"Dolina ciszy"

Tytuł: "Dolina ciszy"
Autor:  Nora Roberts
Seria: Trylogia kręgu, tom 3
Oryginalny tytuł: "Valley of Silence"
Tłumaczenie:  Xenia Wiśniewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 232

Oto nadeszło wyczekiwane zakończenie trylogii kręgu pióra Nory Roberts. (Recenzje dwóch pierwszych części możecie przeczytać tutaj i tutaj.) Raz jeszcze spotykamy szóstkę wybrańców bogini Morrigan. I raz jeszcze stawimy wraz z nimi czoła żądnym krwi hordom wampirów pod wodzą Lilith. Czas biegnie nieubłaganie, zbliża się ostateczna bitwa, która rozstrzygnie ludzkie losy. 
Lecz, jak to bywa w przypadku pani Roberts, to także opowieść o wielkiej miłości. Tym razem książka opowiada o Moirze, nieśmiałym uczonym i następczyni tronu Gealli, i Cianie, bracie Hoyta przemienionym w wampira przez Lilith kilkaset late temu. Oboje krążą wokół siebie, kluczą uciekając przed uczuciem, które się między nimi rodzi. Ona jako wymówki używa swoich królewskich powinności, on - wampirzej natury. Oboje zdają sobie sprawę, że ich wspólna przyszłość niesie ze sobą ból i rozstanie, nawet jeśli uda się im pokonać Lilith.
W ostatniej części trylogii kręgu pisarka opowiada również o przeszłości Lilith, o jej kochankach (w tym o kilkuletnim chłopcu wampirze), jej przemianie i dążeniu do przejęcia władzy nad światami.
Ci, którzy czytali dwie poprzednie części trylogii, wiedzą, czego się spodziewać po tej książce. "Dolina ciszy" jest utrzymana w tej samej stylistyce, co jej poprzednicy. Powiela ich schemat. I tu przyznam się, że dla mnie ta część była najsłabsza. Miałam nadzieję, że skoro w "Tańcu bogów" tempo akcji przyśpieszyło, fabuła stała się bardziej dynamiczna, to i "Dolina ciszy" nie będzie pod tym względem słabsza. Niestety tak się nie stało. Rozczarował mnie opis ostatniej bitwy (same przygotowania i mniejsze potyczki były ciekawsze). Rozczarował mnie także związek, zdawałoby się, dwóch najbardziej zagadkowych i interesujących bohaterów spośród wybrańców. Nie poczułam tej chemii, jaka wytworzyła się w poprzednio opisywanych związkach. Tej namiętności, która obezwładnia. No i zakończenie ... Oczywiście, że się spodziewałam takiego, a nie inne finału. Jednak było ono dla mnie zbyt proste, zbyt oczywiste, jakby dopisane na siłę. Bez polotu, bez rozmachu. Końcówka nie sprawiła, że pomyślałam: "Hej! Inaczej być nie mogło" i uśmiechnęłam się. Taka zapchaj dziura. Widać, że tak miał się zakonczyć ten cykl. Cała fabuła "Doliny ciszy" w zauważalny sposób zmierzała ku niemu, jednak miałam wrażenie, że albo sama pisarka nie była do niego przekonana albo nie potrafiła tego ubrać w odpowiednie słowa, stworzyć właściwej oprawy dla niego.
Mimo tych wad, nie żałuję, że sięgnęłam po nią, jak i po całą trylogię kręgu.
***
Reakcje:

16 komentarzy:

  1. Nie wiedziałem, że Nora tworzy też fantasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam, ale Marta mnie uświadomiła :)

      Usuń
  2. Wiesz jakby to powiedzieć...Nora zawsze będzie jednak pisarką romansów i tak naprawdę seria o Eve Dallas, która także ma elementy romantyczne w fabule jest bardziej ostra, nieprzewidywalna, a charaktery ludzkie są bardziej skomplikowane....ja wiem, że tę książkę można uznać za banalna, a zakończenia za oczywiste, bo i ja tak ją odbieram po latach, ale takimi prawami żądzą się romanse - są przewidywalne, banalne i akurat to w połączeniu z jej stylem pisarskim mi odpowiada - jej książki zawsze mnie odprężają, przenoszą w lekko nierealny świat coś ala świat marzeń, który ukazuje, że każda historia może skończyć się dobrze...a co do moich wrażeń...czytałam ją w liceum...teraz mam lat prawie 29 i na pewno odebrałabym ją teraz inaczej, bardziej krytycznie, ale dla mnie to Nora Roberts do której mam sentyment;) Na koniec polecę Ci Dotyk śmierci...to całkiem inna jej książka i ułożenie postaci oraz historii może Ci się bardziej spodobać - jest zdecydowanie mnie banalne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, że jesteś fanką Nory Roberts :) I nie żałuję, że przeczytałam trylogię kręgu, bo ja również przy niej wypoczęłam i cieszyłam się, że to są książki z tych, w których dobro zawsze zwycięża :) Tylko jakoś ta ostatnia część wydała mi się słabsza niż dwie wcześniejsze i tak mi się markotnie zrobiło ;)
      Poszukam "Dotyku śmierci" :)

      Usuń
  3. Nory Roberts kojarzy mi się z taką kryminalną Danielle Steel ;p
    Ale jakoś mnie do niej nie ciągnie..
    Skoro to kolejny tom z cyklu to, jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś zapraszam do wklejenia linku pod "Czytam Opasłe Tomiska" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat tą serię poleciła Marta Kor, bo tak, sama to bym pewnie nie sięgnęła po Norę Roberts. I nie żałuję!
      ami! Zapomniałam, że w Twoim wyzwaniu liczą się cykle! Zaraz dodam :) Dzięki za przypomnienie :)

      Usuń
  4. Kiedyś na pewno skuszę sie na nią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę, zajrzeć do Marty na bloga MK Czytuje, to skarbnica wiedzy o książkach Roberts :)

      Usuń
  5. Uwielbiam twórczość Nory Roberts i jak do tej pory nie zawiodłam się na niej ani razu, dlatego z przyjemnością sięgnę po powyższa książkę.
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli trafiłam recenzją w Twój gust :D

      Usuń
  6. hłe hłe hłe - zapchaj dziura - dobre określenie. Może i bym przeczytała - może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No, jakoś tak to odebrałam :)

      Usuń
  7. Słyszałam o niej już bardzo dużo, ale nie wiedziałam że tworzy i fantasy. Miałam zabrać się za jakąs pozycję tej Pani, ale cieżko jakoś mi sie za to zabrać, a chyba na pewno nie chcę zaczynać od jej fantastycznego dzieła, bo za fantastyką nie przepadam i mogłabym jeszcze pochopnie ocenić całokształt jej twórczości. Nie mniej, recenzja bardzo ciekawa. :)

    Pozdrawiam. :)
    be-lemoncookie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawinia, jeśli nie przepadasz za fantastyką, to rzeczywiście lepiej nie sięgaj w pierwszej kolejności po trylogię kręgu.
      Dziękuję za miłe słowa :)
      Pozdrawiam i ja :)

      Usuń
  8. Jeszcze nigdy nie czytałam żadnej książki tej autorki, zachęciłaś mnie rozejrzę się za pierwszym tomem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój wpis zachęcił Cię do sięgnięcia po ta książkę :) Przyjemnej lektury :)

      Usuń