Hip hip hurra, panie Tolkien!

Dziś przypada 122 rocznica urodzin Johna Ronalda Reuela Tolkiena, twórcy rozpoznawalnego na całym Śródziemia, filologa, który znał, w mniejszym bądź większym stopniu, ponad 30 (!) języków, w większości wymarłych (!). Jako swego rodzaju hołd dla mistrza oraz jako przykład jego biegłości pisarskiej dzielę się z Wami kilkoma cytatami z kilku jego dzieł (każdy cytat pochodzi ze str. nr 122).

"- Nie przechwalaj się książęcym tytułem swej małżonki - powiedział - bo ten, kto kradnie córkę Noldorów i zaślubia ją, nie pytając o zgodę ani nie składając daru, nie jest powinowatym jej rodu. Pozwoliłem ci odjechać. Korzystaj z tego i umykaj. Wedle prawa Eldarów nie mogę cię tym razem zabić. Radzę ci jednak, wracaj do swego domu w ciemności Nan Elmonth, bo serce mnie przestrzega, że jeśli będziesz ścigał tych, którzy przestali cię kochać, nigdy już nie wrócisz do swej siedziby." ("Silmarillion" - Kurufin do Eola)

"I wyciągnął Gurthanga z pochwy, i uniósł żelazo nad głową, a patrzącym zdało się, że wielopalczaste płomienie strzelają wysoko z rąk Turambara.
- Czarny Cierń Brethilu! - krzyknęli rzogłośnie.
- Czarny Cierń Brethilu - powtórzył Turambar. - Niech lepiej się go strzeże. Jedno wiem: jakkolwiek potężnie obrastałaby twardszą od stali rogową powłoką, zawsze zachowa miękki brzuch węża. To jego słabe miejsce, właściwe pono wszystkim smokom. Otóż, mieszkańcy Brethilu, zamierzam wszelkim sposobem razić go w brzuch. Kto wyruszy ze mną? Potrzebuję tylko garstki, za to silnych i najodważniejszych." ("Nadejście Glaurunga" w "Niedokończone opowieści")

"(...) Zaraz tez znaleźli Túrina skutego łańcuchami i przywiązanego do drzewa. Noże, którymi ciskali weń jego dręczyciele, utkwiły wszędzie wokół niego w pniu, lecz Túrina nie zranił ani jeden; teraz zwisał bezwładnie w pętach, odurzony do nieprzytomności albo zemdlony z wyczerpania. Beleg wraz z Gwindorem odcięli jeńca od drzewa i wynieśli go z obozu. Był jednak zbyt ciężki, by mogli daleko zajść, toteż musieli się zatrzymać w ciernistych zaroślach wysoko na stoku górującym nad obozem. Tam złożyli Túrina na ziemi; burza była już coraz bliżej i nad Thangorodrimem rozpalały się błyskawice. Beleg dobył Anglachela i przeciął nim kajdany na rękach i nogach przyjaciela. Lecz tego dnia przeznaczenie było silniejsze i ostrze, wykute przez Ciemnego Elfa Eöla, drgnęło w dłoni Belega i skaleczyło Túrina." ("Śmierć Belega" w "Dzieci Húrina")

"Od wschodu wysoko na niebie pojawiła się konstelacja Remmirath - Sieć Gwiazd; z wolna ponad mgły wypłynął czerwony Borgil, rozżarzony niby ognisty klejnot. Podmuch wiatru rozwiał mgły, jakby unosząc zasłonę, i ukazał się Szermierz Nieba, Menelvagor, przepasany blaskiem, pnący się na krawędź świata. Elfy wszystkie naraz wybuchnęły śpiewem. Nagle spod drzew czerwonym światłem wystrzelił w górę ogień." ("Wyprawa/Drużyna pierścienia")

"Nie widzieli jego twarzy, miał bowiem kaptur nasunięty głęboko, a na kapturze szerokoskrzydły kapelusz, spod którego ledwie wystawał czubek nosa i siwa broda. Mimo to Aragornowi wydało się, że w cieniu kaptura dostrzega jasny, przenikliwy błysk oczu. Wreszcie starzec przemówił:
- Bardzo pomyślne spotkanie, drodzy przyjaciele! - rzekł. (...)" ("Dwie wieże")

"Denethor wstał, wypuścił z uścisku rozgorączkowaną dłoń Faramira, którą dotychczas wciąż trzymał w swych rękach.
 - On już płonie, już płonie - rzekł ze smutkiem. - Dom jego już się wali. - Podszedł bliżej do Pippina i spojrzał na niego z góry. - Żegnaj! - powiedział. - Żegnaj, Peregrinie, synu Paladina. Krótko trwała twoja służba u mnie i już dobiega końca. Zwalniam cię od tej chwili na tę niewielką resztkę życia, jaka ci zostaje. Idź umrzeć śmiercią, która wyda ci się najlepsza. Idź, z kim chcesz, choćby z tym przyjacielem, którego szaleństwo masz przypłacić życiem." ("Powrót króla")

"Król, rzecz jasna, szybko usłyszał nowiny. Wieści przemknęły przez królestwo niczym pożar i, jak to bywa, w drodze nabrały rumieńców. Król był głęboko poruszony z rozmaitych powodów, wśród których niepoślednie miejsce zajmowały względy finansowe. Postanowił osobiście udać się do Ham, gdzie działy się takie dziwne sprawy." ("Gospodarz Giles z Ham" w "Opowieści z Niebezpiecznego  Królestwa")


18 komentarzy:

  1. Ponad 30 języków? Jejku, pewnie większość z nich to tylko słówka: witaj, itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie, nie. To było jednak więcej niż zwyczajowe: dzień dobry, dziękuję, proszę etc. On mówił/pisał w tych językach, tylko w jednych słabo, a winnych całkiem płynnie. Jeśli nie jest to legenda, to Tolkien próbował się nawet jęz. polskiego uczyć, ale uznał go za zbyt trudny i nie nauczył się nim poprawnie posługiwać :)

      Usuń
    2. Polski? Trudny? Przecież mamy tylko 3 czasy ;) Żartuję :)))

      Usuń
    3. A my tak dzielnie się takiego języka uczymy! :-)

      Usuń
  2. Świetny pomysł z użyciem strony 122! Życzę panu Tolkienowi z tego miejsca, żeby pamięć o nim trwała wiecznie, tak jak pamięta się teraz o Herodocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas pokaże, czy tak będzie! Ale i ja tego mu życzę :)

      Usuń
  3. A w ogóle dopiero dzięki Twojemu wpisowi uświadomiłam sobie tę rocznicę! W weekend nie mam jak, ale w poniedziałek z samego rana będę koczować pod kinem na "Hobbita". :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak Ci tam idzie z Edgarem? :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie tylko "Berenice" przeczytałam. Ale czas od Świat do, właściwie, końca tego weekendu, to taki rodzinny czas i nie skupiam się zupełnie na czytaniu.

      Usuń
  5. Mam wielki szacunek do Tolkiena. "Hobbit' mi się podobał. Ale "Drużyna Pierścienia" wynudziła mnie na tyle, że po "Dwie Wieże" szybko nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze bardziej podobał się "Władca pierścieni" niż "Hobbit", choc żaden z nich nie nudził mnie. Może przyjdzie jeszcze pora, że z przyjemnością sięgniesz po "Dwie wieże" :)

      Usuń
  6. Do twórczości Tolkiena zajrzę chyba dopiero na emeryturze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post o świetnym człowieku!
    Zapraszam do mnie: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na pewno zajrzę na Twojego bloga :)

      Usuń
  8. tak o tych językach czytałam...chciałabym go poznać musiał być niesamowicie ciekawą osobą i pasjonatem, a tacy są najlepsi;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie intryguje mnie bardzo, czy uznałabym go za ciekawego człowieka, gdybym go osobiście poznała. Z jego biografii i twórczości wynika, że tak :)

      Usuń