Radiant Touch 2in1 Detoxifying Mask & Micro Scrub Lumene

Pamiętam, że z kosmetykami Lumene spotkałam się po raz pierwszy bardzo bardzo dawno temu i to dzięki mojej mamie. Byłam wtedy jeszcze dziecięciem, a może już podlotkiem ... W każdym razie nie w głowie było mi kupowanie własnych kosmetyków, ale intrygowały mnie już te pachnące mamine tubeczki, flakoniki, pudełeczka etc. I tak, o ile mnie pamięć nie myli, natknęłam się na jakiś krem i puder w kamieniu Lumene. Nie pamiętam nazw, kolorów opakowań, zapachów i nie mam pojęcia skąd się wzięły te dwa kosmetyki w kosmetyczce mojej mamy. Pamiętam za to, że puder tej firmy był jej szczególnie drogi i strzegła go jak oka w głowie :D Stąd wnioskuję, że uważała go za dobry kosmetyk. Lata minęły i oto ostatnio ponownie natknęłam się na kosmetyki Lumene. I raz jeszcze był to przypadek :) Jak wiadomo z takich przypadkowych spotkań czasami rodzą się wielkie uczucia i dziś o takim spotkaniu chcę Wam napisać kilka słów :)
W żółto granatowej tubce kryje się produkt typy 2w1 - Radiant Touch 2in1 Detoxifying Mask&Micro Scrub - maska i peeling do twarzy w jednym. Za tą nie co długą nazwą kryje się jeden z lepszych kosmetyków, jakie dane mi było kiedykolwiek używać.

Lumene to fińska marka powstała w 1970 r. Jej twórców zainspirowały krystalicznie czyste wody jeziora Lummenne, leżącego na Pojezierzu Fińskim i siła arktycznej przyrody, budzącej się do życia i rozkwitu tylko na bardzo krótki czas w ciągu całego roku. Krótkie lecz intensywne arktyczne lato to sekret zdrowia i blasku cery według Lumene. Stąd w tych fiński kosmetykach można znaleźć m.in. jagody arktyczne, moroszkę, borówki, wrzos, rokitnik zwyczajny, dziką różę. Czerpiąc z bogactwa i dobroczynnych właściwości przyrody, Lumene nie zapomina o innowacyjności i swoje kosmetyki tworzy w najnowocześniejszych laboratoriach na świecie, stale dbając o rozwój technologii. Celem firmy jest tworzenie jak najbardziej naturalnych produktów, dbając o ich bezpieczeństwo (zrównoważane wykorzystywanie składników roślinnych) i skuteczność, a także dostosowanie do potrzeb każdego rodzaju cery. Dlatego prezentowany Wam przeze mnie produkt zawiera ponad 95% naturalnych składników. Co równie ważne, ani Radiant Touch 2in1 Detoxifying Mask&Micro Scrub ani żaden inny kosmetyk wychodzący z laboratoriów Lumene nie jest testowany na zwierzętach (zarówno sam kosmetyk, jak i poszczególne jego składniki; firma nie zleca też takich testów podwykonawcom).
Pojemność
75 ml

Cena
105,- NOK (to jakieś 56 zł)

Skład
Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Kaolin, Polylactic Acid, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Ceteryl Glucoside, Phenoxyethanol, Vaccinium Myrtillus (Bilberry) Fruit Extract, Ethylhexylglycerin, Rubus Chamaemorus (Cloudberry) Seed Oil, Butylene Glycol, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Oxycoccus Palustris (Cranberry) Berry Fibre, Caprica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Xanthan Gum, Hydroxyethylcellulose, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Rubus Chamaemorus (Cloudberry) Seed Extract, CI 19140 (Yellow 5), CI 17200 (Red 33), Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Parfum (Fragrance)


Radiant Touch 2in1 Detoxifying Mask&Micro Scrub ma konsystencję kremowej maski, w której zatopione są drobinki włókien żurawiny oraz mikro ziarna kwasu mlekowego. Konsystencja kosmetyku zmienia się po nałożeniu na skórę, jakby wtapiając się w nią pod wpływem ciepła. Radiant Touch 2in1 Detoxifying Mask&Micro Scrub można stosować na trzy sposoby: jako maskę (nakładamy i nie rozcieramy na skórze)​​, peeling (nakładając produkt przez chwilę intensywnie masujemy skórę) lub ich kombinację (nakładamy, czekamy chwilę, masujemy i spłukujemy). Ja stosuję go jako kombinację produktu złuszczającego martwy naskórek i bogatej w naturalne składniki maski. Kosmetyk jak każdy tego typu, nakładam na dokładnie oczyszczoną skórę twarzy i szyi. Po upływie 3-4 minut, delikatnie masuje wilgotnymi palcami skórę, unikając okolic oczu. Spłukuję wodą i voilà, mogę cieszyć się, tak jak obiecuje producent, odświeżoną, czystą i promienną skórą:) A im dłużej go stosuję tym bardziej zauważam poprawę w wyglądzie mojej skóry. Znika gdzieś szarość, w zamian skóra zyskuje naturalny lekko różowy koloryt (jak po seksie :P) i blask, które utrzymują się jeszcze długo po zastosowaniu peelingu/maski. Moja cera wygląda bardziej zdrowo, młodziej, promienieje.


Kosmetyk w żaden sposób mnie nie podrażnił ani nie uczulił, nie zapchał porów. ani nie wysuszył skóry. Dla niektórych jego zapach może się okazać mało przyjemny, ale ja go lubię. Przypomina mi suszone na słońcu owoce i zioła :) I kojarzy mi się z leżeniem na rozgrzanej letnim słońcem łące, gdzieś w pobliżu rosną poziomki, maliny ...

Jak już wspominałam Radiant Touch 2in1 Detoxifying Mask&Micro Scrub nakładam nie tylko na twarz, lecz także na szyję, mimo to, po ponad miesiącu stosowania, nadal w tubce jest sporo produkt. Tak teraz zerknęłam - wciąż mam pół tubki! Więc jest to także produkt bardzo wydajny, ponieważ nie trzeba go nakładać grubą warstwą. Wystarczy rozprowadzić kosmetyk cienką warstwą, prawie jak krem.


Hasło Lumene brzmi - The Power of Arctic Nature. Gwarantuję Wam, że za każdym razem po zastosowaniu peelingu/maski Lumene odczuwam tą siłę arktycznej przyrody! Mam wrażenie, że moja skóra dostaje zastrzyk energii, który wspomaga jej naturalne procesy regeneracyjne. 

Teraz mam chęć wypróbować inne kosmetyki tej firmy i udało mi się nawet już znaleźć sklepy, w których mają całkiem bogatą ofertę Lumene.

Może znacie/stosowaliście produkty Lumene? Chętnie przeczytam o Waszych sugestiach, co warto, a czego nie, wypróbować z kosmetyków fińskiego producenta :)  

10 komentarzy:

  1. Znam firmę, ale nie używałam nic z palety Lumene. Produkt wydaje się świetny, lubię takie praktyczne opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ogromna nadzieję, że uda mi się kupić inne produkty tej firmy i że i one okażą się równie skuteczne. Przyznam Ci się, że ja też lubię praktyczne opakowania. Tubka sobie stoi pod prysznicem i nic jej nie grozi, nawet jak mi spadnie :)

      Usuń
  2. Thank you for your lovely comment :)

    -Maia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      In my opinion you looked delicious! Truly beautiful bride :)
      Edyta

      Usuń
  3. great post! it sounds interesting!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta firma mi sie kojarzy ale nie wiem z czego;)
    zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety nigdy nie slyszalam o tej firmie ale czasami warto poszukac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, warto. A jeśli inne kosmetyki okażą się równie zadowalające, to tym bardziej :)

      Usuń