"Ingen grenser", czyli pokonywanie własnych ograniczeń i poznawanie piękna dzikiej przyrody z Larsem Monsenem

Nie jestem fanką oglądania telewizji. Prawdę mówiąc, to nie oglądam jej ani na co dzień, ani od święta. Jednak w ramach nauki języka norweskiego wynajduję sobie w internecie, głównie na stronie NRK, czyli norweskiego publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnego, różnorakie programy do obejrzenia; są to zarówno seriale, jak i filmy dokumentalne, programy rozrywkowe, jak i wiadomości. NRK oferuje również swoim widzom możliwość obejrzenia ulubionych i/bądź ciekawy programów, filmów, seriali, wiadomości itp. za pośrednictwem internetu - tv.nrk.no. I muszę Wam powiedzieć, że jestem mile zaskoczona poziomem norweskiej telewizji publicznej, poziomem pokazywanych programów i seriali. (Dla osób zainteresowanych TU znajdziecie prezentację nadawcy w języku polskim.)
Tak natrafiłam m.in. na serię dokumentalnego reality show Ingen grensen (po polsku to będzie tyle, co Żadnych granic lub Bez granic), program, w którym jedenaścioro uczestników wyrusza w skandynawską dzicz pod wodzą Larsa Monsena; program, który powstał na licencji audycji BBC Beyond Boundaries.

Telewizja NRK1 wyemitowała do tej pory dwie serie Ingen grenser, pierwszą w 2010 r. (nagrana w 2009 r.) i drugą w 2012 r. (zrealizowana w 2011 r.). Już niedługo będzie można obejrzeć trzecią serię. Każda z serii składa się z sześciu odcinków po około 50 minut.
Czy wspomniałam, że uczestnikami Ingen grenser są osoby niepełnosprawne fizycznie? Nie? To teraz już wiecie. A, czy pisałam już, że niepełnosprawność dotyka ich w różnym stopniu? Od utraty jednej ręki po unieruchomienie w skutek stwardnienia rozsianego? Też nie? Zaraz opiszę Wam w takim razie pokrótce uczestników każdej wyemitowanej serii. Lars Monsen zabiera tych śmiałków na 30-dniową wyprawę poprzez jeziora, rzeki, góry, ostępy leśne ... A oni, mimo swoich ułomności, bólu i ograniczeń, z którymi przychodzi borykać się im na każdym kroku, podejmują to wyzwanie, pragnąc gorąco pokazać, że silna że wola, umiejętności i entuzjazm nie znają granic. Taka wyprawa jest także wyzwaniem dla Larsa, ponieważ do tej pory podróżował zazwyczaj samotnie. Teraz musi nie tylko być przewodnikiem, lecz także towarzyszem podróży dla 11 niepełnosprawnych osób, wspierać ich i motywować do wysiłku, do przekraczania granic swoich możliwości, bez narażania na niebezpieczeństwa. W każdym odcinku razem pokazują, że niepełnosprawność uczestników programu nie jest przeszkodą, aby rzucać wyzwanie siłom natury i brać udział w trudnych wyprawach oraz spełniać marzenia :) Przez sześć kolejnych odcinków, w każdej serii, mogłam śledzić ich losy (każdy uczestnik opowiada trochę o sobie i swojej niepełnosprawności), ich zmagania, ich walkę o każdy metr, ich porażki i wygrane; i czerpać siłę, radość oraz pewność, że własne słabości i ograniczenia można zaakceptować, pokonać i obrócić na swoją korzyść. Z każdego odcinka biła taka siła, tak ogromne ciepło i pozytywna energia, że nawet, kiedy uczestnicy potykali się, przewracali, chorowali, płakali, wiedziałam, że za chwilę uśmiechną się, podniosą i  pokonają po raz kolejnych samych siebie. Często miałam wrażenie, że każdy krok był dla nich zwycięstwem, które dodawało im sił, gdy upadali, czy to dosłownie, czy w przenośni. Tak przeżywałam ich wędrówkę, szczególnie te trudne momenty, że aż momentami łapałam się na tym, że wstrzymuję oddech :) Przyznam się, że nie wiem, czy ja wykazałabym się takim hartem ducha jak oni. Czy potrafiłabym pokonać ból, zmęczenie, obtarcia? To tylko cza pokaże.
Całej ekipie towarzyszy także lekarz, który czuwa nad zdrowiem uczestników, aplikuje im niezbędne lekarstwa w przypadku lżejszych infekcji oraz decyduje o wysłaniu chorego do szpitala bądź do domu, samochodem, gdy jest to możliwe lub helikopterem, kiedy w pobliżu nie ma przejezdnych dróg.
Dopełnieniem, ale i ważnym elementem każdej ekspedycji, jest niezwykle piękna i surowa przyroda, która otacza wędrowców. Zdjęcia zachwycają!

W pierwszej serii uczestnicy wraz ze swoim przewodnikiem planują przemierzyć 500 km w 30 dni. Wyruszają z Luleå w Szwecji nad Bałtykiem do Hellemobotn (Tysfjorden) na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego.

A oto uczestnicy pierwszej wyprawy:
 Siv Toverød (19 l.) - pochodzi z Trondheim i jest najmłodszym uczestnikiem wyprawy. Musiała poddać się amputacji prawej nogi jako dziecko z powodu nowotworu. Siv chodzi teraz z protezą, która sprawuje się tak dobrze, że nie myśli zbyt dużo na co dzień o tym, co się jej przydarzyło.

Grethe Fure (49 l.) - jest z Ytre Enebakk. Straciła lewą nogę w skutek wypadku motocyklowego 9 lat temu. Po kilku nieudanych operacjach wybrała amputację nogi, która miała miejsce w 2005 roku. Ogólnie rzecz biorąc, większość zadań wykonuje sprawnie sama i nie jest zależna od czyjejkolwiek pomocy.

Tare Teksum (37 l.) - mieszka w Oppdal i jest prawie całkowicie niewidomy oraz mocno niedosłyszy, ale szybo w grupie podróżników "ingen grenser" staje się "walking machine". Gdy tylko dostanie swoją laskę i się podniesie, jest nie do zatrzymania!

Per Christian Brunsvik (38 l.) - jest z Måløy. Jest sparaliżowany od pasa w dół, odkąd jako 19-latek uległ poważnemu wypadkowi narciarskiemu. Próbował wykonać skok w wolnym stylu (freestyle-hopp), lecz źle wylądował i złamał kręgosłup. Jest on pierwszym człowiekiem, które kiedykolwiek pokonał trasę z Luleå do Hellemobotn na wózku inwalidzkim!

Aleksander Øverland Berg (28 l.) - mieszka w Molde. Urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Choroba objawia się tym, że jego stopy skrzywiają się do wewnątrz, i dlatego źle/trudno mu się chodzi. To także wpływa na  problemy z utrzymaniem równowagi, które sprawiają, że Aleksander musi zużywać znacznie więcej energii, aby pokonać jakikolwiek dystans na własnych nogach, niż ma to miejsce w przypadku osób pełnosprawnych.

Elin Aa (54 l.) - pochodzi z Notodden i jest najstarszym uczestnikiem Ingen grenser. Choruje na stwardnienie rozsiane i korzysta z wózka inwalidzkiego. Kiedy zdiagnozowano u niej stwardnienie rozsiane, dla niej i jej męża było bardzo jasne, że muszą się raczej skupić na wyzwaniach, niż ograniczeniach, jakie ta sytuacja stawia przed nimi.

Geir Arne Hageland (36 l.) - mieszka w Lillehammer. Musiał mieć amputowane obie nogi jako dziecko. Ponadto, ma zniekształcenie palców. Jeśli zapytać Geira Arne o to ile ma wzrostu, otrzymasz dwie odpowiedzi: 185 cm i 140 cm. Dlaczego? Pierwsza odpowiedź to jego wzrost z długimi protezami, druga - z krótkim.

Frode Bergquist (44 l.) - jest z Levanger i musiał amputować prawą rękę powyżej łokcia po wypadku na motorowerze w 1988 r. Nadal jest aktywny, ale nie w takim samym stopniu, jak był kiedyś, przed wypadkiem. Teraz ma nadzieje, że wyprawa z Larsem Monsenem zapewni mu możliwość i motywację do dalszych treningów.

Suzanna Tangen (20 l.) - pochodzi z Porsgrunn. Straciła siłę w nogach i równowagę przez zapalenie rdzenia kręgowego, kiedy miała dwa lata. Suzanna używa kul, gdy musi gdzieś pójść. Jednak, jak sama podkreśla, jest zawsze tam, gdzie chce, tylko trwa to trochę dłużej.

Kjell Bjelland (50 l.) - jest z Haugesund i ma ujętą prawą rękę na wysokości łopatki. Rękę stracił w wypadku przy pracy, gdy miał 18 lat. Dziś ten uszczerbek na zdrowiu wpływa na niego w niewielkim stopniu, nie wymaga pomocy lub wsparcia przy codziennych zadaniach. Na co dzień Kjell  podejmuje wiele wyzwań i chce utorować drogę dla innych osób, z różnymi ograniczeniami fizycznymi. Teraz cieszy się na myśl o  wyzwaniu, które czeka na niego samego.

Erik Normann (50 l.) - mieszka w Heggedal w Røyken. Urodził się z deformacjami dłoni i boryka się z ciężkimi obrażeniami po kilku błędnych operacjach - paraliżem twarzy, uszkodzeniem kalnaików łzowych, szumem w uszach i problemami z utrzymaniem równowagi. Po latach pecha i upadków, Erik myśli, że to się wkrótce zmieni. Jego marzenie o udaniu się na wyprawę z Larsem Monsenem nagle stało się rzeczywistością.

W drugiej serii Ingen grenser i tym razem uczestnicy programu udają się na wyprawę, która wydaje się być misją nie do wypełnienia. Przygoda rozpoczyna się na granicy ze Szwecją w Femundsmarka, aby po 30 dniach i 400 kilometrach dotrzeć na szczyt Snøhetta, leżący na wysokości 2286 m n.p.m.. Po raz kolejny jedenastka śmiałków podejmie wyzwanie i wyruszy na ekspedycję przez dzikie tereny Półwyspu Skandynawskiego, zaprzeczając własnym ograniczeniom i stereotypom o osobach niepełnosprawnych. W trakcie tej ekspedycji spełnią się ich marzenia i koszmary.

Przed Wami uczestnicy drugiej wyprawy:

Birgit Røkkum Skarstein (22 l.) - mieszka w Levanger i jednym z najmłodszych uczestników obecnej wędrówki. Została sparaliżowana od pasa w dół w wyniku błędu lekarskiego ponad rok temu. Dołączyła do drużyny "ingen grenser", ponieważ wydaje się to trudne (czyt. wyprawa) i dlatego, że lubi ekscytujące wyzwania.

Liv Tone Lind (38 l.) - jest z Harstad. Ma dysmelię (wrodzoną wadę kończyn, zarówno rąk, jak i nóg), co objawia się brakiem obu nóg i lewej ręki. Liv porusza się na wózku inwalidzkim. Chciała wziąć udział w programie, aby pokazać, że niemożliwe jest rzeczywiście możliwe.

Kari Sangro Olestad (30 l.) - mieszka w Hamar. Kari ma mózgowe porażanie dziecięce. Codzienność jest dla niej trudna i męcząca ze względu na skurcze, których nie potrafi kontrolować i które pozbawiają ją całkowicie energii. Poprzez swój udział w Ingen grenser Kari chce przesunąć swoje granice i pokazać, że jest czymś więcej niż tylko tym, co widać na zewnątrz.

Kenneth Birkenes (30 l.) - urodził się w Stavanger, mieszka w Hernes, w Elverum. Trzy razy walczył z nowotworem. Kenneth jest w Ingen grenser, aby pokazać, że można zajść daleko z wielkim optymizmem i dobrym humorem, nawet jeśli na co dzień towarzyszy Ci ogromny ból.

Ingvill Bruland Vadla (22 l.) - pochodzi ze Stavanger i podobnie jak Liv Tone cierpi na dysmelię i brak lewego przedramienia. Przyroda jest dla niej ucieczką od codzienności. Ingvill jest w programie, aby zaakceptować swoje ramię.

Bjarte Bø-Sande (40 l.) - jest z Randaberg. Bjarte jest głuchy i prawie całkowicie ślepy. I jest introwertykiem, który jest teraz wystawiony na deszcz, wiatr i inne zjawiska pogodowe. On zgłosił swój udział w Ingen grenser, żeby udowodnić, że może, zarówno fizycznie, jak i psychicznie i żeby, jak sam mówi, schudnąć, znaleźć kobietę i powędkować.

Anne Marie Hagerup (65 l.) - jest z Trondheim i jest najstarszą uczestniczką wyprawy.
Musiała amputować prawą nogę z powodu nowotworu pięć lat temu. Zapisała się do Ingen grenser, aby pokazać, że może więcej i że jest więcej niż babcią.

Marianne Rasmussen Kolvik (27 l.) - mieszka w Nittedal. Jest głucha. Trafiła do programu, aby odpocząć i aby pokazać jak osoby niesłyszące komunikują się na wyprawie.

Einar Angelsen (28 l.) - pochodzi z Tromsø i cierpi na dysmelię. Nie ma prawej nogi poniżej kolana i trzech palców, podczas gdy pozostałe palce są połączone. Einar nie posiada żadnego doświadczenia w życiu na świeżym powietrzu i jest bardzo podekscytowanym faktem, że dostał się do programu. 

Fredrik Alden Thorsen (31 l. ) - jest z Eikelandsosen. Fredrik cierpi na karłowatość i jest w Ingen gernser aby dostać kopa w tyłek i obrać właściwą drogę życiową.

Kjersti Lium (46 l.) - mieszka w Greåker i jest niewidoma. Uwielbia być na zewnątrz i obcować z przyrodą, ale nie ma prawie żadnego doświadczenia w wędrówkach górskich. Największym wyzwaniem dla innych uczestników jest spotkanie ze niesłyszącymi, ponieważ komunikacja jest wtedy trudna.

W trakcie ekspedycji każdy z uczestników trochę opowiada o sobie, o swoim codziennym życiu, o swojej chorobie, swoich marzeniach i planach. Pojawiają się wstawki kręcone w codziennym otoczeniu podróżników. Nie ma tu jednak zbytniej przesady w tym "wywnętrzaniu się". Dzięki tym momentom biograficznym uczestnicy stają się widzowi jeszcze bliżsi, pozwalają choć trochę podejrzeć świat osób niepełnosprawnych i zrozumieć, że trzeba na wszelkie sposoby pomóc im na normalne (a początkowo przynajmniej na łatwiejsze) funkcjonowanie w społeczeństwie. Może zabrzmi to górnolotnie, ale bez nich nasze społeczeństwo jest uboższe!


Winna Wam jestem także kilka słów o liderze całej ekspedycji. Lars Monsen jest znanym podróżnikiem i dziennikarzem o saamsko-norweskich korzeniach, który z wykształcenie jest nauczycielem szkolnym. Zasłynął swoimi wyprawami z plecakiem i wędrówkami po najdzikszych i surowych terenach m.in. Skandynawii. Ale międzynarodową sławę przyniosła mu trwająca 2 lata i 7 miesięcy samotna piesza wyprawa prze północną Kanadę i Alaskę (począwszy od Kaktovik do Goose Bay), którą sam filmował i dokumentował, a którą pokazała następnie NRK1 (Canada På Tvers). Polecam Wam jego książki i programy, a także stronę internetową http://larsmonsen.no/.

Jeśli jesteście zainteresowani i macie taką możliwość polecam Wam obejrzenie Ingen grenser. Wiem, że i na You tube można znaleźć przynajmniej fragmenty programu. Na koniec mała zagadka :) Mimo, że każdy z uczestników jest wyjątkowy i każdy był dla mnie istotną częścią całego programu, lubiłam patrzeć i podziwiać każdego z nich na ekranie, to znaleźli się tam jednak ludzie, którzy jakoś szczególnie mocno mnie ujęli swoją osobowością, polubiłam ich tak po ludzku za to jacy są, a nie za ich niepełnosprawność. Czy odgadniecie, który z uczestników został moim ulubieńcem? Lub którzy? :)




Źródło zdjęć: http://blogg.nrk.no/ingengrenser/
Reakcje:

18 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie, chyba sobie poszukam i obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz w tym programie coś dla siebie :)

      Usuń
  2. Zapowiada się ciekawie...:) Jeśli znajdę, to obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, jestem pod wrażeniem. Nic tylko zawzięcie uczyć sie norweskiego i oglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z napisami jest łatwiej oglądać :) To także dobre ćwiczenie językowe.

      Usuń
  4. Lars Monsen - o tym gościu słyszałam i ja lubię się w takich formach uczyć języków to fajna rozrywka, choć osobiście uwielbiam kino...temat dość fajny i nietypowy, ale nie wiem czy znajdę na niego czas bo ostatnio oglądam mocno wyselekcjonowane pozycje, a przede wszystkim czytam;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytam, ale jak już wspominałam, urozmaicam sobie naukę języka :)

      Usuń
    2. ja zawsze uwielbiam bajki w innych języka...to dla mnie świetny pomysł na początek;))

      Usuń
    3. Jeszcze nie znalazłam bajki po norwesku, która by mnie jakoś wciągnęła :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe, z chęcią bym obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdziesz czas, możliwość, no i siły, żeby po norwesku to obejrzeć, to nie pożałujesz :)

      Usuń
    2. Z polskimi napisami:) to tak!

      Usuń
    3. Wiem, że osobom nie znającym norweskiego będzie trudno obejrzeć i docenić program :)

      Usuń
  6. Kiedyś może obejrzę, choć to też nie mój temat, ale lubię czasem oglądać tego typu programy. I uczysz się norweskiego? Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zazwyczaj nie oglądam takich programów, ale ten mnie zainteresował :) Tak, uczę się norweskiego :D

      Usuń
  7. Podziwiam Cię, że w taki sposób uczysz się języka : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ale to niejedyny sposób na naukę :)

      Usuń