Czy wiesz, że ... #6

... w dawnej Japonii grudzień nie nazywał się tak jak współcześnie?

Obecnie nazwę grudzień zapisuje się jako "jūnigatsu/juunigatsu", czyli dosłownie "dwunasty miesiąc", jednak wcześniej (czyt. gdy Japończycy stosowali kalendarz księżycowy) miesiąc ten był zapisywany jako "shiwasu". Słowo to zapisywało się dwoma znakami: "mistrz, nauczyciel, mnich" i "biec". Jaki jest rodowód tego zapisu? Jedna z teorii głosi, że z powodu natłoku spraw przed końcem roku nawet zwykle opanowani nauczyciele i mnisi musieli biegać, by zdążyć ze wszystkim zanim stary rok dobiegnie końca. Oczywiście ze względu na różnice pomiędzy kalendarzem księżycowym i kalendarzem słonecznym, dawny grudzień wcale nie przypadał w tym samym okresie, co obecnie.
Może macie pomysły, jak jeszcze można rozszyfrować?

22 komentarze:

  1. Hmm...Lepszego pomysłu na rodowód nie mam... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne to :) Nie miałam pojęcia, że tak było :)) będę tu częściej zaglądać, bo piszesz o ciekawych sprawach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Ci się spodobało i zachęcam do odwiedzin :)

      Usuń
  3. Jak dawno to było? Bo chyba w wielu językach miesiące jakoś zmieniły nazwę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japonia później niż, powiedzmy Europa, przeszła na kalendarz gregoriański. Dokładnie od 1873 r. Japończycy posługują się współczesnym nam kalendarzem, czyli już w epoce Meiji, czyli tej, która wprowadziła ich w erę współczesności i w której Japonia otworzyła się na Zachód :)

      Usuń
  4. To naprawdę intrygujące. Nie wpadłabym na to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Edytko, żeby Ci się nie dłużyło oczekiwanie na nagrodę pocieszenia, nominowałam Cię do tzw. łańcuszka :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dysiu Ty zawsze mnie czymś zaskoczysz...mam nadzieje, że spokojnie przebiegła Ci podróż i wypoczywasz w cieple;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihih :D Lubię zaskakiwać :DDD

      Usuń
  7. Interesująca ciekawostka. :)

    Edyto, zapraszam Cię na moje autorskie wyzwanie "Grunt to okładka", o którym napisałam na blogu. Może zechcesz wziąć udział? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ciekawostka okazała się interesująca :)
      Jeszcze pomyślę, czy dołączyć do Twojego wyzwania, ale pewnie się skuszę, bo jest oryginalne :D

      Usuń
  8. Nie mam pomysłu na inne możliwości. Chociaż... mnisi biegali, żeby sie rozgrzać? Albo spalić tłuszczyk hahahahah :D Aaaaalbo, po prostu ten miesiac im szybko mijał. A ten znak po prawej faktycznie wygląda jakby biegł. Patrzę na niego i widzę "biegać". :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobają mi się Twoje pomysły :DDD
      Aż się raz jeszcze przyjrzałam znakom, żeby zobaczyc, czy rzeczywiście biega ;) I wiesz, co? No, fakt, biegnie :D :P

      Usuń
    2. Właśnie znów popatrzyłam na te małe literkowe niby-nóżki - już mnie zaczynają strasznie bawić. :D Ale dobrze że też je widzisz, bo juz myslałam, ze mam zbyt wybujałą wyobraźnie. :))

      Usuń