"Parabellum. Prędkość ucieczki" Remigiusz Mróz

Tytuł: "Parabellum. Prędkość ucieczki"
Autor:  Remigiusz Mróz
Seria: Parabellum, tom 1
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 416

"Dziś rano o godzinie 4:45 wojska niemieckie przekroczyły granicę Rzeczypospolitej." [str. 37]

O tym, jak straszliwym konfliktem była II wojna światowa, wie chyba każdy z  nas. (Przynajmniej mam taką nadzieję.) Wiemy jak wiele pochłonął ofiar, przez jakie tereny się przetoczył, jakie miał konsekwencje dla Europy, etc.. Ale, czy wiemy, jaki wymiar miał dla jednostki? Dla zwykłego człowieka, który z dnia na dzień znalazł się w tej zawierusze? Wojna ta postrzegana jest najczęściej według konkretnych słów kluczy: eksterminacja Żydów, obozy koncentracyjne (albo jeszcze w węższym zakresie - Auschwitz - jakby tylko ten jeden obóz istniał), kampania wrześniowa, inwazja ZSRR, Katyń. I czasami odnoszę wrażenie, że książki poruszające tematykę II wojny światowej bywają oderwane od życia, jakby na siłę napisane w określonej konwencji (coś w stylu "czytaj, uczuć się i cierp") i zamiast przybliżać czytelnikom ten okres historyczny, zamęczają go suchymi faktami i trudnym językiem. Skupiają się na rozmachu konfliktu. A przecież nie o to chodzi. Współczesnemu człowiekowi, raz, że trudno objąć rozumem te wszystkie zatrważające liczby i zrozumieć, że te miliony walczących, pomordowanych, torturowanych, wywożonych, to byli zwyczajni ludzie, tacy jak my, którym z dnia na dzień zawalił się świat, przestały istnieć jakiekolwiek plany na przyszłość (poza jednym - przeżyć), przestały się liczyć marzenia (także po za jednym - uwolnić się od okropieństw wojny); dwa - ciężko przebrnąć przez kolejną książkę w stylu podręczników. Dlatego potrzebna jest także literatura dostosowana językowo do teraźniejszego odbiorcy. Literatura, która zamiast być nadętą, pełną patosu, przedstawia historię II wojny światowej w przystępny i interesujący, dla szerszego grona odbiorców, sposób. Literatura, która pokazuje życie i walkę o codzienny byt pojedynczych osób, z którymi czytelnik może się utożsamiać czy porównywać. Łatwiej jest nam zrozumieć przeżycia i dramat wyborów przed jakimi staje jeden człowiek, wtedy też lepiej dostrzegamy ogrom ludzkiego nieszczęścia spowodowanego II wojną światową.

Remigiusz Mróz w swojej książce "Parabellum. Prędkość ucieczki" pozwala czytelnikowi zobaczyć wojnę oczami pojedynczego człowieka, gdzie II wojna światowa jest, bardzo ważnym, ale jednak tylko, tłem dla przedstawionych na kartach powieści losów bohaterów. Wojna, jaką znamy z podręczników do historii jest na drugim planie. Umiejętne połączenie faktów historycznych z fikcyjnymi postaciami i ich przeżyciami sprawia, że wyraźniej widać jak silne piętno odcisnął na życiu bohaterów ten konflikt. 1 września 1939 r. odmienił życie każdego człowieka zamieszkującego tereny, jakie zajęła w trakcie swojego marszu armia niemiecka (a następnie także armia radziecka). Czytelnikowi, który zagłębi się w powieść Mroza, z łatwością przyjdzie utożsamienie się z bohaterami książki, bo okazują się oni być zwykłymi ludźmi, jak ja, czy Ty.

"Zbudzili się o świcie słysząc wycie syren i rozdzierający, potworny huk. Na Warszawę spadały bomby. (...) Zupełnie spanikowani, przytulili się do siebie i siedzieli skuleni w oczekiwaniu na śmierć. Słyszeli wybuchy i krzyki ludzi, które w połączeniu z przerażającym warkotem niemieckich bombowców wywoływały paraliżujący strach. Byli pewni, że za moment całe miasto zamieni się w jedno wielkie cmentarzysko." [str. 36] 

Głównych bohaterów, braci Zaniewskich - Bronisława i Stanisława - poznajemy w przeddzień wybuchu II wojny światowej. Starszy z braci, Bronek, przebywa wraz ze swoim oddziałem przy granicy z Rumunią, młodszy, Staszek, układa sobie życie w Warszawie. Obaj zostają rzuceni w wir zdarzeń spowodowanych wybuchem walk i rozpoczynają swoją tułaczkę po kraju ogarniętym wojennym zamętem. W trakcie swojej wędrówki obaj bohaterowie robią wszystko by ocalić życie, także innych ludzi napotkanych po drodze, i uniknąć dostania się w ręce hitlerowców. By przeżyć dokonują brawurowych i odważnych czynów, a czasami głupich. Nie są herosami. Nie są idealni. Popełniają błędy, liczą na łut szczęścia. Bywają naiwni. Raz jest lepiej, raz gorzej. Ale żyją! Walczą. Uczą się reguł panujących w kraju ogarniętym wojną. W "Parabellum" znajdziemy także innych, poza braćmi Zaniewskimi, interesujących bohaterów. Jak chociażby Marię Herensztad, Żydówkę, z którą zaręczony jest Stanisław. Kobietę silną i mocno związaną z rodziną, ale posiadającą mroczną tajemnicę, która kładzie się cieniem na jej życiu. Jest i kapitan Christian Leitner, służbista oddany sprawie Hitlera, jednak nieprzychylnie patrzący na propagowaną przez hitlerowców "czystość rasy". To człowiek chłodno kalkulujący, niepoddający się emocjom, a jednak niepozbawiony ludzkich odruchów. To postać niejednoznaczna.  Jest też SS-Obersturmführer Blankenburg. Sadysta, lubujący się w torturach, dla którego wojna jest idealnym pretekstem do wyżywania się na innych. ("Pozbawiając życia kolejne osoby, czuł satysfakcję, ale tak naprawdę nie była ona wielka - to było tak, jakby rozgniatał butem mrówki. By poczuć prawdziwe emocje, potrzebował godniejszych przeciwników." [str. 232]) Pisarz stworzył w swojej książce nietuzinkowe postaci, a każda z nich wydaje się równie realna, jak te dobrze nam znane z kart historii. Jednak w odróżnieniu od tych ostatnich, jego bohaterowie są czytelnikowi bliżsi, bardziej namacalni, bardziej ludzcy. (Tak nawet Ci źli Niemcy są w swoim okrucieństwie ludzcy, bo przecież ludzie mają też te brzydkie uczucia i zachowania. Nie jesteśmy milutcy i dobrzy tylko dlatego, że się nazywamy ludźmi.) Czytając "Parabellum" przyszło mi na myśl, że autorowi udało się powołać do życia na kartach swojej książki bohaterów, o których słyszałam opowieści od moich dziadków, opowiadających mi o swoich oraz swoich bliskich wojennych losach. Remigiusz Mróz snuje swoją opowieść ze swadą, wciągając czytelnika w wir zdarzeń.


Mróz w swojej powieści posługuje się bardzo przystępnym językiem, nie zarzuca czytelnika trudnym nazewnictwem, ani datami. Tam, gdzie wymaga tego fabuła słownictwo staje się ostrzejsze, bardziej dosadne, ale pisarz nie epatuje niepotrzebnie wulgaryzmami, czy drastycznymi opisami. Język powieści żyje, nie jest reliktem z przeszłości, dzięki czemu jest czytelny dla odbiorcy. I zachęca do czytania. Autor zgrabnie przeplata w powieści historie dziejące się w różnych miejscach Polski, nie wywołując przy tym u czytelnika poczucia zagubienia. Zabieg ten pozwala spojrzeć na całą opowieść z kilku perspektyw.

"Parabellum" to nie tylko literatura wojenna, ale i sensacyjna. Znajdziecie tu pogonie, strzelaniny, fałszywe tożsamości, brawurowe ucieczki, ryzykowane zagrywki, nieoczekiwane zbiegi okoliczności, zaskakujące zwroty akcji. A wszystko to starannie wymieszane. Zapewniam Was, że nie będziecie się nudzić podczas lektury "Parabellum. Prędkość ucieczki". 

A, ja się cieszę już na kolejną część powieści, która ukaże się lada dzień - od 27 marca będzie można kupić "Horyzont zdarzeń".

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi :)
Zajrzyjcie koniecznie na stronę internetową Remigiusza Mroza, gdzie dowiecie się m.in. skąd pomysł na taki tytuł powieści - KLIK oraz na fanpage pisarza - KLIK.

Prędkość ucieczki. Parabellum [Remigiusz Mróz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
***
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
* Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Parabellum. Prędkość ucieczki" Remigiusz Mróz
Reakcje:

26 komentarzy:

  1. Nic dodać, nic ująć Dysiu. Zgadzam się z tym, co napisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak dla mnie takich książek powinno być więcej, bo to szansa na pamięć o minionych wydarzeniach i zainteresowanie nimi kolejnych pokoleń.

      Usuń
  2. A mówiłaś że nie wiesz jak swoje wrażenia w słowa ubrać? a wyszło świetnie. To nadal nie moja bajka jeśli chodzi o książki, które czytuję, ale z Twojej recki przebija pasja do tematyki, więc dla mnie jak najbardziej na ogromny plus;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusiu, ale nie wszystko udało mi się oddać słowem pisanym! Skoro jednak piszesz, że "wyszło świetnie" to jest nadzieja we mnie, że przynajmniej większość udało się mi przekazać :)
      A tematyki się nie obawiaj, szczególnie, że "Parabellum" jest świetnie napisaną książką :) Mam słabość do tematyki wojennej, dlatego tak zacieram ręce na samą myśl o lekturze "Legionu" Cherezińskiej. Tą słabość i miłość odziedziczyłam :D Albo może bardziej zaszczepili mi ją dziadek i tata :D

      Usuń
    2. A ja "Legion" mam. Kupiłam 3 książki Cherezińkiej od prosperiusza. Jeeej. Czekają na mnie. Teraz nie mam kiedy ich czytać.

      Usuń
    3. Super Basiu! Jestem przekonana, że nie pożałujesz :) Jak widzisz, ja "Legion" mam również dłuższy czas i też nie mam na niego zbytnio czasu :(

      Usuń
  3. Lubię książki o tej tematyce, będę starał się przeczytać tą książkę. Z tego co piszesz wydaje się, że warto. Coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz, to tym bardziej Ci ja polecam :)

      Usuń
  4. "Parabellum" to jedna z moich ulubionych książek :) I też nie mogę się doczekać, aż będzie mi dane poznać kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówią na mieście, że kobiety to tylko głupie romansidła i plociuchy czytają ;) Dobrze napisana książka zainteresuje każdego! :)

      Usuń
  5. Wyczerpująco o niej napisałaś. Zgrabny tekst Dysiu. Nie mogę się doczekać 2 części!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, bo ja jak już się rozpędzę, rozgadam, to nie ma zmiłuj ;) Ty druga część dostaniesz w swoje łapki pewnie już niedługo, a ja sobie poczekam. Ale, co tam! Tym przyjemniej mi będzie później podczas lektury! :)

      Usuń
    2. Zobaczymy... może ja też sobie poczekam.

      Usuń
    3. Tak w ramach solidarności? ;)

      Usuń
  6. Myślę/czuję, że to jeden z tych tekstów, których trzeba się bać - taką mają siłę rażenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli książkę? Bo "Parabellum" jest naprawdę udaną pozycja :)

      Usuń
  7. Już nie mogę się doczekać kolejnej części Parabellum. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest już nas spora gromadka tych niecierpliwie czekających na drugą część "Parabellum" :)

      Usuń
  8. Brzmi interesująco. Piszesz świetne recenzje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) Bo ostatnio mi samoocena spadła, jak tak poczytałam, jak ludzie świetnie piszą. No, ale ja nie jestem profesjonalistą i piszę bardziej emocjami :)

      Usuń
  9. Jejciu! Moje ukochane "Parabellum", nareszcie! Czekałam i czekałam na tę recenzję odkąd pokazałaś swój stosik i juz myślałam ze jajko wysiedzę. :D Tak sie mówi? Moze się nie mówi... ale co innego mozna wysiadywać? No dobra, nie ważne. Cieszę się, ze Ci sie podobało. I zgadzam sie, ze Leitner był super (jak na najeźdźcę, był spoko najeźdźcą... :D), ale Obelt to jest dopiero dobra sztuka! Ha! :D Moja miłość od pierwszego rozdziału, pierwszych słów skierowanych do Zaniewskiego. :D

    Było piękne wiosenne popołudnie, spotkaliśmy sie na stronie siódmej i wiedziałam, że już nigdy nie pokocham innego żołnierza... yy... to znaczy, TAK JEST PANIE KAPITANIE!

    Haha, dobra, może odrobinkę przesadzam, ale na prawdę dawno, baardzo dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła i pozytywnie zakręciła jak "Prędkość ucieczki". To wręcz niezdrowa fascynacja, której mam pełna świadomość. Spoczko, wszystko jest pod kontrolą. :P

    P.S. Czyż Kapitan Obelt nie jest cuuuuudownym, bohaterskim, dzielnym, wspaniałym dowódcą?

    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozczaruje Cię, moje lubienie kapitana Obelta nie posiada oznak szaleństwa :DDD Ucieszył mnie mocno fakt, że będzie go więcej w drugiej części, bo już się bałam, że autor go szybko z kart swojej książki usunie. I ciekawi mnie rozwój sytuacji Leitner - SS. To tak oprócz losów braci Zaniewskich :D

      Usuń
  10. Czytałam wiele pozytywnych recenzji tej książki, ale raczej się na nią nie skuszę. Na studiach musiałam czytać wiele takich książek i teraz bardzo rzadko po nie sięgam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także na studiach (i nie tylko) czytałam (też musiałam :)) książki o tej tematyce, ale akurat mnie to nie zniechęciło i nadal lubię po nie sięgać :)

      Usuń
  11. zapowiada się bardzo dobra lektura !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miziol Janek, bo to jest bardzo dobra lektura :)

      Usuń