Z powrotem :)

Jestem już z powrotem :) Pozałatwiałam, co miałam do załatwienia (i mam nadzieję, że w najbliższym czasie już nie będę musiała tego powtarzać). Dodatkowo w ramach nagrody "wakacjowałam się" :D Oba powody były dla mnie świetnym pretekstem do małego odwyku od internetu; odpoczęłam wyśmienicie! Zaraz biorę się za odpowiadanie na Wasze komentarze oraz przygotowanie nowych wpisów na bloga - ostatnie kilka postów zostało przygotowanych zawczasu i publikowały się automatycznie.
Niestety te kilka tygodni wolnego od regularnego blogowania spowodowało, że włączyło mi się "lenistwo postowe" - pełno pomysłów w głowie, sporo postów w zarysie, a nic konkretnego nie chce spłynąć spod palcy na klawiaturę :/
Co mnie cieszy, to fakt, że Norwegia powitała mnie piękną pogodą! Na zewnątrz bezchmurne niebo, delikatny wiaterek i od +23°C do +26°C. (w słońcu jeszcze cieplej!). Wczoraj po 22 mój termometr wskazywał +19°C, a dziś rano przed 7 +14°C :) Trzeba korzystać z takiej aury i się nią cieszy, bo jak śpiewała Anna Jantar "Nic nie może przecież wiecznie trwać." Dodatkowo właśnie rozpoczął się sezon na norweskie truskawki, które są bosko słodkie i przepyszne; pachną dla mnie latem na wsi :D Mogę więc spokojnie zapomnieć o planowaniu posiłków dla siebie i zatracić się w truskawkach! Nawet Morze Północne jakieś takie cieplejsze ;)
Długi pobyt poza Norwegią, jak i minimalna styczność z językiem norweskim, napawały mnie przed samym powrotem lekkim przerażeniem, że oto wszystko, czego z takim mozołem udało się mi do tej pory nauczyć, zapomniałam. Tu jednak również nastąpiło miłe powitanie ze strony Norwegii :)
Po zjechaniu w środku nocy z promu i przejechaniu zaledwie kilku kilometrów, zobaczyliśmy przed sobą migające na pomarańczowo światła sygnalizujące jakieś roboty drogowe przed nami (błe!!! - po rozkopanych Niemczech na widok takich znaków nie miałam już nawet sił się załamywać i wzdychać z rezygnacją). Naszym oczom ukazał się ubrany w odblaskowe kolory pan, który machając czerwonym znakiem/światłem nakazał nam się zatrzymać. Jako, że byliśmy pierwsi z kolejki zatrzymanych samochodów, ruszył ów pan w naszym kierunku, w celu wyjaśnienia nam powodu zatrzymania. Otworzyliśmy okno i zalał nas język norweski, który, o dziwo, zrozumiałam! Duma mnie rozpierała, że oto zrozumiałam calutką wypowiedź pana, tłumaczącego nam, że znakują drogę przed nami (malują białe pasy na drodze) i niestety będziemy musieli poczekać kilka minut zanim pojedziemy dalej. Tak, wiem, nie była to szczególnie długa i skomplikowana przemowa. Tak, wiem, pan, o którym wspomniałam mówił wyjątkowo ładnie i wyraźnie, jak na Norwegów. Tak, wiem, że zaraz się natknę na wiele niezrozumiałych dla mnie wypowiedzi i że mnóstwo nauki przede mną. Niemniej i tak ten drobny incydent sprawił mi radość :)

No, to teraz czas na pisanie i naukę. Do poczytania/usłyszenia/zobaczenia :)

9 komentarzy:

  1. Jejku, ale świetny notes!!! Dziękuję za udział w zabawie i dodanie banerku z Żyrafką Tosią u siebie. Pozdrawiam cieplutko x.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)Ja się cieszę, że znalazłam Twojego bloga!:)
      Pozdrawiam gorąco! (bo u mnie upały)

      Usuń
  2. Każdy sukces związany z nowym językiem powinien cieszyć. Ja sie dopiero uczę, więc kilka tygodni temu miałam niesamowita frajdę, ze udało mi sie kupić znaczki pocztowe po norwesku. Niby nic, a jaka radość! T sprawia, ze chce mi sie uczyć bardziej. Dlatego pękaj z dumy ile wlezie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, i gratuluję małych i większych sukcesów językowych :)

      Usuń
  3. W Norwegii? Super! Mieszkałam z mężem 3 lata i 3mce w Anglii, ale Anglia nie brzmi dla mnie tak egzotycznie jak Norwegia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tak mnie wywiało ;) Anglia może się wydaje mniej egzotyczna niż Norwegia, ale moim zdaniem wcale tak nie jest.
      Pozdrawiam z upalnej Norwegi :*

      Usuń
  4. Gratuluję sukcesu językowego ! :)
    Pękam z dumy również ;)
    Mam nadzieję, że jakaś fotorelacja z włajaży się pojawi ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Oczywiście, że podzielę się z Wami swoimi wrażeniami, zdjęciami :)

      Usuń