"Mitologia japońska"

 Zapraszam Was na DYSKUSYJE, gdzie Marta odkrywa przed nami sekrety kryminałów :)


********************

Tytuł: "Mitologia japońska"
Autor: Agnieszka Kozyra
Cykl wydawniczy: Seria mityczna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szkolne PWN Sp. z o.o. ParkEdukacja
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 544

OPOWIEŚCI O BOGACH I DEMONACH
KONTEKSTY KULTUROWE
HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ

Jakże ja na tą książkę czekałam! Zdobycie jej jedynej wartościowej poprzedniczki - "Mitologii Japonii", która wyszła spod pióra Jolanty Tubielewicz, jest właściwie niemożliwe! (Nadal o niej marzę!) Tak, więc pomiędzy latami 80-tymi, a obecnymi, nie było nic. Pustka w tej materii. Oczywiście pojawiały się różne książki poruszające tematykę japońskiej kultury (choć i w tej materii było biednie), jednak mitologii jako takiej nie było. I oto, pani Agnieszka Kozyra, która chyba mnie podsłuchiwała, wydała tę oto książkę :)
"Mitologia Japońska" została wydana w formie albumowej, w twardej okładce, z pięknymi zdjęciami i mnóstwem materiału zgromadzonego w jednym miejscu. W odróżnieniu od "Mitologii..." Jolanty Tubielewicz, autorka tej pozycji omawia skomplikowane mity japońskie czerpiąc z różnych źródeł - nie z jednego w jednej wybranej wersji - zarówno z "Kojiki" (czyli "Księgi dawnych wydarzeń"), jak i "Nihongi" (zwanej również "Nihonshoki" tj. "Kronika Japonii") - dwóch najważniejszych kronik japońskich. Agnieszka Kozyra nie skupiła się tylko, jak jej poprzedniczka, na przedstawieniu tylko jednej wersji mitów. Dzięki temu w książce otrzymujemy możliwie jak najobszerniejsze informacje dotyczące prezentowanych postaci i wydarzeń.
Strona z kroniki Kojiki czyli Księgi dawnych wydarzeń (712 r.) ("Mitologia japońska", str. 40).

Czterdzieści pierwszych stron "Mitologii japońskiej" to wprowadzenie czytelnika w świat mitów japońskich, krótkie objaśnienie religii wyznawanych przez Japończyków: sintozimu oraz buddyzmu. Wszystko po to by czytający "Mitologię.." lepiej rozumiał złożoność japońskiej religii oraz to, jak ważną rolę odgrywała (i nadal odgrywa) ona w życiu Japończyków, którzy być może sami sobie z tego nie zdają obecnie sprawy.
Uważam, że pani Kozyra dobrze zaplanowała i podzieliła swoją książkę na rozdziały i podrozdziały, które ładnie systematyzują informacje na temat japońskich wierzeń. Wszystkie wiadomości przedstawione są w uporządkowany sposób, dzięki czemu przy tej mnogości mitów, bóstw, demonów i innych nadprzyrodzonych istot, od których roi się w japońskiej mitologii, nie panuje tu chaos. Po za tym łatwo jest odnaleźć interesujący nas fragment lub przypomnieć sobie jakąś wcześniej przeczytaną informację. Na końcu prezentowanej książki znajduje się cudowna bibliografia (moje pożądanie książkowe wzrasta ilekroć tam zajrzę :P), a także indeks osób i postaci historycznych, który pomaga szybko znaleźć interesujący nas temat.
Koło narodzin i śmierci w sześciu ścieżkach transmigracji. Potwór trzymający koło symbolizuje nietrwałość. ("Mitologia japońska", str. 31)

I tak po wprowadzeniu, autorka opowiada nam w pierwszej kolejności, jak na mitologię przystało, o japońskich mitach kosmologicznych oraz mitach o boskim pochodzeniu japońskich cesarzy.

"Narodziny pierwszych bogów
Otóż, gdy chaos pramaterii już krzepł, jeszcze się w niej nie przejawiał żaden dech ni układ. Nie było nazw ani żadnego działania. Któż by zdołał w tym stanie rozpoznać kształty? Niebo i ziemia poczęły się jednak od siebie oddzielać, trzy bóstwa powstały jako początek stworzenia. (...) Duchy, które się poczęły w Przestworze Wysokich Niebios, gdy niebo i ziemia dopiero się rozwijały, nazwano: Pan Ogarniający Wszystko na Niebie (Amenominakanushi no kami), dalej Najwyższa Święta Moc Życiodajna (Takami musubi), dalej Boska Moc Życiodajna (Kami musubi). Te trzy duchowe osoby są dychami jednostkowymi o niewidzialnych postaciach."
("Mitologia japońska" Agnieszka Kozyra za "Kojiki, czyli Księga dawnych wydarzeń" Wiesław Kotański)

Następnie prezentuje legendarnych władców Japonii - Jimmu, Suinin, Yamatotakeru, Jingū, Nintoku, Yūryaku, by przejść do omówienia najważniejszych bóstw mitologicznych i postaci mitologicznych, zarówno z kręgu tradycji sintoistycznej, jak i buddyjskiej. 
Tsukioka Yositoshi, Yamatotakeru, ok. 1850 r. ("Mitologia japońska", str. 81)


Cesarzowa Jingū i generał Takenouchi no sukune ("Mitologia japońska", str. 90)
Posąg Buddy Dainichiego, X-XI w. Pod wpływem buddyzmu pierwotne wierzenia Japończyków uległy przemianom i bogini Amaterasu została uznana za przejaw bodhisattwy Kannon lub Buddy Mahavairoćany - jap. Dainichi - najważniejszej istoty oświeconej według buddyzmu ezoterycznego. ("Mitologia japońska", str. 127)
Tsukioka Yositoshi, Susanoo walczy z wężem, 1887 r. ("Mitologia japońska", str. 137)

"Oczy jego są czerwone jak kwiaty miechunki:
Cielsko ma jedno, ale osiem łbów i osiem ogonów. 
Na cielsku rośnie mu mech, cyprysy i kryptomerie,
Jest tak wielki, że zajmuje osiem kotlin i osiem wzgórz.
A jego kałdun wszędzie i o każdej porze ocieka krwią."
("Mitologia japońska"Agnieszka Kozyra, str. 137)
Inari (bóg ryżu, bóstwo opiekuńcze handlu i rybołówstwa) i lisy ("Mitologia japońska", str. 156)
Figurka Okama ("Mitologia japońska", str. 184) Okame lub inaczej Otafuku to bogini wielorakiego szczęścia, silnie związana z kultem płodności. Bogini to wzór idealnej żony oraz patronka ogniska domowego.
Bishamonten ("Mitologia japońska", str. 193) Najsilniejszy z czterech niebiańskich królów, a jako niepokonany wojownik obiekt kultu samurajów.
Po lewej: Kannon o Tysiącu Rąk w świątyni Darumaji w Narze; po prawej: Kannon z Głową Konia w świątyni Zenkōji w miejscowości Shiga ("Mitologia japońska", str. 223). To dwa z sześciu rodzajów Kannon w sześciu ścieżkach transmigracji, są jeszcze Czcigodna Kannon, Kannon - Matka Buddów, Kannon o Jedenastu Twarzach i Kannon z Klejnotem Spełniającym Życzenia.

"Wsłuchująca się w głosy świata,
doskonała i święta.
Ofiaruje swoją pomoc cierpiącym
i tym, których życie jest zagrożone.
Uosabia wszelkie cnoty,
patrzy na istoty czujące litościwym wzrokiem.
Jej zasługi są jak niezmierzony ocean,
właśnie dlatego należy oddawać jej cześć."
(fragment jednego z rozdziałów "Sutry lotosu" poświęconego Kannon; "Mitologia japońska" Agnieszka Kozyra, str. 222)
Omówienie mitologii japońskiej nie było by pełne bez przedstawienia istot magicznych (duchów, demonów, magicznych zwierząt) oraz przynajmniej niektórych ważnych obiektów sakralnych, co profesor Agnieszka Kozyra w niniejszej książce czyni.
Kawanabe Kyōsai, Nocny pochód demonów, 2 poł. XIX w. ("Mitologia japońska", str. 257) W japońskich wierzeniach wyróżniano określone dni (data ruchoma), kiedy to nie wolno było wychodzić z domu po zmierzchu, ponieważ można było spotkać na swojej drodze pochód demonów, a to oznaczało niechybną śmierć osoby, która je spotkała, ale także jej najbliższych.
Katsushika Hokusai, Duch Oiwy, 1831 r. ("Mitologia japońska", str. 297) Duch należący do kategorii "zemsta zza grobu" :) Oiwa to zdradzona i oszukana (często także zabita) przez męża żona, która w chwili śmierci przeklęła go; jej historia jest najbardziej znaną i popularną historią tego typu w Japonii. Oglądaliście japoński (nie amerykański!) "Ring"? On także nawiązuje do historii nieszczęsnej Oiwy ze sztuki teatru kabuki "Niesamowita opowieść z traktu Tōkaidō" ("Tōkaidō Yotsuya kaidan")
Utagawa Kuniyoshi, Wojownik Keyamura Rokusuke walczy z grupą kapp, 1836 ("Mitologia japońska", str. 336) Kappy to wodniki, zwane także kawako - "rzeczne dzieci". Groźne stworzenia wodne, czyhające na nieostrożnych zażywających kąpieli lub spacerujących brzegiem rzeki. Jednak kappy bywają przedstawiane także w pozytywnym świetle; są honorowe, dotrzymują danego słowa, są waleczne i ... można je oswoić i zaprzyjaźnić się z nimi.
Utamura Kitagawa, Yamauba, 2 poł. XVIII w. ("Mitologia japońska", str. 370) Yamauba/Yamamba czyli Górska Starucha to taka nasza swojska Baba-Jaga. I tak, samo jak Babą-Jagą, straszono nią dzieci i przestrzegano przed oddalaniem się od domu. Mieszka samotnie w górach, potrafi czytać w myślach, przybierać różne postaci, by zwodzić nieszczęśników i pożera ludzi, którzy zabłądzili w pobliże jej chaty lub weszli jej w drogę. Yamauba ma też dobre oblicze: pomaga ludziom w potrzebie, ma dobre i współczujące serce.
Bertha Boynton Lum, Kobieta-lis, 1923 r. ("Mitologia japońska, str. 411) Lisy od zamierzchłych czasów uznawane były w Japonii za istoty magiczne, obdarzone nadnaturalnymi mocami. Niestety skojarzenia wywoływane przez te zwierzęta były negatywne, ponieważ uosabiały nieokiełzane siły przyrody, przypisywano im wszelkie nietypowe (czyt. także wywołujące szkody) zjawiska pogodowe. Lisy mogły przybierać ludzką postać, oszukiwały ludzi, a nawet doprowadzały do ich śmierci. I jak to bywa w legendach jest i druga strona medalu. Lisy są także często ukazane w legendach jako istoty przychylne ludziom, odwdzięczające się pomocą za przysługę. Kiedyś może Wam napiszę, jak rozpoznać magicznego lisa :D
Ogata Gekkō, Czarno-biały pies, 1918 r. ("Mitologia japońska", str. 426) Psy (Inu) to dla Japończyków nie tylko wierni towarzysze człowieka, lecz także istoty przynoszące szczęście. Suki rodzą młode zazwyczaj szybko i bez komplikacji, stąd dawniej dawano młodym mężatkom pudełeczka na kosmetyki i inne pierdółki z wieczkiem w kształcie psiaka :) Psy chroniły także śpiące dzieci od chorób i nieszczęść - a to za sprawą inuhariko, czworonogów wykonanych z papierów ustawianych przy śpiących maluchach. Należy jednak uważać, ponieważ pies jako zwierzę, które łatwo podporządkować, może stać się narzędziem zła w rekach nieodpowiednich ludzi.
Tsukioka Yoshitoshi, Kiyo zamienia się w węża, 1889-1892 r. ("Mitologia japońska", str. 447) Dla Japończyków węże były bóstwami wody, którym składali ofiary z ludzi przy budowie tam lub umacniania ich. Wierzono także, że kobiety porzucone przez mężczyzn zamieniały się w węże, przez co zwierzęta te stały się symbolem zazdrości.

Świątynia Tōji w Kioto ("Mitologia japońska", str. 155) Bóstwem opiekuńczym tej świątyni jest Inari (ten od lisów i ryżu :P). Według legend założyciel świątyni, mnich Kūkai, spotkał Inariego wędrującego pod postacią starego mężczyzny niosącego worek ryżu.
Lisy w Fushimi Inari Taisha ("Mitologia japońska", str. 469) Kolejna świątynia, w której czczony jest Inari; tym razem w Kioto. Świątynia założona w 711 r. przez ród Hata.
Itsukushima Jinja ("Mitologia japońska", str. 484) to świątynia bogiń morza znajdująca się na wyspie Itsukushima w prefekturze Hiroszima. Świątynia została zbudowana w 593 r. przez Kuramoto Saekiego, przodka rodu kapłanów, któremu objawiły się trzy boginie morza: Ichikishimahime, Takirihime i Takitsuhime. (Połamaliście sobie język? :P) Dosłowne tłumaczenie nazwy Itsukushima brzmi "wyspa, na której zachowano czystość rytualną i oddawano cześć bogom".
Izumo Taisha ("Mitologia japońska", str. 490) Świątynia znajduje się w mieście Izumo i poświęcona jest Ōkuninushiemu, boskiemu potomkowi Susanoo (Susanoo to bóg wiatru i burzy, stąd jego gwałtowny charakter ).
Ōkuninushi uznawany jest za nowatora i pomysłodawcę skutecznych metod upraw i połowu oraz lecznictwa, jest on także opiekunem par (ze względu na swoje szczęście w miłości).
Weranda w świątyni Kiyomizudera ("Mitologia japońska", str. 503) Pełna nazwa świątyni brzmi Otowasan Kiyomizudera ("Świątynia Czystej Wody na Wzgórzu Otowasan").  Przybytek poświęcony jest Kannon i znajduje się w nim słynny posąg bodhisattwy Kannon o jedenastu twarzach i tysiącu rękach. Weranda widoczna na zdjęciu jest bardzo słynna, więc zawsze można tam spotkać turystów. Weranda pełni funkcję sceny podczas ceremonii i rytualnych tańców. Jak napisała autorka: "W Japonii znane jest powiedzenie "skoczyć z werandy Kiyomizudery", co oznacza podjęcie decyzji, która może mieć tragiczne skutki."
Mostek Sorihashi w Shimogamo Jinja ("Mitologia japońska", str. 512) Świątynia Shimogamo Jinja to świątynia zbudowana  VII w., w której czci się boginię Tamayorihime oraz jej ojca Taketsunumiego - protoplastę rodu Kamo. Za panowania cesarza Murakamiego (na tronie 946-967) świątynia stała się jednym z najważniejszych przybytków na dworze cesarskim i składano tam sprawozdania z najważniejszych wydarzeń w państwie.
Posąg Tokugawy Ieyasu w świątyni Tōshōgū ("Mitologia japońska", str. 518) Słynny protoplasta nie mniej słynnego rodu siogunów Tokugawa został, na własny rozkaz wydany jeszcze za życia, uznany po śmierci za bóstwo, otrzymując imię Shōichi`i Tōshō ("Światło Wschodu"). Dzięki temu, że został bogiem mógł opiekować się swoimi potomkami zza światów i zapewnić Japonii pokój. Świątynia znajduje się w Nikkō w prefekturze Tochigi.
Pokazałam Wam jedynie niewielki wycinek znajdujący się w "Mitologii japońskiej" Agnieszki Kozyry, tak, jak autorka, mimo wykonanej olbrzymiej pracy i zgromadzeniu w tej książce mnóstwa informacji, przedstawiła czytelnikom mity japońskiej i tak w okrojonej i uproszczonej formie. Mimo to, za tą czarną okładką można odnaleźć najważniejsze, będące podstawą kultury japońskiej, legendy. Wszystko podane jest w sposób prosty, przejrzysty, a wplecione co jakiś czas ciekawostki, anegdoty, podania ludowe okraszone zdjęciami i rysunkami, sprawiają, że lektura "Mitologii japońskiej" jest bardzo ciekawą przygodą. Bardzo podoba mi się fakt, że autorka nie poprzestała na przybliżeniu czytelnikowi dawnych wierzeń, lecz pokazała nawiązania do nich współczesnej kultury japońskiej. Bardzo interesujące!


 "Drzewa są tam moimi
wrogami, krople rosy to strzały,
ostrza mieczy wyrastają 
                                        z ziemi.
Wzgórza to żelazne zamki,
chmury - wojenne proporce.
Wokół mnie wrogowie szykują
                                           broń,
a ich oczy przepełnione są 
                                nienawiścią.
Nie ma nic prócz walki.
Nieprzyjaciel napiera jak fala
i jak fala się wycofuje.
Wszystkie bitwy toczone są od 
               nowa i tak bez końca."
(Kiyotsune opisuje krainę ashurów (walczących demonów, czyli odrodzonych pod tą postacią wojowników poległych na polu bitwy);"Mitologia japońska" Agnieszka Kozyra, str. 284)

 
PS. 
Odnośnie imion i nazw japońskich. Dla osoby, która styka się z nimi pierwszy raz są to koszmarne łamańce językowe i twory co najmniej niezrozumiałe. Jednak w "Mitologii" na samym początku znajduje się nota edytorska, w której autorka książki, przedstawia  czytelnikowi sposób wymawiania spółgłosek i samogłosek w języku japońskim. Większość z nich wymawia się w ten sam sposób, jak w języku polskim, są tylko nieliczne wyjątki. Co istotne, zgodnie z japońską tradycją, w zapisie nazw osobowych zastosowany szyk: nazwisko i imię - czyli inaczej niż jest to przyjęte w języku polskim. Nazwy własne, które mają swoje odpowiedniki w języku polskim, zostały zapisane w spolszczonej formie, w przeciwnym wypadku, została zachowana pisownia oryginalna. Jeśli jesteście ciekawi tych wyjątków, dajcie znać, postaram się wtedy przygotować krótki post na ten temat , ale bez potrzeby, nie chcę Was zanudzać:)




* Wszystkie zdjęcia i cytaty pochodzą z książki "Mitologia japońska" Agnieszki Kozyry

* * * * * * * * *
Recenzja bierze udział w wyzwaniu Japonica. Wszystko o Japonii. 
http://zapiskispodpoduszki.blogspot.com/p/wyzwanie-japonica-wszystko-o-japonii.html
 

Reakcje:

32 komentarze:

  1. Jak już mówiłam, na Japonię mam alergię, więc komentarz piszę właściwie po to, by zaznaczyć, że jestem i przeczytałam post. ;-) I życzę, żebyś zdobyła drugą książkę, o której marzysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja proszę raz jeszcze, napisz mi, czemu masz na Japonię alergię. Ciekawi mnie to :)

      Usuń
    2. No właśnie, dlaczego? To taki fajny kraj, gdy się przymknie oko na turystów z Japonii uzbrojonych w aparaty fot. ;)

      Usuń
    3. Widzisz! Nie tylko ja jestem zaintrygowana :)

      Usuń
    4. Bałam się tego pytania, ale wiedziałam, że w końcu padnie.
      Chodzi o rzecz prostą i odrobinę żenującą: zwykłe złe skojarzenie. Skojarzenie z fanami mangi i anime. Takimi STRASZNYMI fanami mangi i anime. Miałam znajome, które były zupełnie normalne, a potem zaczęły się interesować Japonią. I... niebieskie włosy, zmiana orientacji seksualnej, seksualizacja wszystkiego... Na ostatniej imprezie z fanami kultury japońskiej przez większość czasu odbywało się przesiadywanie na tzw. czat ruletce w celu oglądania mężczyzn wykonujących do kamery pewną czynność. W przerwach robiono dziurę w ogórku, rzeźbiono do odpowiednio, a potem wylewano przez skomplikowaną, ogórkową konstrukcję mleko na twarz chłopca w cosplayu - oczywiście homoseksualnego chłopca.
      Żeby nie było: nie jestem dewotką. Nie mam też nic przeciwko homoseksualistom. Wiem jednak, że niektóre rodzaje inspiracji kulturą japońską rozumianą wyłącznie jako manga i anime były bardzo destrukcyjne dla moich znajomych.
      Znam w realu dokładnie jedną osobę, która lubi mangę i nawet czasem chodzi na konwenty w cosplayu, ale widzi też inne strony kultury japońskiej i nie zwariowała. Jedyna wadą jej fascynacji mangą jest fakt, że częściej maluje mangowo, a uwielbiam jej obrazy realistyczne. :-)

      Usuń
    5. Obawiałam się, że właśnie to napiszesz. Dla mnie to smutne, że można tak spłycić kulturę japońską, zresztą dotyczy to jakiejkolwiek innej kultury także :( To smutne, że można anime i mangę sprowadzić tylko do tego rodzaju kultury. Dlatego obawiałam się tu pisać o anime, tych, które widziałam, lubię i polecam. W żadnym wypadku nie są filmy z kręgu hentai. W Polsce, czy ogólnie, na zachodzie, trudno dotrzeć do wartościowej mangi i anime. Zarówno w mangach i anime jest wszystko! Kultura szeroko pojmowana, historia, legendy, religia, nauka, piękne bajki i baśnie etc.:)
      Seksualność u Japończyków, podejście do niej jest inne niż u nas Europejczyków. I nie sądzę, żeby te osoby, o których piszesz to rozumiały. Dla nich to po prostu była dobra zabawa, takie "jaranie się" seksem i seksualnością :P Albo i gorzej - bawienie się w taki sposób, bo to modne, bo inne, bo gorszące dla innych ...
      Wiem niestety, że wiele osób tylko taka kultura japońska interesuje, bo to najprostsze i może w jakiś sposób najbardziej pociągająca ... - patrz to taki zakazany owoc

      Usuń
    6. Jest to smutne tym bardziej, że ja prawdopodobnie nigdy się tych negatywnych skojarzeń nie pozbędę; te negatywne przychodzą do mnie ciągle, pozytywnych jest mniej. Poza tym musiałabym przezwyciężyć niechęć i tę kulturę poznać, a na to potrzeba czasu.

      Usuń
    7. Niestety, bardzo możliwe, że tak właśnie będzie :( Znam trochę osób z takim urazem :P Albo wręcz przeciwnie, są takim pojmowaniem kultury japońskiej niezdrowo zachęceni i tylko tego w niej szukają.
      Mam nadzieję, że ja Ci trochę pokażę inną Japonię :D

      Usuń
  2. I żeby nie było: ja wiem, że czasami Japończycy pod pewnymi względami, są "porypani" :D
    Mnie trochę łatwiej jest zrozumieć pewne ich zachowania, bo wiem, że wywodzą się one z dawnych czasów i są wynikiem tego jak rozwijała się och kultura i w jakiej tradycji dorastali sami Japończycy. Wierzcie mi, wiele można w ten sposób wyjaśnić, pomaga to ich zrozumieć. Choć nie uważam się za specjalistkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o takich ekscesach o których pisze Minerwa!!! Szokers!! I tak kocham Japonię. Dysiu a post jest pierwsza klasa, łał, wspaniały!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, Basiu, co kto lubi. A ja mam wrażenie, że jeśli chodzi o seks i wszystko, co się z nim wiąże, zawsze znajdzie się pełno amatorów :)
      Dziękuję za komplement :) Zawsze się staram napisać interesujący post, ale czasami jest lepiej, a czasami gorzej :) Miło mi, że ten Ci się spodobał :)

      Usuń
    2. Ten jest najlepszym chyba jaki czytałam (jeszcze ten o II w.św był świetny, jejku z resztą uwielbiam niemal wszystko co napiszesz!!!), wszystko mi się tu podoba i dokładność z jaką opisujesz tą mitologię i historię i ile ciekawostek i te przebajeczne zdjęcia nadające klimatyczności. Mniam po prostu - jesteś do schrupania!

      Usuń
    3. Proszę, nie zjedz mnie :P

      Usuń
    4. aleja czuję wewnętrzną potrzebę, nie opieraj się hahahahahha jak moja córunia jest grzeczna i kochana i przyjdzie się do mnie przytulić, to ją podgryzam po rękach i nogach, pyszna jest hehe;D:P

      Usuń
    5. No, dobra :P Masz mnie! Też lubię podgryzanie :P hahahahaha

      Usuń
  4. dopiero zaczęłam i już jestem zainteresowana! po 18 przysiądę do tego na dobre!! a tak poza tym to czytałaś Tao Kubusia Puchatka, bo myślę, że Cię zainteresuje;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dalsze wrażenie tylko pogłębiły Twoje zainteresowanie :)
      Czytałam Tao :)

      Usuń
    2. T taka całkiem przyjemna książeczka :) Taoizm jest tam nakreślony w sposób uproszczony i raczej ogólnikowy, ale sądzę, że oto autorowi chodziło. Chciał przybliżyć każdej osobie ten system religijno-filozoficzny i być może zachęcić po sięgnięcie po dokładniejsze opracowania.

      Usuń
    3. tak! ale to fajny sposób na przyswojenie tej wiedzy a potem można zagłębiać się bardziej;))

      Usuń
  5. o Oiwe i krainie ashurów już gdzieś słyszałam...rewelacyjny post...nie przepadam za historią jako taką ale mity i mitologie to jest to co mnie kręci;)) strasznie chciałabym tę książkę przeczytać i pewnie zamówię ją sobie na jakąś okazję...z mitologii to ja uwielbiam celtycką - mogłabym o niej czytać i czytać, więc jak znasz jakieś pozycje to daj mi znać... ja teraz przymierzam się do książek "Angus od snów" i "Bóg Rekin" - typowa mitologia tylko mam je już na własność i zawsze najpierw czytam te z biblioteki, a kończy się tym że kolejne znowu stamtąd zabieram;PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraziłaś mnie tą mitologią i wypożyczam sobie teraz 4 pozycje o mitologii celtyckiej! pojawiły się 4 nowe ;P

      Usuń
    2. Być może kojarzysz ashury, dlatego, że to naprawdę popularny motyw w kulturze japońskiej i często wykorzystywany.
      Kiedyś zaczytywałam się w mitach celtyckich (patrz: moa słabość do muzyki celtyckiej :P), ale nie było tego dużo, ot tyle ile udało mi się zdobyć w bibliotekach. Nie kojarzę nic szczególnego, nie pamiętam najnormalniej w świecie. Chyba w większości to były po prostu mitologie, nie książki (powieści) związane z tymi wierzeniami. Chociaż ... gdzieś mi tam koleboce się w głowie, że czytałam coś innego, ale ... ulatuje mi :)

      Usuń
    3. Ale, ale :) Sama chcę bardzo przeczytać "Celtowie /Od epoki brązu do New Age" John Haywood. Może Ci się spodoba? I może będziesz szybsza niż ja :) Nie, no, na pewno będziesz szybsza niż ja :D

      Usuń
    4. o muzyce celtyckiej to już dyskutowałyśmy;P i z chęcią bym o niej poczytała ;))

      Usuń
    5. Ale Ty mi tematów wymyślasz na posty! :DDD

      Usuń
    6. ;DDDD a co tam? maleńkie oko doradcze;D a tak na poważnie to bym poczytała o muzyce celtyckiej...plisssssssss

      Usuń
    7. Będę miała na uwadze taki post :)

      Usuń
    8. A jakieś wskazówki? Życzenia?

      Usuń
  6. Marta! Mam! :D Jest taka seria Stephena R. Lawheada "Krucjaty celtyckie". Jest nawiązanie do mitów celtyckich. I, pamiętasz, polecałam Ci książki Raymonda E. Feista. Otóż on także popełnił książkę związaną z mitologią celtycką :) Książkę inną niż te, które Ci polecałam - "Niebajka" się zwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki poprzeglądam wszystkie;)) już się cieszę!

      Usuń