"Inferno"

Tytuł: "Inferno"
Autor:  Dan Brown
Oryginalny tytuł: "Inferno"
Tłumaczenie:  Robert J. Szmidt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Sonia Draga
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 592

Robert Langdon powrócił. Dan Brown raz jeszcze uczynił go bohaterem swojej książki i jak to bywa w przypadku Browna, uwikłał, wszystkowiedzącego profesora Uniwersytetu Harvarda, w kolejny międzynarodowy bałagan. Nasza cywilizacja jest zagrożona, świat, jaki znamy jest na skraju wielkiej zmiany, może nawet zagłady, lecz równocześnie ludzkość stoi przed nowymi możliwościami rozwoju, jest krok bliżej ku doskonałości. A Langdon ma się dowiedzieć, czym jest owo zagrożenie i pomóc w jego neutralizacji.
"Inferno" jest napisane według tego samego schematu na bazie którego powstały wcześniejsze książki pisarza. Robert Langdon krok po kroczku, w towarzystwie pięknej i mądrej (oczywiście!) Sienny rozwikłuje tajemnice jedna za drugą, odkrywa powód swojego pobytu we Florencji, ściga się z czasem i tropi genialnego szaleńca (a może wizjonera?).  Razem z głównymi bohaterami przemierzamy Florencję, Wenecję i Stambuł, w których słynny specjalista w dziedzinie ikonografii jawi się czytelnikowi nie tylko jako inteligenty naukowiec, lecz także, a nawet przede wszystkim, jako niezawodny przewodnik po mijanych zabytkach.
Tym razem tłem historii rozgrywającej się na kartach książki jest "Boska komedia" Dantego, a dokładniej jego pierwsza część "Piekło". Stąd też powieść pełna jest odniesień do tego dzieła, do życia Florentyńczyka, do miejsc, z którymi był związany, a także dokładnymi opisami z dziedzin historii i sztuki. Nasuwa mi się, w związku z tą mnogością odniesień (nie tylko do Dantego), do głowy, mniej eleganckie porównanie - powieść jest upstrzona nimi, jak dworcowe gzymsy gołębimi odchodami. Jest nimi przeładowana. Zapewne, w mniemaniu Browna, te wszystkie opisy miały przybliżyć czytelnikowi miejsca, w których toczy się akcja, postać Dantego i jego najsłynniejsze dzieło oraz nadać książce odpowiedni klimat. Moim zdaniem, pisarz trochę przesadził. Im dłużej czytałam "Inferno", tym mocniejsze odnosiłam wrażenie, że autor za bardzo się stara, za bardzo ubarwia swoją powieść, za silny nacisk kładzie na tło historyczne i klimatyczność przedstawionej opowieści, przez co zgubił gdzieś bohaterów, zepchnął ich oraz główną akcję na dalszy plan. To samo tyczy się zwrotów akcji. Pisarz tak się skupił na tym, żeby koniecznie zaskoczyć swoich czytelników, że "przekombinował". Miałam wrażenie, że nagle, gładko biegnąca opowieść rwie się i jest od nowa byle jak zszywana, łatana tym, co jest pod ręką, tu naciągnięta, tam rozciągnięta, zupełnie jak źle dopasowana koszula. Czytając najnowszą powieść Amerykanina cały czas czułam, że została ona napisana na pokaz, trochę na siłę wciśnięta w sprawdzone ramy poprzednich książek.  Na szczęście, kiedy tylko Brown, nie skupiał się przede wszystkim na napisaniu kolejnego bestselleru, "Inferno" unosiło ze sobą czytelnika wartkim nurtem akcji  i oferowało ciekawą lekturę.
Bardzo przypadł mi do gustu wątek futurystyczny "Inferno". Został wprowadzony z wyczuciem, pisarz podał, moim zdaniem, odpowiednią ilość informacji wprowadzających czytelnika w temat, zaoferował mu podstawową i wystarczającą wiedzą do zrozumienia treści książki. I przyznam się, że ten wątek widziałabym najchętniej w kolejnej książce Browna.
Akcja najnowszej powieści Browna nie trzyma czytelnika cały czas w napięciu, raz jest dobrze, raz nudnawo. "Inferno" mimo ciekawych wątków, kilku interesujących zwrotów akcji i barwnych opisów, nie dorasta do pięt "Kodowi Leonarda da Vinci". Sądzę, że pan Brown stał się zbyt przewidywalny.

Inferno [Dan Brown]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
 *********
Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam literaturę amerykańską.
http://basiapelc.blogspot.com/p/czytam-literature-amerykanska.html

http://recenzjeami.blogspot.com/2014/02/wyzwanie-czytam-opase-tomiska_4.html#comment-form



34 komentarze:

  1. Bardzo fajna recenzja ale uznaję że ta książka by minie do końca nie zadowoliła więc chyba po nią nie sięgną
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Skoro uważasz, że książka by Cię nie zadowoliła, a mnie jakoś szczególnie nie zachwyciła, to nie namawiam na jej lekturę.
      Na pewno do Ciebie zajrzę :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Cóż, trochę mnie zmartwiłaś, bo dotąd bardzo lubiłam książki Browna... Z drugiej strony nie dziwię się, że powoli staje się przewidywalny, skoro tak naprawdę cała seria o Langdonie opiera się na podobnym schemacie.

    Po "Inferno" nie sięgnęłam właściwie tylko dlatego, że czekam na, pasujące do mojej kolekcji, wydanie ilustrowane. Może kiedyś wydawnictwu przypomni się, że niektórzy czytelnicy mają takie zbiory i chcieliby je uzupełnić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schemat, według którego Brown opowiada historie z udziałem Langdona tak mocno mi z tej książce nie przeszkadzał, jak fakt, że pewne jej fragmenty są dla mnie "szyte grubymi nićmi" i to razi.
      Może jednak i tak Tobie ta książka spodoba się bardziej niż mnie :)

      Usuń
  3. Brown jest schematyczny, ale uważam że "Inferno" jest lepsze niż "Kod Leonarda". Dotyczy ciekawszego problemu i ma bardziej interesujący wątek historyczno literacki. Reasumując Inferno > Kod Leonarda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od Sebastiana dowiedziałam się właśnie, że bohater z chusteczki potrafi zrobić spadochron :))
      Chętnie bym przeczytała.

      Usuń
    2. Hmmmm Sebastian, fakt, wątek historyczny rzeczywiście, jest ciekawszy :) Chociaż, co kto lubi :D
      Mnie się nie spodobała nie tyle historia opowiedziana w "Inferno", ile sposób jej opowiedzenia, a właściwie intryga w niej zawarta. Momentami było zbyt chaotycznie i miałam wrażenie, że pisarz nie wie, jak wyjaśnić sensownie to, co właśnie zrobił w książce :)

      Usuń
    3. Basiu, bo Langdon jest lepszy niż James Bond :D

      Usuń
  4. Czytałam i mi książka się nawet podobała, co nie zmienia faktu że jest strasznie przewidywalna. I dość nierealna momentami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się całkiem podobała, taka tam lekka i niezobowiązująca lektura.

      Usuń
  5. Ja chyba poczekam na jakąś rozsądną używkę na alledrogo :P
    albo pożyczę :)
    Dana Browna lubie chociaż chyba bardziej w ekranizacjach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że jego książki są świetne do zekranizowania? Jak dla mnie Tom Hanks "robi" w nich świetną robotę :) Ja czekam na 2015 r. kiedy to ma nastąpić premiera "Zaginionego symbolu" :)

      Usuń
    2. tej książki nie czytałam... warto ?
      ja czytając AiD zastanawiałam się jak oni zrbią ten motyw z kamerlingiem na spadochronie, przecież to był kosmos !
      a oni ten kosmos potraktowali baaardzo dosłownie :D

      Usuń
    3. W "Inferno" najpierw Brown wszystko wyjaśnia, żeby się czytelnik nie pogubił, ale gdy przychodzi pewien moment (ważny dla akcji dziejącej się w książce) nagle robi się zamieszanie, tłumaczenie jest pobieżne i powierzchowne i, miałam wrażenia, że nie było pomysłu na jego wyjaśnienie. A w każdym razie na zadowalające mnie i nie odstające od wcześniejszych wyjaśnienie :D
      Przyznam Ci się do czegoś: nie czytałam i ja "Zaginionego symbolu", co nijak mi nie przeszkodzi w obejrzeniu filmu :D Ale jest szansa, że przeczytam i tą książkę, bo do premiery kinowej jest jeszcze trochę czasu.

      Usuń
  6. Książkę już posiadam. Jak tylko uporam się z zaległościami czytelniczymi, zabieram się za nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę wyglądała recenzji u Ciebie :)

      Usuń
  7. A ja muszę przyznać, że jak dla mnie to jest jedna z jego najlepszych książek. A raczej jedna z moich ulubionych. ;) Zajmuje pierwsze miejsce z "Aniołami i Demonami" :) Choć wydaje mi się, że Brown pisze książki pod kątem przyszłych ekranizacji filmowych, tak go odbieram. Ot lekka, łatwa i przyjemna lektura. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie z Twoim podsumowaniem "lekka, łatwa i przyjemna lektura" :)

      Usuń
  8. Świetna recenzja kochana! Ja Browna bardzo nie lubię za nakręcanie kultury masowej do granic (nie)możliwośći, i za to, że społeczeństwa sięgają po jego książki zamiast po Dostojewskiego. Ale nie powiem, zawsze ta moja ekstremalna niechęć kończy sie przeczytaniem wszystkiego co dają wiec i "Inferno" ogarnę. Zwłaszcza że Dante. Uszanowanko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Co prawda, wolę Dostojewskiego niż Browna, ale nie darzę tego ostatniego taka antypatią, jak Ty :) Według mnie i takie książki są nam potrzebne, bo, np. ja sobie nie wyobrażam oderwania się od problemów i trudności przy "Idiocie", czy "Braciach Karamazow". I nie powiem, lubię sobie go poczytać :) Co ciekawe, to często jest zasługą tego typu książek, że sięgam po inne tomiszcza dotyczące jakiegoś wątku, czy historii, które wydały mi się interesujące.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Wiem o co chodzi. :) Ja po lekturze "Kodu..." zapadłam się w różnego rodzaju szyfrach i kodach... :D Zdaję sobie sprawę z tego, że dla Ciebie ta książka będzie fajnym oderwaniem się od rzeczywistości (dla mnie w jakims sensie też), i że znasz od groma pozycji z klasyki - ale w tym co napisałam chodziło mi o inny typ czytelników - mam na przykład takie koleżanki na roku, które w ciągu ostatnich kilku lat przeczytały TYLKO Browna i "50 czegostam Greya". :( To o takie elementy społeczeństwa mi chodziło. :D

      Usuń
    3. Z jednej strony chciałabym napisać, że to dobrze, ze przynajmniej coś przeczytały, ale... Nie, wcale tak nie jest. Nie gdy przeczytały 2-3 książki na krzyż i były to pozycje pokroju Greya.

      Usuń
  9. i co zrobiłaś?? leży u mnie w domu i czeka na przeczytanie, ale chyba przesunę ją w czasie, bo mam na tapecie książki, które zdecydowanie nie są przewidywalne i nie nudzą momentami;P ale cieszę się na taką recenzję...zawsze warto gdy ktoś napisze, że coś mu nie pasowało wtedy zawsze wiemy na czym stoimy;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może Ciebie zachwyci w całości, bo może nie będzie nudziła? :) A może ja się zbyt wiele spodziewałam po niej?

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tym autorem, ale od jakiegoś czasu na mojej półce czeka " Kod Leonarda da Vinci "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twojej reakcji po spotkaniu z Brownem i "Kodem", jak również innymi jego książkami. Daj znać! :)

      Usuń
  11. Obawiam się, że jeszcze nie czytałam niczego tego autora :(

    Pozdrawiam,
    Joanna z theplussizeblog.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie jest rodzaj literatury, który lubisz?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. ale cudowny ten twój blog. "wyróżniania się z tłumu"

    zapraszam http://delavie-paula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. no to przeczytałam i powiem Ci tyle, że jak zaczęłam od tej gorszej ksiażki to z chęcią przeczytam tą lepszą bo ogólnie takie książki mi się podobały nie czytałam Twojej recenzji wcześniej bo chciałam najpierw przeczytać :) masz trochę racji mi się wydaje, że jest trochę przekombinowana cała akcja ale nie czytało sięjej jakoś bardzo źle :) na pewno ta książka zachęciła mnie do przeczytania czegoś co dawno za mną chodzi a mianowicie "Boska komedia" Dantego :D
    pozdro Lenka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toć ja nie napisałam, że mi się nie podoba, tylko, że uważam, że jest słabsza :) Ale, jak widać po komentarzach, jak dla kogo :) Skoro Ci sie spodobała to koniecznie sięgnij po inne książki Browna i sama zdecydujesz, która z jego książek najbardziej Ci się spodoba :)
      Właśnie! Ja tez po przeczytaniu "Inferno" pomyślałam sobie, że dobrze by było sobie odświeżyć "Boską komedię".
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  14. Czytałem ,,Zaginiony symbol'' a ,,Inferno'' na razie szukam :) Bardzo fajna recenzja i przez Ciebie nie mogę się już doczekać, kiedy przeczytam tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Udanych poszukiwań :)
      Ja akurat tylko "Zaginionego symbolu" nie czytałam.

      Usuń