"Kochanice króla"

Tytuł: "Kochanice króla"
Autor:  Philippa Gregory
Seria: Cykl Tudorowski
Oryginalny tytuł: "The Other Boleyn Girl"
Tłumaczenie:  Urszula Gardner
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2010,
Liczba stron: 704

"Patrz uważnie i ucz się, Mario (...) Na królewskim dworze nie ma miejsca na błędy." 

O, jakże prorocze słowa! Szczególnie w odniesieniu do dworu Henryka VIII, zależnego od kapryśnego króla, który poznał czym jest siła topora i władza absolutna i który do końca życia pozostał rozpieszczonym dzieciakiem.
"Kochanice króla" to druga powieść brytyjskiej pisarki, po którą sięgnęłam zachęcona pierwszą częścią Cyklu Tudorowskiego - "Wieczną księżniczką" (patrz TUTAJ).  Swoją książkę powieściopisarka oparła dość luźno na życiu XVI-wiecznej arystokratki Marii Boleyn, która jest mniej znaną z sióstr Boleyn. To Anna zawsze odgrywa główną rolę we wszelkich opracowaniach historycznych. Piszę tu o tym, ponieważ książka wywołała niemałą burzę w swoim czasie nieścisłościami historycznymi, które zarzucili Gregory historycy. Zupełnie nie rozumiem, czemu, skoro nie jest to praca naukowa. Pisarka może więc dowolnie zinterpretować fakty - nie zawsze pewne, dopowiedzieć brakujące wątki według własnego widzimisię. Mnie to rozmijanie się z prawdą historyczną nie przeszkadzało, tylko mnie zaskoczyło.
Tak, jak postać samej Anny Boleyn. Znielubiłam ją od pierwszego momentu, a mimo to podziwiałam i chciałabym więcej poczytać o drugiej żonie Henryka VIII. Anna była silną kobietą, bardzo pewną siebie, ambitną, pragnąca osiągnąć to, po co bałby się sięgnąć kto inny. Była to także kobieta pozbawiona skrupułów, dumna i pełna pychy. Ale tak naprawdę w książce to nie Anna gra pierwsze skrzypce, lecz jej siostra, Maria. To ona opowiada historię swojego i swojej siostry romansu z królem Henrykiem, swoich małżeństw, dzieli się z czytelnikami swoimi uczuciami względem siostry i brata - Jerzego, który skończył równie marnie, co Anna. Oczami Marii widzimy dwór angielski za czasów Henryka VIII, pełen intryg, knowań, strachu, udawania i ciągłego tańca pod dyktando humorów władcy. Pisarkę zafascynowała ta zapomniana kobieta, która być może zostałaby drugą żoną króla gdyby nie knowania jej bliskich ...
Maria jako pierwsza wpadła w oko Henrykowi. Król, nic sobie nie robił z faktu, że ta oto 14-latka jest już mężatką. Tak samo zresztą jak jej rodzina, która postanowiła umocnić swoją pozycję na dworze dzięki młodziutkiej Marii i za jej plecami knuje intrygi za które grozi kara śmierci. A ona, złapana w pułapkę wierności rodzinie i posłuszeństwa królowi, została drugą co do ważności kobietą na dworze angielskim. Młoda Maria oślepiona miłością i pożądaniem pozostaje nieświadoma roli, jaką przyszło jej odegrać. Do czasu ... Kiedy odkryje, że jest jedynie nic nie znaczącym pionkiem w grze prowadzonej przez swoich bliskich przeciwko królowi, postanawia wziąć własny los w swoje ręce i przeciwstawić się rodzinie. Teraz Anna ma grać jej rolę; tyle tylko, że Anna wzięła udział w niebezpiecznej grze świadomie i z rozmysłem, wierząc, że jest zwycięzcą ... Jak się skończyła ta gra, wiemy doskonale. Czyż ktokolwiek mógł wątpić, że zwycięzca może być tylko jeden i że jest nim król?
  
"Jak się później dowiedziałam, Joanna Seymour wybierała suknię ślubną tego samego dnia, kiedy miecz odrąbał głowę mojej siostrze. Nie winiłam jej; wiedziałam, że na jej miejscu Anna i ja postąpiłybyśmy tak samo. Król znany był ze swej zapalczywości i iście dziecięcej niecierpliwości, toteż mądra niewiasta jeśli chciała go przy sobie zatrzymać, słuchała go i robiła, co kazał, nie zaś występowała przeciwko jego pragnieniom. Zwłaszcza po tym jak odprawił jedną małżonkę bez skazy i wydał na okrutną śmierć drugą za ledwie udowodnione przewiny. Teraz znał swoją moc i doprawdy tylko głupiec by mu się sprzeciwiał."

Phillipa Gregory stworzyła przekonującą powieść o miłości, ambicji, intrygach i to niezależnie od zarzutów w sprawie mijania się z prawdą historyczną. Powołała do życia pociągających i przykuwających swoją osobowością bohaterów, dając zapomnianym postaciom historycznym nowe życie. Najlepszym dowodem na to, że "Kochanice króla" to książka poruszająca wyobraźnię i przedstawiająca interesującą historię, niech będzie fakt, że na jej podstawie powstał film o tym samym tytule ze Scarlett Johansson jako Marią, Natalie Portman jako Anną, Jimem Sturgessem jako Jerzym i Ericem Bana jako Henrykiem VIII. Film, jak książką, okazał się dużym międzynarodowym sukcesem. Muszę Wam przyznać, że i ja jestem jego fanką :)

Recenzja bierze udział w Wyzwaniu: Czytamy polecane książki. I, jak w przypadku "Wiecznej księżniczki" także po tą książkę sięgnęłam zachęcona pochlebna opinią Karoliny z bloga Zwiedzam Wszechświat :)
http://mkczytuje.blogspot.com/p/wyzwanie.html


20 komentarzy:

  1. Strasznie ciekawa książka, zdecydowanie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci ją Basiu z całego serca :) A filmu nie oglądałaś?

      Usuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie, ale książka zupełnie nie w moim stylu. Z drugiej strony, już od jakiegoś czasu miałam zamiar przeczytać coś tej autorki...

    Film całkiem niezły był.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo się przymierzałam do sięgnięcia po książkę Gregory, ale dziś tego nie żałuję :)

      Usuń
  3. Kończę właśnie czytać pewną powieść historyczną (W teatrze uczuć) i jestem nią oczarowana, chociaż z reguły mijałam romanse historyczne szerokim łukiem, dlatego również jeśli chodzi o powyższą książkę, to z przyziemnością się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory też omijałam tzw. romanse historyczne, ale zetknęłam się z Philippą Gregory i w jej wydanie książki z tej kategorii są interesujące.

      Usuń
  4. Sława pani Gregory jest mi już znana, ale cóż z tego jak to nie moje klimaty?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Ale przyznam, że ciekawi mnie, jakbyś odebrała tą książkę :)

      Usuń
  5. Widziałam film. A książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli, jak rozumiem film Ci się spodobał :)

      Usuń
  6. teraz mam więcej czasu na książki i na pewno dotrę i do tej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotrzyj :D I raz jeszcze gratuluję! Odpoczywaj! :)

      Usuń
  7. mam teraz więcej czasu i mam nadzieje że dotrę i do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A Ty znowu kusisz. A ja pod koniec listopada lecę do Polski. I w mojej Gdyni otworzyli dużego Matrasa. Z kawiarnią w środku. Wiesz, kawa, sok, dużo książek - znów będę mówić, że nic nie kupię, albo tylko jedna. Jak ostatnio. I poszło 7. :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty wiesz, że ja właśnie przywiozłam ze sobą 12 kg (!) książek z Polski?! :D A to i tak były okrojone zakupy :)
      Z Matrasa wyszłam ze łzami w oczach i zakładką do książek :D

      Usuń
  9. Ostatnimi czasy ciągnie mnie do tego typu literatury, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam Ci "Kochanice króla" z całego serca :)

      Usuń
  10. i mnie tu nie było ! co za błąd !
    od tamtego czasu przeczytałam wiele książek Philippy !
    Uwielbiam tą serię Tudorowsko - Elżbietańską !
    Nawet zarażam tym uwielbieniem już ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, czemu Cię tu nie było :)
      Philippa ma świetne pióro!

      Usuń