematykę. I w tym wymiarze "Seksturysta" Adama Amblera sprawdza się bardzo dobrze.

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi :)
Zajrzyjcie koniecznie na stronę książki - KLIK oraz na bloga (18+), będącego dodatkiem do książki - KLIK 
***
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy Polecane Książki: książkę poleciła mi Książkówka

* Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Seksturysta" Adama Amblera
Reakcje:

26 komentarzy:

  1. Faktycznie to zakończenie do całości zbytnio nie pasuje, ale...ja zdecydowałam się przymknąć na to oko. :) Niezwykle ciekawym doświadczeniem była dla mnie lektura tej książki. ;) A ile radości przy eufemizmach męskich organów płciowych! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja musiałam o tym zakończeniu wspomnieć, choć oczywiście nie zepsuło mi on przyjemności płynącej z lektury "Seksturysty". Masz rację, momentami uśmiechałam się czytając te wszystkie określenia męskiego przyrodzenia. Ale wiesz, co Ewo? Cieszę się, że autor nie był w tej kwestii monotematyczny. Chciałabym żebyśmy i my na co dzień potrafili posługiwać się wieloma zamiennikami nazw narządów rodnych, zarówno mężczyzny jak i kobiety, bo jest ich całkiem sporo! :)

      Usuń
  2. Lżejsze spojrzenie na seksturystykę? To tak się da? Ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się Karolino, jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć. Zamiast pracy badawczej i roztrząsania tego problemu oraz zastanawiania się, jak zaradzić zjawisku, jak rozwiązać problem, jest zwykła opowieść fikcyjnego bohatera, który jest seksturystą :)

      Usuń
  3. Zaciekawiła mnie książka, sięgnę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz, daj znać, chętnie dowiem się, jak wrażenia po lekturze :)

      Usuń
  4. Ciekawa, rzadko spotykana tematyka...chyba się kiedyś skuszę na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama tematyka może nie jest tak rzadko spotyka, jak raczej przedstawienie samego zjawiska :)

      Usuń
  5. bardzo podoba mi się nowe tło;) co do recenzji jest świetna...i kurcze nie pomyślałam o tym zakończeniu, rzeczywiście nie pasuje do całego obrazu Adama, ale dla mnie to był rodzaj zaprzeczenia wszystkiemu co chciał nam wmówić od początku...ja osobiście chciałabym aby był bardziej krytyczny jeśli chodzi o seksturystykę, bo przecież są i nieletni i zmuszanie kobie i dzieci i sporo naprawdę złych rzeczy, a on pisze o superlatywach, jedyne minusy to np. fakt, iż babki muszą sypiać z pijanymi czy brudnymi facetami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że podoba Ci się tło ;)
      Dziękuję za komplement, jakoś tak dobrze mi się pisało tą recenzję, więc dobrze, że się Ci podoba.
      Wiesz, Marto, ja też pomyślałam najpierw o tym, że za mało w "Seksturyście" jest o tych ciemnych stronach seksturystyki, ale... później sobie pomyślałam, że autorowi mogło o to chodzi. Nie chciał się zajmować roztrząsaniem tak ważnego problemu jak np. seksturystyka dziecięca, chciał pokazać, tą bardziej przyjazną stronę, nie wiem, czy to właściwie słowo... chciał po prostu opowiedzieć o mężczyźnie, który lubi seks. Może oddemonizować seksturystykę? Tak mi się wydaje i tego się będę trzymała.

      Usuń
  6. Mimo tego, że ta książka to zupełnie nie moja tematyka to jednak mam na nią ochotę. Ten temat jest trudny i momentami smutny, a nawet przerażający...
    Piękne tło, ocieplasz tę okrutną polską jesień :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, masz rację, to trudna tematyka, ale w "Seksturyście" autor raczej się skupił na doznaniach głównego bohatera i nie roztrząsa problemu zjawiska przymusowej prostytucji, czy wykorzystywania dzieci. Jedynie o niej wspomina, bo główny bohater na szczęście potępia te zjawiska. To książka raczej o doznaniach erotycznych Adama, jego rozważania o podejściu ludzi do płatnego seksu i seksu w ogóle.
      I cieszę się, że i Tobie spodobało się tło :)

      Usuń
  7. książka i Twoja recenzja brzmi na prawdę intrygująco !
    Pozycja warta zanotowania !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo premiera, więc może uda Ci się ją przeczytać :)

      Usuń
    2. poczekam na ebooka ;)
      doszłam wreszcie do tajników konwersji :P

      Usuń
  8. Wiele dobrego słyszałam na temat tej książki. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga CM ksiązka dopiero niedługo będzie dostępna w księgarniach, ale rozejrzyj się za nią, sądzę, że możesz uznać ją za ciekawą lekturę :)

      Usuń
  9. Rzeczywiście sama idea seksturystyki różnie może się kojarzyć, ale recenzja solidna i dogłębna, jak zawsze, przekonuje mnie, że to dość intrygująca książka. Jak trafię, przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ponieważ seksturystka się raczej bardzo źle kojarzy, mam nadzieję, że osoby czytające moja recenzję rozumieją, że ja pisze o książce, a nie o zjawisku.

      Usuń
  10. O nie, nie lubię dziwnych zakończeń, ale mam taką ochotę na tę książkę, że też chyba przymkną na to oko, no chyba, że rzeczywiście będzie bardzo, bardzo dziwne. Ale już tyle recenzji przeczytałam, że chyba w końcu wezmę się za czytanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymknij oko i ciesz się lekturą Izuś :)

      Usuń
    2. książka z pazurem:) na katowickich targach książki wzbudziła małą sensację kupiłam i nie żałuje

      Usuń
    3. To wspaniale, że nie żałujesz, bo książka może i jest kontrowersyjna, czy nawet dla niektórych bulwersująca, ale napisana jest bardzo dobrze i z wyczuciem.

      Usuń
    4. Masz rację skończyłam czytać i naprawdę bardzo przyjemna lektura:)

      Usuń
    5. Izuś M. cieszę się czytają Twoje słowa :)

      Usuń