"Excalibur"



Tytuł: "Excalibur"
Autor:  Bernard Cornwell
Seria: Trylogia arturiańska, tom 3
Oryginalny tytuł: "Excalibur"
Tłumaczenie: Paweł Korombel
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 580

Wiem, wiem. Zamęczam Was Cornwellem i jego trylogią arturiańską, ale nie mogłam się od niej oderwać i koniecznie musiałam Wam o niej napisać. Dziś żegnam się z królem Arturem, Derflem i Merlinem, porzucam Brytanię, unurzaną we krwi i zdradzie, na rzecz Avalonu.

"Teraz mrok zasnuwa opowieść i dłoń z trudem składa słowa. Czasem, gdy myślę o mym umiłowanym Arturze, południe jego chwały jawi mi się jako słoneczny dzionek, ale jakże szybko nadciągnęły chmury! Później, jak ujrzymy, rozbiegną się one i słońce kolejny raz ozłoci pejzaż jego czynów, ale potem nadciągnie noc i świetlisty krąg runie za horyzont, by nigdy nie powrócić."

"Excalibur" to uwieńczenie Trylogii arturiańskiej Bernarda Cornwella. Pisarz po raz kolejny rzuca czytelnika prosto w złożony świat politycznych intryg i przynoszących chwałę bitew. Wątki wszystkich bohaterów powieści po raz ostatni splatają się, by doprowadzić do ostatecznej konfrontacji - bitwy pod Camlann.
Zdrada i zemsta to integralne części także i tej książki. Zwycięstwo przynosi porażkę, przegrana przeradza się w zwycięstwo. Mordred chce odzyskać koronę, której nigdy nie stracił, Merlin zostaje zdradzony, szalona Nimue raz jeszcze stara się przywołać starych bogów, a Artur wciela w życie swoje największe marzenie, które raz jeszcze porzuca by pomóc Brytanii. Czy jakikolwiek bóg pamięta jeszcze o Brytanii, jej chwale i świetności? Czy Arturowi raz jeszcze uda się uratować Brytanię?

Magia słabnie, to już tylko cień dawnej mocy. Nawet wielkiemu Merlinowi, odartemu z godności i mocy, zostaje tylko jeden czar, który podaruje Derflowi i Arturowi. Czar będący końcem i początkiem legendy.  
"Excalibur" to kolejna doskonała powieść osadzona w mrocznej i mglistej Brytanii, opowiedziana przez Derfla historia pełna tragedii i bohaterstwa, miłości, przyjaźni i zdrad, krwawych potyczek i równie krwawych rytuałów.

Cornwell nie zawiódł mnie i tym razem! Mistrzowsko zakończył cały cykl, sprawiając, że żałowałam iż książka ma zaledwie (!) niecałe 600 stron. Cóż więcej mogę napisać ... Historia przedstawiona w "Zimowym monarsze" i "Nieprzyjacielu Boga" skończyła się, lecz opowieść i legenda nadal trwają. A wraz z nimi żyje nadzieja.

"I na naszych oczach srebrna mgła uniosła się nad wodą." 

                                                         * * * * * * * * *
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke/
http://zapiskispodpoduszki.blogspot.com/p/mitologia-w-literaturze.html

PS. Koniecznie zajrzyjcie też dziś na DYSKUSYJE, gdzie króluje Basia Pelc :)

30 komentarzy:

  1. ale fajnie muzyka dodana ja chcę wiedzieć jak;PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Podpowiedzi szukałam na http://forum.blogowicz.info/

      Usuń
  2. przepiękne cytaty - jak tylko 24-go dostanę do ręki Zimowego monarchę od razu czytam...bo teraz to mi Łukasz schował prezenty;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze schował, bo co by to było gdybys przeczytała prezenty zanim by pod choinkę trafiły :)

      Usuń
    2. najwyżej;DD zniknęłaś mi z blogrolla O_O ale już jesteś z powrotem nie wiem co się stało;))

      Usuń
    3. Musiałby kupować coś nowego! Aha! Taki miałaś plan! :P
      Czasami blogger wariuje :/

      Usuń
  3. Muzyka cudna, aż zamknęłam oczy, chętnie bym przeczytała:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Kenji Kawai :) Muzyka co prawda dotyczy innego Avalonu, nie tego arturiańskiego, ale nawiązuje do jego tradycji. No i mi się podoba bardzo :)

      Usuń
  4. Mi tam się podoba to Twoje "zamęczanie". :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To następny Cornwell, jak uda mi się go dorwać będzie dotyczył Wikingów :D

      Usuń
  5. ale miałam zaskok ... otworzyłam sobie kilka kart z blogami i sobie czytam i słyszę coś ... jakąś nutkę, wyłączam dźwięk w kompie, łażę jak głupia po biurze i nasłuchuję ścian ? myślę, że trochę zwariowałam.wracam do kompa, czytam dalej, słyszę dalej, podkręcam głos i już wiem, że to może lecieć tylko z jednego bloga :)
    i tak mi się skojarzył utwór który męczę jakiś czas http://www.youtube.com/watch?v=AC1w1FjAfqE.

    A co do tematyki to taka nie nudzi ! muszę zażyczyć sobie od mikołaja jakąś nową lekturę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahahahahaha :D Dobre :P
      Ale ja sama też miałam podobnie. Miałam odpalonego posta, bo odpowiadałam na komentarza i puściłam sobie Evanescence i nagle słyszę jakieś dysonanse i się zaczęłam zastanawiac, co też ten mój odtwarzacz wyczynia :P Na szczęście zauważyłam, że "Excalibur" się wyświetla :)
      Koniecznie sobie zażycz od Mikołaja Cornwella :D Ja się szykuję na cykl o wikingach :DDD Pierwszą częśc zabieram ze sobą na najbliższy wyjazd :D

      Usuń
    2. "na komentarze" miało byc :)

      Usuń
    3. Miziol Janek, piękne jest to, czego słuchasz!!! Skądś kojarzyłam nazwisko, nie pamiętałam skąd. Teraz już wiem :D Oglądałam program w norweskiej telewizji, którego częśc była poświęcona właśnie Thomasowi Bergersenowi :) Już wiem, czego będę słuchała w najbliższym czasie :D

      Usuń
    4. cieszę się, że Ci się podoba ! mi przy tym kawałku ciarki biegają w te i we wte ;)

      Usuń
  6. Ostatnio z fantastyką jestem na bakier. Wolę teraz nieco inne gatunkowo książki, dlatego sama spasuje, ale polecę ją mojemu kuzynowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa :) Ale jak rozumiem ogólnie to fantastykę lubisz, czytujesz?

      Usuń
  7. nie za bardzo moje klimaty. aczkolwiek ciekawie zachęcasz ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że zachęcam :) Kto wie, może się kiedyś skusisz :)

      Usuń
  8. I też nie moje klimaty, niestety. Ale entuzjastyczna recka, tylko ta muzyka... mało zawału nie dostałam :) Jest 1:57 w nocy, siedzę po ciemku w uśpionym domu, a tu.... ;) Uh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Entuzjastyczna recenzja, bo to świetna książka :-) A co do muzyki - jakoś tak pasowała mi - ale nie martw się nie będzie to normą w każdym poście, więc zawał Ci nie grozi :-D

      Usuń
  9. Ten pierwszy cytat ... Piękny i poruszający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się, dlatego go umieściłam :)

      Usuń
  10. Aż wstyd, że nie czytałam. Wszyscy znamy Merlina i króla Artura - z bajek, legend, filmów... ale nie z konkretnego źródła... ;D Czym prędzej, po sesji zaczynam czytanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lustitia, żaden wstyd, przy takim natłoku książek do przeczytania! :) Ale, jeśli tylko znajdziesz czas, koniecznie sięgnij po tą trylogię!

      Usuń
    2. To i "Zmyślone życie Siergieja Nabokova" to będą moje priorytety! :) A będzie nawet jak znalazł do wyzwania z mitologią! :)

      Usuń
    3. Cieszę się, że aż tak Cię zachęciłam do sięgnięcia po te tytuły :)

      Usuń
  11. I ta melodia jest przepiękna! A co powiesz o tym: http://www.youtube.com/watch?v=kWoJLdXJt0E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podoba :) Zaproponowana przez Ciebie tez jest ciekawa, miła dla ucha, ale jednak mniej mi się podoba niż "Avalon", chociaż lubię słuchac j-music :D Nawet totalnego plastiku :D

      Usuń
    2. Ja tez wole "Avalon". A za piosenkami chłopców i dziewczynek z serii "jestem kawaii, ubieram się 'na choinkę'" nie przepadam - tylko ta jedna okazała sie przyjemna dla ucha i taka... akuratna. :)

      Usuń