Moje pierwsze spotkanie z Norwegią

Zastanawiałam się, czy już jest pora na post bardziej osobisty. Post z rodzaju tych intymnych, gdzie uchylam Wam trochę drzwi do mojego życia prywatnego i "wywnętrzam się". Doszłam jednak do wniosku, że dobry moment jest wtedy czuje potrzebę podzielenia się takim wpisem z Wami, kiedy wiem, że mogę liczyć na ciekawą rozmowę z Wami. Zapraszam więc do czytania i komentowania :)
 *********

Już od dawna zastanawiałam się, kiedy właściwie pierwszy raz zetknęłam się z Norwegią (z tematem Norwegii). Przekopywałam swoje wspomnienia wielokrotnie i z dbałością archeologa, który z drobnych odprysków  buduje całe imperia. I, tak, wychodzi na to, że pierwszy raz miałam styczność z "norweskością" w latach 1985-1986 roku. Nijak nie mogę dotrzeć do ewentualnych wcześniejszych wspomnień związanych z tematem Norwegii. A wszystko za sprawą zespołu A-ha i jego słynnego przeboju "Take on me" oraz LP Trójki :) Zespól ten w latach 80-tych święcił tryumfy na międzynarodowej scenie muzycznej, a pewna mała dziewczynka w Polsce rozpoczęła swoją znajomość z Norwegią :) Oczywiście zespół A-ha towarzyszył mi przez całe lata 80-te!
                           Dla tych, którzy nie pamiętają :) A-ha "Take on me"

Do kolejnego spotkania z Norwegią doszło kilka lat później (1992 r.) za sprawą mojej koleżanki z klasy - Marysi i Margit Sandemo oraz jej "Sagi o Ludziach Lodu" ("Sagaen om Isfolket") . Spotkanie to było przypadkowe, bo choć piosenki A-ha mnie zauroczyły i potrafiłam w kółko ich słuchać, to byłam na tyle mała, że nie kojarzyłam nawet, gdzie ta Norwegia jest :D Aż tu któregoś dnia, koleżanka z wypiekami na twarzy zaczęła opowiadać o pewnej cudownej książce, którą się zaczytuje! Pierwszy i drugi tom pożyczyłam od tej właśnie koleżanki i ... wpadlam! Przepadłam zupełnie! Książki zauroczyły mnie chyba jeszcze bardziej niż piosenki zespołu A-ha! Razem ze mną zaczytywała się "Sagą o Ludziach Lodu" moja mama i dzięki temu kolejne tomy "Sagi" (oraz dwa wcześniej przeczytane pożyczone tomy) zostały moją, jakże drogą mi, właśnością.  Dzięki "Sadze" moja znajomość z Norwegią ulegała zacieśnieniu, w końcu było to bardzo przyjemne 47 tomów :D To połaczenie literatury fantastycznej z kryminałem, romansem, a nawet horrorem, z barwnym tłem historycznym, przykuły mnie na dobre. Tak narodziła się moja miłość do sag, podań ludowych i mitologii nordyckiej.
Pomiędzy kolejnymi tomami "Sagi" w ramach pogłębiania znajomości z Norwegią poznałam pana Edvarda Hagerupa Griega, norweskiego kompozytora, pianistę i dyrygenta oraz zespół Bel Canto. Zarówno muzyka Griega, jak i Bel Canto, zabierała mnie w magiczne miejsce - nad norweskie fiordy, w niedostępne góry i malownicze doliny.
"W grocie króla gór" ("I Dovregubbens hall"); I suita "Peer Gynt"
 
Prosta droga od Griega poprowadziła mnie do Henryka Ibsena ("Peer Gynt"!), dzięki któremu polubiłam literaturę społeczno-obyczajową i doceniłam go jako świetnego dramaturga. Przyznam, nie potrafię wybrać jednego ulubionego dzieła tego dramatopisarza! Chciałabym je mieć wszystkie! I mam nadzieję, że kiedyś, w końcu, uda mi się być na Festiwalu ibsenowskim organizowany przez Teatr Narodowy w Oslo.
Z niejakim opóźnieniem poznałam także Josteina Gaardera i jego "Wybór Zofii" ("Sofies verden"), młodzieżowe wprowadzenie do filozofii, które bardzo przypadło mi do gustu.
Oczywiście, gdy tak spojrzeć, na moje kontakty z Norwegią, wydają się one być bardzo skąpe. Cóż, temat Norwegii nie był zbyt populary, dostęp do jakichkolwiek informacji o Norwegii był nikły i utrudniony (brak internetu!). Pamiętam moje poszukiwania albumów grupy Röyksopp. Nikt w żadnym sklepie, do którego dotarłam, nie słyszał o takim zespole te 10 lat temu. Ku mojej ogromnej radości mój obecny mąż wyszukał dla mnie po długich poszukiwaniach moją pierwszą płytę Röyksopp.
 
Röyksopp "Sombre Detune"

Moje buszowanie po bibliotekach dawało mierne efekty i na długie lata musiałam się zadowolić kilkoma albumami o Norwegii  (wręcz skrajnie ubogimi, ale dla mnie były niczym najdroższy skarb), Ibsenem, Sandemo i Griegem. Być może to właśnie ta ubogość sprawiła, że Norwegia stała się dla mnie tak wyjątkowa i bliska (choć równocześnie odległa i niedosiężna).
Muszę tu wspomnieć o jeszcze jednym bardzo istotnym czynniku, który miał wpływa na moją znajomość z Norwegią. Mam tu na myśli moją znajomość z Villemo, którą poznałam poprzez fun club zespołu Hey :) Miałam jakieś 15 lat, gdy pierwszy raz wymieniłyśmy listy i byłam bardzo podekscytowana, że mam norweską koleżankę :D Do dnia dzisiejszego wymieniamy z Villemo listy, choć obecnie robimy to rzadziej i raczej są to listy elektroniczne. Każda z nas dorosła, założyła rodzinę, lecz wciąż pamięta o tej drugiej :)
Czasy szkoły średniej to pewien zastój w mojej znajomości z Norwegią (utrudniony dostęp do informacji o Norwegii + moja nowa znajoma - Japonia :)) Jednak nie było to zerwanie, lecz chwilowe, jak się później okazało, oddalenie.
Nasza znajomość zacieśniła się, paradoksalnie dzięki mojej znajomości z Rosją :P Będąc już na studiach i mając dostęp do cudownie wielkich bibliotek uniwersyteckich oraz do dostępnego już wszędzie internetu, natknęłam się, zaczytując w historii Rosji, na skandynawski wątek! (Dla ciekawych napiszę tyle: biedni Rosjanie nie są tak rosyjscy, jakby chcieli i myśleli, że są :P Toż to skandal! :P)
I tak po nitce do kłębka i do dnia dzisiejszego! Obecnie moja wiedza na tematy interesujące mnie i związane z Norwegią jest o wiele większa niż kilka lat temu, a moje zainteresowanie tematyką norweską o wiele szersze i bardziej dogłębne. Dziś już wiem, gdzie Norwegia leży i nawet wiem, jak wygląda "na żywo" :)
Nigdy nie pomyślałabym te naście lat temu, że moje skromne początki, doprowadzą mnie do tak bliskiej i zażyłej znajomości z Norwegią! Choć marzyłam o tym od pierwszych rytmów "Take on me" i "Peer Gynt" :)
A oto niektóre moje muzyczne norweskie zachwyty ostatnich lat :D
Glitterind "Rolandskvadet", zespół Glitterind należy do muzycznego nurtu folk-metal albo też viking-metal :) Zespół swą nazwę zawdzięcza jednemu ze szczytów Gór Skandynawskich leżącemu w Norwegii w Oppland w paśmie Jotunheimen.

I łagodniej :) Vamp "Tir n'a Noir"; utwór powstały we współpracy z norweskim lirykiem Kolbein Falkeid, który to jest autorem "Tir n'a Noir".

 
Máddji "Iđitguovssu" (Dawn Light)". Máddji to saamisko-norwesko piosenkarka, kompozytorka i ... była najlepsza piłkarka nożna :) Grała jako obrońca w drużynie Asker FK. Do tego z wykształcenia jest lekarzem medycyny

 
Solveig Slettahjell, norweska wokalistka jazzowa "My Heart Belongs to Daddy".


  
Ulver "Østenfor sol og vestenfor maane". Ulver to zespół pochodzący z Oslo. Twórczość grupy ciężko przypisać do konkretnego gatunku muzycznego, ponieważ w swoich albumach łączy black metal, norweską muzyką ludową, a ostatnio także muzyką elektroniczną,

 
Kings of Convenience "I'd Rather Dance With You". Duet pochodzący z Bergen, tworzący spokojną muzykę w stylu określanym jako indie folk-pop. Zespół wystąpił w 2010 r. na Open'er Festival w Gdyni. Ich muzyka koi i sprawia, że weselej patrzę na świat :)

  
A dla zainteresowanych mam i próbkę norweskiego rapu :) Karpe Diem "Toyota'n til Magdi" 

Ha! Wychodzi na to, że Norwegia w duszy mi gra :D
Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał mimo, że nie zawarłam tu wszystkiego, co mogłabym, pisząc o Norwegii. I ciekawa jestem,czy znacie może coś z tego, o czym napisałam powyżej? Słyszeliście, czytaliście? A może znacie inne utwory literackie i muzyczne pochodzące z Norwegii?  Podzielcie się nimi ze mną. Ciekawa jestem Waszych skojarzeń z tym krajem :) 

PS. Zapraszam Was na DYSKUSYJE

To nowe miejsce w sieci, gdzie Basia (http://basiapelc.blogspot.com/), Ewa Książkówka (http://ksiazkowka.blogspot.com/), Marta (http://mkczytuje.blogspot.com/), Minerwa (http://minerwaproject.blogspot.com/) i ja zapraszamy wszystkich do rozmów książkowych i okołoliterackich. 
Już jutro - King i Ewa, czyli mistrz pióra grozy i jego wielbicielka :)

 

Reakcje:

38 komentarzy:

  1. Dyśka, ale wspaniały post - nie mam teraz czasu odtworzyć wszystkich filmików, ale uwielbiałam a-ha równie mocno, jak i Ty:) A ten ich wokalista był boski. Nie wiedziałam wiele rzeczy z tego co napisałaś. Musze zmykać, zajrzę później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      A Morten Harket (to ten wokalista A-ha) do tej pory mi się podoba :D
      Koniecznie zajrzyj i napisz jeszcze!

      Usuń
    2. Dysia, naprawdę wspaniały post. Musiałaś się przy nim napracować - to widać, aż trudno tego mi nie docenić! Lecę patrzeć na inne kartki z kalendarza.

      Usuń
    3. A wiesz, co, to jest jeden z tych postów, który był we mnie już dawno i który usiadłam i przelałam na klawiaturę :)

      Usuń
    4. Ja mam takie jak pomyślę o mojej małej, lub jakimś wypadzie całą rodzinką:)Ale o Lipnickiej też pisałam:)

      Usuń
    5. Są takie tematy, osoby, miejsca, które są z nami jakoś szczególnie mocno związane :)

      Usuń
  2. "Przekopywałam swoje wspomnienia wielokrotnie i z dbałością archeologa, który z drobnych odprysków buduje całe imperia." - zakochałam się w tym zdaniu;DD O Sadze Ludzi Lodu słyszałam, ale nie miałam przyjemności...co do znajomości obcojęzycznych już nie posiadam, ale ze znajomymi czy przyjaciółka z polski, którzy mieszkają dość daleko piszę listy...kocham listy i zbieram papeterie;) muzykę przesłucham w wolnej chwili ale mam wrażenie że kilka słyszałam dam znać! Norwegii nie znam i uważam że Ty wiesz całkiem sporo...uwielbiam jak ktoś ma jakieś pasje, a czytając czułam tę miłość i sentyment, którą darzysz tę kulturę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się jakoś poetycko napisało :DDD
      Ja "Sagę" kocham, mimo, że nie jest to tzw. literatura najwyższych lotów. Pewnie mam do niej sentyment z młodości :)
      Uwielbiam papierowe listy! Trochę mi ich brakuje, bo nie mam z kim pisać i rzadko trafiają do moich rąk. Z każdego cieszę się jak dziecko :P
      A, Norwegię, tak, kocham ją :) To jedna z tych trudnych do wyjaśnienia fascynacji.
      Posłuchaj koniecznie i napisz o swoich wrażeniach :)

      Usuń
    2. Rzeczywiście geografia wydaje się być Twoim konikiem. I zobacz jak pięknie piszesz, mnie ten fragment również niebywale zachwycił. A Marta nawet Cię zacytowała:)

      Usuń
    3. Nie, to chyba nie geografia :) Raczej kultura. Bo geografia to mi się zaraz z równoleżnikami, zlodowaceniami, rocznikami statystycznymi zbiorów owsa itp. kojarzy. A za tym to nie przepadam.
      Mnie pociąga historia, kultura, ludzie...

      Usuń
    4. hehe, mi się geografia kojarzy właśnie z kulturą, z danym krajem, więc mamy podobne odczucia, nie martw się:)

      Usuń
    5. Już bałam, że każecie mi tu jakieś wykłady na temat monsunów, czy ruchu płyt tektonicznych robić :P

      Usuń
    6. haahahahaha! mnie się to w ogóle nie skojarzyło z monsunami;P kultury potrafią być niezwykle interesujące szczególnie gdy mają coś czego nie ma u Nas...ja sama zwiedziłabym sporo świata;) a co do Sagi to ja mam Norę Roberts i myślę, że moje podejście do niej jest jak Twoje do Sagi i Norwegii, więc mnie rozumiesz;))

      Usuń
    7. O, tak! Ja tez chętnie zobaczyłabym wiele zakątków świata! :) Nie tylko te, o których piszę.
      Martuś, pewnie, że rozumiem Twoją miłość do Nory :D

      Usuń
  3. Mówi się czasem, że ktoś ma łeb jak sklep do jakichś spraw. Ty masz do Norwegii z tego co widzę powyżej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze nie mam takiej wiedzy, ale dążę do tego dzielnie :D

      Usuń
    2. Nie bądź taka skromna, wiesz spooooro:)

      Usuń
    3. Ale ja się tak czuję, zero krygowania się :) Ale pewnie dzięki temu nadal ma głód wiedzy :D

      Usuń
    4. Nigdy nikt nie wie wszystkiego, i to jest piękne, bo fascynacja wiedzą na dany temat to never ending story.

      Usuń
    5. Tylko czasami dopada mnie strach tak, jak w przypadku książek do przeczytania, że nie zdążę wszystkiego przeczytać, zobaczyć, posłuchać, odkryć ... Zaczynam się robić łapczywa :P Na szczęście przychodzi opamiętanie i cieszę się, że tyle jeszcze przede mną, że nie ma szans, żeby mi zabrakło nowych odkryć :D

      Usuń
    6. Jak patrzę na te książki, to czasami marzy mi się być nieśmiertelną, jak wampiry u Rice.

      Usuń
    7. Tak, czasami by się przydało ...

      Usuń
    8. ja także robię się łapczywa i dlatego wczoraj wracając weszłam do empiku okazało się że są książki 2+1 - czyli jedna za grosz i promocja dotyczy całego asortymentu książkowego sklepu...myślałam że się popłaczę - dosłownie wzięłam 6-ść;DDDDD

      Usuń
    9. Ale i tak Ci dobrze! Zazdroszczę, że ja tak rzadko trafiam na takie promocje :/

      Usuń
  4. Hm, masz bardzo... geograficzne zainteresowania. Najpierw Japonia, teraz Norwegia. Japońska kultura doprowadza mnie do szału (uprzedzenia) i w sumie to stwierdziłam, że Ty naprawdę fajnie piszesz, skoro Cię czytam mimo takiego tematu. :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komplement! :D
      Czemu jesteś uprzedzona do japońskiej kultury? Choć mam swoje podejrzenia :P

      Usuń
  5. A-ha i Sandemo - owszem:) Również moje zainteresowanie Norwegią od tego się zaczęło kilkanaście lat temu; i trwa do dziś:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Norwegia kojarzy mi się jedynie z przenikliwym zimnem i zespołem A-ha. Twoje wiedza o tym kraju jest o wiele większa! :)


    Ps. Skądś znam ten szablon. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha :) Spodobało się nam to samo :P

      Cóż, w Norwegii, nie wszędzie i nie zawsze jest przenikliwie zimno :) Ba! Bywa cieplej niż w Polsce!

      Usuń
  7. Jejku, Dyśka - ktoś Ci skradł;) notesik!

    http://pulchralibra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie tylko mnie on zauroczył :)

      Usuń
    2. Ja się w nim zakochałam od pierwszego spojrzenia! Nawet nie wiedziałam, że gdzieś można sobie wybierać takie cudeńka!

      Usuń
    3. Można :) Są strony z darmowymi szablonami, ale anglojęzyczne strony są bogatsze i ciekawsze niż polskojęzyczne. Niestety nie pamiętam z jakiej strony skorzystałam.

      Usuń
  8. Widzę, że trafiłam na ciekawego bloga. :D
    Będę zaglądać dodaje do obserwowanych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło mi, że uważasz mój blog za interesujący :) Będzie mi bardzo przyjemnie, gdy będziesz zaglądała do mich Zapisków :)

      Usuń
    2. Jasne, że będę zaglądała. I muszę obejrzeć te filmiki. Dzisiaj zobaczyłam tylko dwa.. Ale na pewno nadrobię. :-)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    3. Jak już obejrzysz wszystkie, daj znać, czy jakiś przypadł Ci szczególnie do gustu :)

      Usuń