"Parabellum. Horyzont zdarzeń" Remigiusz Mróz

Tytuł: "Parabellum. Horyzont zdarzeń"
Autor:  Remigiusz Mróz
Seria: Parabellum, tom 2
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Rok wydania: 20134
Liczba stron: 312

Z ogromną radością i niecierpliwością sięgnęłam po drugi tom serii "Parabellum" Remigiusza Mroza. Rzuciłam się na niego z zachłannością i ciekawością, wciąż mając w pamięci emocje i wrażenia, jakie wywołał we mnie tom pierwszy. Byłam przekonana, że i tym razem się nie zawiodę, że raz jeszcze spędzę z bohaterami niezapomniane, pełne napięcia, smutku i radości, godziny w okupowanej Polsce. I, co? I nie zawiodłam się! Tyle, że tym razem dotarłam aż do Francji.

Nastał październik 1939 r.. Staszek i Maria uciekają z Rawicza. Pragną dostać się do Francji, gdzie będą mogli schronić się u rodziny Marii. Jeszcze nie wiedzą, że ich śladem wyrusza Christian Leitner ani że na swojej drodze raz jeszcze napotkają znienawidzonego Holzera. A to nie wszyscy, z którymi przyjdzie się im zetknąć, bowiem ich tropem podąża ktoś o wiele bardziej niebezpieczny. Bronek wytrwale zmierza do ukochanej Anieli i wraz z kompanami, Kiljanem, Chwieduszko i Kremmerem, przemierza tereny zajęte przez Armię Czerwoną. Bracia nie wiedzą nic o swoich losach, do Staszka i Marii docierają jedynie strzępki wiadomości z Warszawy i to nie najlepszych. Kapitan Obelt po nieudanym odbiciu przez swoich współtowarzyszy trafia do obozu jenieckiego, gdzie, jak myśli, nareszcie uwolnił się od swojego oprawcy, Johanna Blankenburga. Każdy z bohaterów kończy w jakimś sensie swoją wędrówkę i jednocześnie rozpoczyna nową podróż.

Zacznę od końca, czyli zakończenia książki. Musicie wiedzieć, że autor "Prabellum" lubi się pastwić na swoimi czytelnikami ;) Panie Remigiuszu, jak Pan mógł mi to zrobić?! Tak pozostawić w zawieszeniu, taką roztrzęsioną, żądną wyjaśnień... "Horyzont zdarzeń" kończy się dramatycznie, zostawia czytelnika z wieloma pytaniami, na rozdrożu. Podobnie jak bohaterowie, których drogi zbiegły się na chwilę w jednym punkcie, możemy tylko patrzeć z niedowierzaniem na to, co się dzieje. A dzieje się, oj dzieje! I to przez całą powieść. Remigiusz Mróz dokonał rzeczy niezwykłej, nie tylko udowodnił, że można napisać udaną kontynuację, ale podniósł też poprzeczkę, pobił samego siebie. Druga część "Parabellum" wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się wyrwać z uścisku przez ponad 300 stron. Nie nudzi, nie drażni, nie rozczarowuje. Za to trzyma w ciągłym napięciu. Gdy już człowiek myśli, że bohaterowie sobie poradzili z kolejnym problemem, powiodło się im, następuje zwrot akcji, powodujący u odbiorcy wstrzymanie oddechu i przyspieszone bicie serca. Wierzcie mi, przeżywałam tą powieść wraz z postaciami z kart książki, uciekałam razem nimi, walczyłam z głodem, strachem, wrogami, płakałam i wściekałam się, miałam wszystkiego dość i miałam ochotę zabijać... Stałam się jedną z nich.

Wspaniale było obserwować w "Horyzoncie zdarzeń" zmiany zachodzące w bohaterach, którzy w tak krótkim, acz intensywnym czasie, odkrywają w sobie cechy, których dotąd nie znali. Obawiają się ich, zaskakują ich one, ale nie potrafią i nie chcą ich cofnąć. Wojna zmienia ludzi. Zmienia też świat. A ja jako czytelnik miałam możliwość zobaczyć te zmiany z punktu widzenia różnych osób, spoglądałam na wydarzenia oczami Polaków i Niemców, okupowanych i okupantów, uciekających i ścigających. Taki zabieg sprawił, że powieść stała się wielowymiarowa i głębsza.

Podoba mi się w prozie Remigiusza Mroza, w jego cyklu "Parabellum", to w jaki sposób w swoje książki wplata elementy historyczne. Opowiada o wydarzeniach pierwszych miesięcy 1939 r. ze swobodą i autentycznością naocznego świadka. Wojna w "Horyzoncie zdarzeń", podobnie, jak w "Prędkości ucieczki", ma ludzki wymiar, jest tragedią jednostek. Ale nie jest główną bohaterką powieści, dzięki czemu, w moim odczuciu, dużo ostrzej można dostrzec jej porażające rozmiary, jej okrucieństwo i ból, jaki ze sobą przyniosła. Ucieczka bohaterów, to nie jest jakaś tam rejterada przed niedogodnościami i niewygodami wojennego życia, to prawdziwa walka o życie i wolność.

Tym, którzy jeszcze nie sięgnęli po "Parabellum" radzę koniecznie to zrobić, nawet jeśli nie przepadacie za tematyka wojenną, bo "Prędkość ucieczki" (od niej trzeba koniecznie zacząć) oraz "Horyzont zdarzeń" to opowieść o ludziach, którzy stają w obliczu czegoś, co ich przerasta i przeraża, lecz nie mają inne wyjścia, jak tylko stawić temu czoła.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi :)
Zajrzyjcie koniecznie na stronę internetową Remigiusza Mroza, gdzie dowiecie się m.in. skąd pomysł na taki tytuł powieści - KLIK oraz na fanpage pisarza - KLIK.
Horyzont zdarzeń. Parabellum [Remigiusz Mróz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
 ***
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:



18 komentarzy:

  1. Zdziwiłabym się, gdybyś nie była zadowolona. Czekamy teraz na tom trzeci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teraz pozostaje wykazać się cierpliwością i poczekać z tom III :)

      Usuń
    2. Dokładnie, i ja bym się mocno zdziwiła gdyby książka Ci się nie spodobała. :) Oby tom III był równie dobry albo jeszcze lepszy. :)

      Usuń
    3. Tymi słowami zachęcamy autora powyżej zrecenzowanej książki do szybkiego wydania III tomu Parabellum :D

      Usuń
  2. Nic dziwnego, że Ci się spodobała i ta część, bowiem autor potrafi świetnie pisać :) Nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią tej książki. A ta seria powinna być znana bardziej! Ja polecam ją każdemu, kto tylko interesuje się wojną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remigiusz Mróz posiada niewątpliwie dar opowiadania interesujących i wciągających historii :)

      Usuń
  3. Nie przeczytałam jeszcze pierwszego tomu, choć stoi już od jakiegoś czasu na mojej półce. Muszę wreszcie po niego sięgnąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jestem bardzo ciekawa, co Ty napiszesz o książkach z serii Parabellum, jak już po nie sięgniesz. Ale ja mam podobnie jak Ty: mnóstwo książek na półkach czekających na przeczytania i ogromna chęć dostawienia do nich kolejnych...

      Usuń
  4. Świetna książka. Zgadzam się kochana!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam, ale oczywiście wolałabym zacząć od pierwszego tomu. Tematyka wojenna bardzo mnie interesuje, a te książki zbierają wyłącznie bardzo dobre noty, więc muszę je poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kornelia, gdy sięgniesz po Parabellum, to koniecznie od pierwszego tomu. Książki te nie są stricte literaturą wojenną, lecz powieścią osadzoną w trudnym czasie II wojny światowej. Niemniej oba tomy są bardzo dobrze napisane i świetnie się je czyta.

      Usuń
  6. Edytko, zgadzam się z każdym słowem! Z resztą, juz wypiszczałam swoje. :D Zostaje czekać na kolejną część. Oby Erica się uwinęła szybko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, jak mi autor wywinie taki numer z Obeltem, jak wywinął w tej części za sam koniec z Leitnerem to zbiorę jakąś grupę odwetową ;) :P

      Usuń
  7. coraz bardziej kusisz mnie tą lekturą !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D To się rozglądaj za promocjami i bierz się za czytanie :-)

      Usuń
  8. Tego się nie da czytać, jeśli się ma jakąś wiedzę o okresie II wojny światowej, a autor powinien skupić się na fantastyce bo tam może sobie wymyślać co mu się żywnie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja mam trochę wiedzy odnośnie II wojny światowej i nie miałam problemu, żeby tą książkę przeczytać. Po prostu potraktowałam ją jako literaturę przygodową, a nie historyczną. Ale każdy ma swój gust i nie każdy musi się nią zachwycać :)

      Usuń