"Nieprzyjaciel Boga"

Tytuł: "Nieprzyjaciel Boga"
Autor:  Bernard Cornwell
Seria: Trylogia arturiańska, tom 2
Oryginalny tytuł: "The Enemy of God"
Tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 520

„ -Bogowie nienawidzą porządku - burknął. - Porządek, Derfel, niszczy bogów, bogowie zatem muszą zniszczyć porządek. ”

Bądź przygotowany! To nie jest elegancki i szlachetny Camelot z opowieści, które słyszałeś. Bądź przygotowany! To świat, w którym trudno o przyjaciół, za to każdy może się okazać Twoim wrogiem. Bądź przygotowany! Bo zawsze przychodzi czas rozliczeń i zapłaty.

"Nieprzyjaciel Boga" to kontynuacja "Zimowego monarchy", w której Artur jednoczy Brytanię i pokonuje Saksonów, chrześcijan ogarnia szaleństwo przemocy i prześladowań związane z przekonaniem, że oto Jezus powróci lada dzień na Ziemię (zbliża się 500 r. n.e.), a Merlin wraz z Nimue odnajdują i tracą skarby Brytanii, zdolne przywołać starych bogów i stary ład. Podobnie jak pierwszy tom Trylogii arturiańskiej pióra Cornwella, także ten, to opowieść snuta przez Derfla, dawnego przyjaciela i ulubionego wojownika Artura. Dzięki niemu po raz kolejny Brytania i jej mieszkańcy ożywają. Z opowieści wyłania się mroczny i pełen przemocy obraz średniowiecznej Brytanii; kraju pełnego reliktów dawnej kultury i tradycji; kraju podbitego i opuszczonego przez Rzymian, którzy zbudowali pełne przepychu, zapierające dech w piersi marmurowe świątynie, drogi i mosty; kraju, po którym wędrują bandy Saksonów i Irlandczyków, szukających nowych miejsc do osiedlenia się; kraju rozbrzmiewającego śpiewem i krzykami fanatycznych chrześcijan oraz szczękiem mieczy, włóczni i toporów, tępionych w bratobójczych wojnach. 

Wywalczona przez Artura zjednoczona Brytania nie jest tą wymarzoną. Artur pragnął spokoju i pokoju, lecz jego sojusznicy, mają swoje własne plany, których żadne przysięgi i przymierza nie są w stanie zmienić. Pod powierzchnią braterstwa kłębią się zdrada i kłamstwa. 
Wśród ciemności i zamętu, walki o dominację nad Brytanią, pobłyskuje także rzadki klejnot - to miłość: krótkotrwała, jak ta, pomiędzy Tristanem i Izoldą; skomplikowana i trudna, w którą uwikłani są Artur i Ginewra; silna, pokonująca przeciwności, której dane było doświadczyć Derflowi i Ceinwyn; macierzyńska i ojcowska. Miłość jest siłą i słabością. 
Antagonizmy między chrześcijanami i druidami (dawnymi bogami) narastają, zmuszając Artura do tłumienia chrześcijańskich rebelii i, w ich mniemaniu, występowania w obronie pogan. Z kolei Merlin wraz z Nimue oraz wiernymi dawnym obrządkom, zarzucają Arturowi sprzyjanie chrześcijanom i odwracanie się od starych bogów.

"Nieprzyjaciel Boga" jest dużo bardziej przesycony zapachem krwi i magicznych ziół niż "Zimowy monarcha", zewsząd otaczają nas zabobony i wrogowie, klątwa goni klątwę, przepowiednia - przepowiednię. Czytając tom drugi Trylogii arturiańskiej miałam wrażenie, że zapadam się co raz mocniej i mocniej w grząskie bagno, a zewsząd otaczają mnie co raz ciaśniej mrok i zło. Im bardziej staram się uwolnić tym bardziej się pogrążam. Znikąd wsparcia, znikąd pomocy.

"Do Cadarn przybędą dwaj królowie, ale będzie tam władał człowiek, który królem nie jest. Martwi zostaną sobie poślubieni, zagubiony zostanie odnaleziony, a miecz będzie na gardle dziecka.”
 
Raz jeszcze Bernard Cornwell z ogromną wirtuozerią przeplata legendy z prawdą historyczną i raz jeszcze jego opowieść uwodzi. Poprzez mroczne krainy, zalane posoką pola walki, magiczne rytuały, krwawe obrzędy, seksualne orgie, opary magicznej (?) mgły, złamane przysięgi, zdradzone obietnice i wszechobecne szaleństwo, widzimy już zakończenie tej historii. Niesamowite, jak autor, historię, wydawałoby się, rozwijającą się po myśli Artura, prowadzącą do wolnej i zjednoczonej Brytanii, potrafił przedstawić w sposób niejednoznaczny, wieszcząc, to co dopiero nadejdzie. Powieść opowiadająca o największym zwycięstwie Artura naznaczona jest smutkiem i bólem, rozczarowanie i rezygnacja przebijają z jej kart. Jakże miłe było mi to pogrążanie się w splątanej boleśnie opowieści.

* * * * * * * * *
Recenzja bierze udział w wyzwaniach:
Czytam fantastykę
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke/#comment-20600

http://zapiskispodpoduszki.blogspot.com/p/mitologia-w-literaturze.html

Reakcje:

21 komentarzy:

  1. Ja juz na ten tom się nie skusiłam niestety. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo moim zdaniem, w nim Cornwell rozwija skrzydła, ze się tak wyrażę :) I ta część podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki :D
      Tez potrafię jednym słowem ;)

      Usuń
  3. tylko ochotę mi robisz;( ja dostanę swoje na święta;( więc jeszcze trochę i już popiskuję z radości ;PP, a czemu nie masz jej w swoim Wyzwaniu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż dostaniesz na Święta, bo tak to byś biegała i szukała ;)
      I, rany! Kobieto, mam nadzieję, że Ci się te książki spodobają, bo będzie na mnie, że prezent jest nietrafiony :D
      Zapomniałam jej dodać do Wyzwania :P Już to naprawiłam :)

      Usuń
    2. oczywiście że się spodobają to mój typ...ostatnio drugą część czytałam dobre pół godziny w księgarni;PP

      Usuń
    3. Hahahaha :D To zanim ją dostaniesz, to całą przeczytasz :D

      Usuń
  4. Uwielbiam tę wersję legendy. I jeszcze nie skończyłam tego tomu. Tylko ten norweski i norweski. ;) A ja ciągle po angielsku się porozumiewam. Muszę na jakieś konwersacje iść od przyszłego roku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Cię za to codzienne przysiadanie do norweskiego :) Ja tylko trochę norweskiego, bo już mam dość i powinnam pójść na kurs, ale póki się sprawy nie wyklarują - a to pewnie gdzieś w styczniu albo lutym będzie - to jestem w takim zawieszeniu. Sama się uczę, ale to nie to samo, co na jakimś kursie i nie to samo, co wśród ludzi. Teraz mniej siedzę w podręcznikach i ćwiczeniach, więcej staram się słuchać, oglądać, czytać.
      Przeczytaj książkę, przeczytaj :)

      Usuń
  5. Świetne brzmi, super to opisałaś, nic tylko czytać :P Ale i tak nie mam już czasu mam tyyyyyyle do czytania, że to szok!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D
      Basiu, ja też mam tyyyyyyyyle do przeczytania, że aż nie wiem, za co łapać! ;)

      Usuń
    2. Super uczucie, prawda? Tylko troszkę terminy gonią :(

      Usuń
  6. Mam tyle książek w kolejce do przeczytania, że nie wiem od której zacząć :D W wolnej chwili zainteresuje się tą serią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli natłok lektur, jak u każdego "książkoholika" ;)
      Polecam całą Trylogię arturiańską:)

      Usuń
  7. Po tej recenzji chętnie zakupie i przeczytam tą książkę :)
    http://dyziolowata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Cię zachęciłam i mam nadzieję, że jak ja będziesz zadowolona z lektury :)

      Usuń
  8. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak zachęcasz, że koniecznie muszę sięgnąć po tą trylogię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz dobrą fantastykę, to nie pożałujesz :)

      Usuń