"Melancolia"

Żyje we mnie jakiś głuchy płacz - jakiś szloch i płacz żyją we mnie -
niby w grocie kropel wieczny szmer, monotonnych kropel tajny jęk.
Ach, to pewno przez zbójców zamkniona ze złotymi włosami królewna,
(kasztelanka lub może pasterka) - z pól słonecznych, zielonych porwana,
zapomniana i w grocie zamknięta i na ostrych się głazach krwawiąca,
złotowłosa mej duszy królewna.
Łzy jej płyną jak zimne opale - łzy jej płyną wśród nocy bez końca
i w kryształy się lodów zwisają - w zamyślenia wiszące kryształy.
Raz przypełznął ze szmerem do groty - wąż kusiciel tych głuchych
podziemi,
usta chciwie przyłożył do zdroju, lecz się wzdrygnął przed blaskiem
nieznanym.
A wtem ujrzał w szafirach królewnę - i swe oczy głębokie, zielone -
swoje oczy widzące w ciemnościach utkwił w bladą płaczącą królewnę -
i mądrymi oczyma pocieszał i prowadził ją w otchłań głęboką -
fosforycznie oczyma przyświecał - i prowadził ją w otchłań głęboko.
Aż pod ręką skrwawioną, co szuka w mroku oparcia,
grać poczęły jak dzwony bólów zamarzłych kryształy:
chór wyklętych pielgrzymów nuci pieśń grobu świętego,
tarcze błyskają, miecze - wśród kolumn czarnych bazaltu - wstają z
grobów olbrzymy - szał rozpędzonych rumaków
niesie ich w ogniach kłębiących przed gniewny w piorunach Majestat.
Nagle śpiewy zamilkły - głucha rozwarła się otchłań -
widać wśród ścian obślizgłych mgłą wirujące jezioro.
I na zwilgłym grobowcu drżąca spoczęła królewna,
w otchłań patrzy bezgwiezdną - w świątyń zagasłych jezioro.
Wtem ją mocne ramiona objęły w krzyku bezdźwięcznym
i uniosły nad otchłań skrzydeł sześcioro
i ujrzała cudowną w blasku miesięcznym - twarz Lucifera
(Miciński Tadeusz "Melancolia")


17 komentarzy:

  1. Ojej, Miciński. Kojarzy mi się z Witkacym, nie pamiętam, dlaczego, ale chyba w "Pożegnaniu jesieni" były odwołania do "Nietoty", chociaż głowy sobie uciąć nie dam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe skojarzenie :) Mnie się Miciński nie kojarzy jakoś z Wyspiańskim.

      Usuń
  2. a ja pierwszy raz słyszałam o tym autorze i o tym utworze;) ale urzekł mnie i naprawdę spodobał mi się...tylko nie potrafię ukierunkować uczuć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Micińskiego :) Pewnie nie wszystko rozumiem, lecz za każdym razem odkrywam coś nowego w jego utworach, za każdym razem jakieś inne struny trącają słowa przez niego napisane ... Dla mnie są przyciągające i pociągające. Wiem, że to niemożliwe, że pewnie tak się nie mówi, ale dla Miciński idealnie ubrał uczucia w słowa, aż stały się namacalne, jak ból czy łzy.

      Usuń
    2. A co pierwszego odczuwasz Marto po takiej lekturze? :)
      Nauczyłam się, że pierwsze wrażenie jest ważne, w końcu to Twoja pierwsza reakcja. Później można się zagłębiać i zgłębiać, wiersz i swoje uczucia nim wywołane.

      Usuń
    3. smutek i ból w piersi...śmierć...przeanalizuję to i napiszę bardziej szczegółowo...no i zwrócę uwagę na tego autora bo lubię jak ktoś mnie zaskakuje;)

      Usuń
  3. wysłałam Ci emeila - przerzucamy się na fb ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam :)
      Ale znaczy się z dyskusją na temat Dyskusyji się przerzucamy na fb?

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :) Bo mnie się on podoba

      Usuń
  5. Wow, mój komentarz po przeczytaniu wiersza, Wspaniały !
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam więcej Micińskiego w takim razie :)

      Usuń
  6. Bardzo wymowne słowa, czytam po raz pierwszy! :)
    http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. bardzo fajny blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Auto i mnie nie był znany, ale utwór piękny... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Micińskiego znam jeszcze ze szkoły średniej :) I właśnie wtedy tak wrył mi się w pamięć, tak mną zawładnął, że do dziś lubię po niego sięgać.

      Usuń