"Światła września" Carlos Ruiz Zafón

Tytuł: "Światła września"
Autor:  Carlos Ruiz Zafón
Oryginalny tytuł: "Las luces de septiembre"
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo:  Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 256

Po niezbyt udanej przygodzie z "Córką Dymu i Kości" (klik) sięgnęłam po kolejną książkę z nurtu YA. Ktoś może się postukać znacząco w głowę, że niby wcześniejsze doświadczenia nic mnie nie nauczyły (tak, oprócz książki Taylor, czytałam również inne młodzieżówki, które nie przypadły mi zbytnio albo wcale do gustu, ale i trafiałam na takie, które są warte przeczytania). Książka Zafóna to dowód na to, że można napisać ciekawą powieść YA bez zbędnej tandety, infantylnych i nijakich bohaterów, a historia nie musi się ograniczać tylko do nieszczęśliwej czy trudnej miłości głównych bohaterów. Poza tym pisarz udowadnia, że można opisać to uczucie z lekkością i realizmem, lecz bez zbędnych, naburmuszonych słów. To taka miłość, która wywołuje przyśpieszone bicie serca, motyle w brzuchu i delikatne zaciekawienie drugą osobą. To uczucie, które sami dobrze znamy i które lubimy wspominać, a wspomnienia te zawsze przywołują na nasze usta zabłąkany uśmiech i zapalają iskierki dawnej radości w oczach.

"Światła września" to trzecia, napisana z myślą o młodym odbiorcy, książka Zafóna. Dla mnie to pierwsze zetknięcie z twórczością pisarza. Celowo nie sięgnęłam po jego najbardziej znane powieści - "Cień wiatru", czy "Gra anioła" - chciałam poznać Zafón sprzed okresu bycia sławnym i sprawdzić, czy przekona mnie bym sięgnęła po bestsellery, jakie wyszły spod jego pióra.

Historia przedstawiona w "Światłach września" rozgrywa się głównie w 1937 r. Nastoletnia Irene Sauvelle, wraz z owdowiałą matką Simone oraz bratem Dorianem, przenosi się z Paryża do Normandii. Zamieszkują w małym miasteczku Błękitna Laguna,  gdzie jej matka podejmuje pracę jako ochmistrzyni u ekscentrycznego i tajemniczego wynalazcy i fabrykanta zabawek Lazarusa Jann`a. Ten wyjazd odmieni ich życie, a rezydencja Lazarusa, Cravenmoore, na zawsze pozostanie w ich pamięci. Hannah, młoda i gadatliwa mieszkanka Błękitnej Laguny, będąca także kucharzem w rezydencji, szybko zaprzyjaźnia się z Irene i wtajemnicza ją w życie miasteczka. Sprawia też, że w życie Irene wkracza Ismael, kuzyn Hannah. Między młodymi ludźmi rodzi się uczucie. Niestety sielankę zakłóca morderstwo i mroczny sekret, którą kryje Cravenmoore i przeszłość fabrykanta zabawek. Zło przyczajone w zakamarkach tajemniczego domu wydostało się na wolność, by siać zniszczenie i śmierć. Irene i Ismael zostają zmuszeni by stawić mu czoło. Ruszają by pośród labiryntu świateł i cieni odkryć skrywane sekrety.

Cała książka przesycona jest tajemniczością. Groza snuje się w niej delikatnie niczym mgła. I jak ona, gęstnieje coraz bardziej, przesłania rzeczywistość, ale i odsłania czasami zupełnie znienacka niektóre jej elementy. Tylko, że wtedy zyskują one nowy obraz, a nasze spojrzenie na nie zmienia się. Widzimy je w nowym świetle, dostrzegamy to, czego dotąd nie zauważaliśmy albo nie chcieliśmy zauważyć. Jest stary dwór, nieznane zagrożenie, strach obezwładniający ciało i umysł, karykaturalne i zarazem przerażające automaty wypełniające Cravenmoore, dziwne wycinki ze starych gazet i tajemnicze listy z Berlina. Są elementy horroru i fantastyki, delikatna nutka romantyzmu, fatum ciążące nad człowiekiem oraz lekki mistycyzm. Wszystkie te elementy, które budują nastrój w powieści oraz sposób prowadzenia fabuły przez Zafóna przywodzą mi trochę na myśl dawne powieści grozy. Pisarz w swojej książce buduje napięcie krok po kroku, dzięki czemu czytelnik jest w stanie ciągłego zaciekawienia i nie nudzi się w trakcie lektury. Postaci stworzone przez Zafóna są realistyczne i wielowymiarowe. To osobowości. I choć "Światła września" nie są książką idealną, to są bardzo dobrze napisane i sprawiły, że mam chęć na więcej prozy Hiszpana.

Światła września [Carlos Ruis Zafon]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
 ***
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:




Reakcje:

36 komentarzy:

  1. z wrażenia postawiłam kropkę :P cieszę się że nie rozczarował Cię Zafon "od pierwszego wejrzenia" :) jestem jego fanką i polecam spróbować innych książek ! Akurat tej nie czytałam (jeszcze) ale z pewnością dorwę w papierowej wersji bo postanowiłam sobie moich ulubionych pisarzy mieć na półce ;)

    PS. Jestem do tyłu w "czytelniczym" slangu - co znaczy YA ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam ta kropkę ;)

      Podoba mi się sposób pisania Zafóna, to w jaki sposób wykreował świat w powieści, więc mam zamiar teraz sięgnąć po coś dla dorosłych :) Może mi coś polecisz?

      YA - to skrót od Young-adult fiction albo young adult literature :)

      Usuń
    2. Bardzo spodobał mi się Więzień nieba ale to trzecia część Cmentarza Zapomnianych Książek, który należałoby przeczytać po kolei ;)
      Najmniej spodobała mi się Marina (póki co).

      Usuń
    3. Dobrze wiedzieć, że to cykl, bo istniałoby prawdopodobieństwo, że zaczęłam bym od środka albo końca ;)

      Usuń
    4. Przeczytałam "Światła września" ! nawet nieco przerażająca książka !
      W podobnym klimacie jest również "Książe Mgły"

      Usuń
  2. Twórczość tego autora nadal przede mną. Niebawem planuję ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz chęć na kolejną książkę z dorobku pisarza :)

      Usuń
  3. A ja po tej książce Zafona pokochałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, możliwe, że i dla mnie będzie to początek miłości :) Polecasz jakąś książkę w szczególności?

      Usuń
    2. To uściślę, to miłość od pierwszego wejrzenia. :) Bo póki co tylko ten tytuł mam za sobą, ale w kolejce czeka "Cień wiatru" i "Pałac Północy". :)

      Usuń
    3. Rozumiem :) Czyli jesteśmy na tym samym etapie :)

      Usuń
  4. Ja generalnie literaturę młodzieżową lubię i chętnie po nią sięgam - chyba nawet chętniej niż gdy byłam w wieku osób, do których jest kierowana. ;) Nie sądziłam jednak, że książki dla młodszych odbiorców pisze Zafon! "Światła września" mam na półce w wydaniu angielskojęzycznym i pewnie dla tego ciężko mi się za nie zabrać. W każdym razie to, co napisałaś - zwłaszcza jeśli chodzi o nastrój, grozę, tajemniczość i brak infantylnych bohaterów - zachęca mnie do lektury. (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja ostatnio kiepsko trafiałam jeśli chodzi o literaturę młodzieżową, co nie znaczy, że ją skreślam :) "Światła września" wchodzą w cykl Trylogia mgły, stworzonej z myślą o młodzieży. Sięgnij po książkę :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że "Światła września" ci się spodobały. Nie powinno się jednak porównywać ich z "Córką dymu i kości" - to że obydwie są przeznaczone dla młodzieży, to żadne kryterium!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marres S, już Ci tłumaczę czemu akurat tu odniosłam się do "Córki dymu i kości" - czasami, gdy trafiam zbyt często (szczególnie raz za razem) na kiepskie książki przypisane do jakiegoś rodzaju, to obawiam się kolejnej lektury tego rodzaju. Nie martw się wiem, że to zupełnie dwie różne rodzaje książek :)

      Usuń
  6. Ja jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Zafona, ale planuję to nadrobić:) Cieszę się, że Twój początek przygody z Zafonem należy do udanych. Mam nadzieję, że u mnie będzie podobnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam nadzieję, że twórczość Zafona Ci się spodoba Margoo :)

      Usuń
  7. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę. Moja tematyka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam cały cykl "Cienia..." i teraz chcę nadrobić jak najszybciej inne jego książki.

    Zapraszam do mnie: http://kulturka-maialis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiam, czy sięgnąć najpierw po pozostałe części Trylogii mgły, czy jednak sięgnąć po którąś z tych bardziej znanych jego książek. Pewnie zacznę od tej na którą trafię :)

      Usuń
  9. A ja czytałam wszystko o Cmentarzu i Marinę też - i wszystkie są super:) Marina musi być inna, bo to całkiem inna/osobna historia - ale też mroczna, tajemnicza, z niedopowiedzeniem...A te z cyklu dla młodych mam - tylko, że czekają na lepsze czasy (bo w pdfie a tej wersji wyjątkowo nie lubię... - komputer taki niepraktyczny:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem dopiero na początku swojej podróży, jeśli chodzi o twórczość Zafona :)

      Usuń
  10. Tej książki nie znam, ale dobrze, że Cię nie rozczarowała :)
    Podchodziłam kilka razy do "Cienia wiatru", choć była piękna, to nie potrafiłam nigdy jej skończyć. Muszę to zmienić. Zastanawiam się z czego to wynika - może kilka lat temu nie byłam gotowa na tę książkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Kasiu, możliwe, że tak było. Czasami tak bywa, że sięgamy po jakąś książkę w niewłaściwym dla siebie momencie :) Ciekawe jak mi pójdzie czytanie "Cienia wiatru" gdy po nią sięgnę?

      Usuń
  11. Zaciekawiłaś mnie bardzo swoją recenzją :)
    Edytko, sprawdź swój opis do wyzwania "W 200 książek..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, skąd mi się to wzięło, w tym opisie? :) Dziękuję za zwrócenie uwagi.
      Sądzę, że mogłaby Ci się ta książka spodobać :)

      Usuń
  12. "Cień wiatru"! "Cień wiatru"! "Cień wiatru"!

    Pozdrowienia przesyła fanka wiadomo-jakiej-książki. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Właśnie zamówiłam "Cień wiatru" i "grę anioła" w promocyjnych cenach, więc będę dalej poznawała twórczość Zafona :)

      Usuń
  13. Właśnie znam tyle opinii o tej książce, że sama nie wiem co myśleć! Ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć i to bez bicia, że Twojej ocenie wierzę;) Nie zawiodłaś mnie do tej pory i wręcz uważam Cię za czytelniczo-fantastyczną bratnią duszę! Więc dam jej szansę, a raczej Cieniowi Wiatru, który leży u mnie na półce i jakoś nie chce pchać się w rączki;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi się miło zrobiło :D Cieszy mnie fakt, że jeszcze się na moich poleceniach nie zawiodłaś :) Oby tak dalej! Sama właśnie zamówiłam "Cień wiatru" :)

      Usuń
  14. Brzmi rewelacyjnie. Ja czytałam tylko "Cień wiatru", którym się zachwyciłam i co prędzej sięgnęłam po okrzyczaną ponoć cudowną "Marinę", ale pomimo tego, że próbowałam przeczytać ją kilka razy, nic z tego nie wyszło. NIe podeszła mi zupełnie. Ta pozycja brzmi naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi porównywać "Światła września" z innymi książkami Zafona, bo ich nie znam (jeszcze :)). Nie wiem więc, czy klimat "Świateł września" jest bliższy "Cieniowi wiatru", czy też "Marinie", lecz mimo to sądzę, że powinnaś spróbować sięgnąć po ta książkę :)

      Usuń
  15. Bardzo dobrze piszący autor :) koniecznie przeczytaj coś kolejnego!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurecze, na początku pomyślałam "nie dla mnie, bo już kilka młodzieżowych ksiażek mnie nie powaliło na kolana", ale potem juz nie byłam taka pewna... A po przejrzeniu komentarzy myślę, ze chyba warto... i pewnie jej tak od razu nie przekreślę. :D

    OdpowiedzUsuń