"Coco Chanel. Życie intymne"

Tytuł: "Coco Chanel. Życie intymne"
Autor: Lisa Chaney
Oryginalny tytuł: "Coco Chanel: an Intimate Life"
Tłumaczenie: Anna Gralak, Anna Sak
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 624

"Odnalezione po latach listy i pamiętniki odkrywają największą tajemnicę Coco Chanel.
On był szarmancki i uwodzicielski. Ona, choć miała wątpliwości, czy powinna zadawać się z Niemcem, nie mogła się mu oprzeć. Trwała wojna. Coco Chanel i baron von Dincklage zostali kochankami. Ich romans był na językach całego Paryża.
Czy słusznie oskarżono ją o kolaborację? Czy świadomie związała się z niemieckim szpiegiem? Kim byli jej adoratorzy i jakimi uczuciami obdarzała bliskie jej kobiety? To tylko przedsmak tajemnic projektantki.
Lisa Chaney dotarła do niepublikowanych wcześniej pamiętników i listów miłosnych Chanel. Dzięki nim Coco Chanel. Życie intymne to podróż w dotychczas nieznany i niedostępny świat. Zakazana miłość, narkotyki i sekrety artystycznej bohemy. Tego nie ma w żadnej innej książce o Coco Chanel." (opis pochodzi ze strony wydawnictwa)

"Coco Chanel. Życie intymne" z powodu poruszanych tematów, dotyczących życia jednej z najsławniejszych projektantek mody, została okrzyknięta książką kontrowersyjną. Kontrowersje miały by budzić jej skłonności homoseksualne (Coco była biseksualna), uzależnienie od narkotyków, podejrzenia o kolaborację z nazistami, jej życie jako utrzymanki bogatych mężczyzn. U mnie nie wzbudziły, ale za to zaciekawiły mnie bardzo. Fanką tzw. wielkiej mody nie jestem, Coco Chanel znam za sprawą małej czarnej, perfum No5 i zgiełku robionego w związku z tą modową wyrocznią we wszelkich mediach. Żałuję jednak, że zazwyczaj wśród informacji podawanych o tej Francuzce brak jest tych dotyczących jej osobistego życia. Dla mnie dzięki tym nielicznym faktom, które udało się do tej pory ustalić na jej temat (projektantka sumiennie zacierała ślady związane ze swoją przeszłością i celowo wprowadzała w błąd odnośnie swojego życia podając sprzeczne ze sobą informacje, budując w ten sposób swój mit i image) sprawiają, że Chanel nareszcie jest dla mnie kobietą z krwi i kości, a nie jakimś bóstwem bez wad i słabości. Dzięki temu, czego się o niej dowiedziałam, o jej dzieciństwie i młodości, o jej determinacji w dążeniu do celu, bardziej doceniam to, czego dokonała w modzie.

Gabrielle "Coco" Chanel była najbardziej wpływowym projektantem XX wieku, to ona zrewolucjonizowała strój kobiety. Książka Lisy Chaney opowiada historię drogi, jaką pokonała Gabrielle - od nędzy do ikony mody i stylu glamour - lecz skupia się przede wszystkim na jej osobistym i zagmatwanym życiu, traktując modę jako tło.  Autorka opiera się w swojej książce na nowo odkrytych listach miłosnych i innych dokumentach, co niestety bywa strasznie często w książce podkreślane i było męczące. No ile razy można o tym czytać? Przecież już to wiem, ze wstępu, z okładki.Pozostawia to we mnie lekki niesmak, że pisarka sama na swój temat pieje peany.

Gabrielle Chanel urodziła się w 1883 jako nieślubne dziecko w rodzinie drobnych rzemieślników i kupców z Cevennes. Nie miała szczęśliwego dzieciństwa. Wcześnie straciła matkę, a ojciec wkrótce po jej śmierci, porzucił rodzinę. Od 11 roku życia dorastała pod opieką sióstr Najświętszego Serca Marii w Aubazine. Próbując odnaleźć swoje miejsce na świecie i wyrwać się ze smutnej przeszłości Chanel próbuje swoich sił jako piosenkarka i tancerka w kawiarniach Moulins i Vichy (w tym drugim mieście poniosła klęskę). W Moulins, tętniącym życiem mieście garnizonowym, zyskała jednak szybko sławę i wysoko postawionych kochanków. Ale młoda kobieta jest ambitna; wykorzystuje swoich kolejnych kochanków i swoją inność (zarówno zewnętrzną, jak wewnętrzną - nie była typem słodkiej kobietki poddającej się woli mężczyzny), by dostać się do "wyższych sfer". Równocześnie pilnie obserwuje i uczy się właściwych tej klasie zachowań i manier, okraszając je swoim temperamentem. Z kochanki staje się utrzymanką. Ale i to jej nie wystarcza, chce mieć coś swojego, chce być znana, nie tylko jako czyjaś kochanka, lecz przede wszystkim jako Coco Chanel. I tak z pomocą Arthura "Boya" Capela otwiera swój pierwszy "biznes". W przyszłości spłaci mu całą zaciągniętą pożyczkę. Chanel ma rękę do "modowego biznesu" i głowę pełną pomysłów. Nie dziwi więc, że z małego sklepiku upartej Chanel, wyrósł wielki dom mody.

Z książki przebija wielki upór i całkowite oddanie Gabriel Chanel modzie, która była jej pasją i pracą. Moda była jej kochankiem, jej mężem, jej dzieckiem ... Jej projekty nigdy jej nie zdradziły ani nie zawiodły, bo każdy z nich miał w sobie jej duszę. Chanel była dokładna i wymagająca, przez co przez wielu uważana była za tyrana. Jednak wymagała nie tylko od innych, przede wszystkim wymagała od siebie.

Z książki, wynika dla mnie jasno, że nie tylko moda i potrzeba niezależności finansowej, zaprzątały jej głowę. Mężczyźni również zajmowali tam niepoślednie miejsce. Chanel romansowała namiętnie, nie wstydziła się swoich potrzeb, potrafiła otwarcie opowiadać o potrzebie bliskości i seksu. Czasami można odnieść wrażenie, że zmieniła kochanków jak rękawiczki, szukając wciąż i wciąż nowych podniet, namiętności. Ale, co widać także, w książce Chaney, Gabriel potrzebowała silnego męskiego ramienia na którym mogłaby się czasami wesprzeć, które zapewniłoby jej bezpieczeństwo. Jednak, jak przystało na uparciucha, którym była, nie chciała za wszelką cenę szukać miłości i się jej oddawać, trudno jej było iść na kompromisy, także w związkach. Trudno było więc znaleźć jej mężczyznę, który wytrzymałby jej temperament, docenił jej pracę, jej intelekt, ale dostrzegł w niej również delikatna kobietę. Chanel była kobietą pełną sprzeczności.
Coco romansowała z bogatymi i sławnymi. Wśród jej kochanków byli, m.in. Reverdy, Dali, Picasso, Visconti, książę Westminster Hugh Grosvenor, książę Dymitr Pawłowicz, Strawiński, oficer Abwehry baron Hans Günther von Dincklag. Ten ostatni budzi najwięcej kontrowersji, to jego nazwisko przytaczane jest w związku z podejrzeniem Gabriele Chanel o kolaborację w trakcie II wojny światowej. Pani Chaney oczywiście porusza temat współpracy Coco z nazistami, lecz pokazuje projektantkę jako nieświadomą i naiwną kobietę poszukującą miłości (męskiego ramienia) i ratującą swój dorobek. Co, jak co, ale taki obraz nie pasuje mi do projektantki. Nie wiem, czy autorka, nie miała dostępu do pewnych i przekonujących ją dokumentów dowodzących winy bądź niewinności Chanel, czy po prostu starała się nie zbezcześcić mitu i ikony. Mnie rozdziały poświęcone życiu Chanel w trakcie II wojny światowej wydały się rozmyte, pełne ciągłego usprawiedliwiania Coco. A wszystkie usprawiedliwienia sprowadzają się do "przecież wszyscy wtedy współpracowali w ten, czy inny sposób, prawda?". Coco Chanel nie została nigdy ukarana za swoją kolaborację; była tylko na krótko aresztowana, po czym zwolniono ją i projektantka wyjechała do Szwajcarii. Już po wydaniu "Coco Chanel. Życie intymne" światło dzienne i większe audytorium ujrzały dokumenty i prace potwierdzające świadomą współpracę Chanel z nazistami i jej szpiegostwo na ich rzecz. Więc tym bardziej mam wrażenie, że Lisa Chaney próbuje wybielić w swojej książce postać Gabriel.

Mimo, to tytuł "Coco Chanel. Życie intymne" uważam za całkiem udane wydawnictwo. Nie miałam zbyt dużych wymagań i oczekiwań w stosunku do tej książki - a to za sprawą opisu w stylu tabloidów z tyłu na okładce książki (skojarzyło mi się z krzykliwymi nagłówkami z plotkarskiej prasy :)). Może stąd brak rozczarowania? Nie wiem, jak zareagują na tytuł fani Chanel i osoby lubujące się w biografiach... Czytałam lepsze biografie, ale czytałam też gorsze. Ta plasuje się po środku.

Jeśli czytaliście ciekawą biografię dotycząca Chanel podzielcie się jej tytułem ze mną :) Chętnie poznam tez inne ciekawe biografie. Piszcie!

8 komentarzy:

  1. Nie przepadam za biografiami, ale jestem ciekawa tej interesującej kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie jest to najbardziej udana biografia, która czytałam, ale dla mnie i tak była interesująca.

      Usuń
  2. Kobiecych biografii ostatnio wychodzi wiele (i dobrze, bo je uwielbiam!). Czytałaś "Kobiety dyktatorów"? Pozostawiają niedosyt, ale też zachęcają do poszukiwań na własną rękę. A może "Na plebanii w Haworth"? To o popularnych ostatnio siostrach Brontë. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam obie części "Kobiet dyktatorów", tylko nie opublikowałam na ich temat jeszcze posta żadnego. I masz rację, pozostawiają niedosyt :) A "Na plebanii w Haworth" mam na swojej liście do kupienia/pożyczenia/przeczytania :D

      Usuń
  3. Thank you for your lovely comment on my wedding photos <3

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam nic o tek kobiecie, ale chętnie bym to zmieniła, zapowiada się interesująco :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek ta książka jest w sam raz :)

      Usuń