Treviso

Wszystkie włoskie miasta, miasteczka i wsie, które dane mi było zobaczyć mają w sobie jakąś tajemniczość i urok typowy dla trochę zapomnianych miejsc, równocześnie tchną spokojem i wibrują podskórną energią. Być może Ci z Was, którzy byli we Włoszech też to zauważyli? Włosi potrafią relaksować się w sposób, który przywodzi mi na myśl zwisającego z drzewa leniwca, ale gdy się bawią, pracują, coś robią, są na w 100% naładowanych bateriach. A Włoszki? Niezależnie od tego, czy są niskie, czy wysokie; czy grube, czy chude; czy stare, czy młode, zachowują się jakby były królowymi życia! Nie wspominając już Włochów, którym we własnym mniemaniu żadna kobieta się nie oprze :) Choćby ten przystojniak był starszym panem w łysinką i sporym brzuszkiem :D
Wracając do czarujących włoski miasteczek przedstawiam Wam Treviso. Miasteczko znane głównie z tego, że ma małe lotnisko, gdzie lądują samoloty tzw. tanich przewoźników, przewożący spragnionych włoskiego wina i włoskich kobiet/mężczyzn turystów. Lecz współczesne Treviso to miasto łączące z wdziękiem to co stare z tym, co nowe. Treviso jest siedzibą takich marek odzieżowych jak Benetton, Sisley, Stefanel Diadora i Lotto Sport Italia, oraz urządzeń do parzenia kawy De'Longhi, a także marki rowerowej Pinarello. Miasto dzięki obecności marek Benetton i Sisley posiada jedną najbardziej znanych włoskich drużyn siatkarski - Sisley oraz  koszykarskich - Benetton Basket. Ale to nie koniec sportowych osiągnięć miasta, które jest także siedzibą Benetton Rugby Treviso, drużyny rugby! I, najważniejsze dla nas smakoszów, Treviso to miejsce narodzin jednego z najbardziej znanych włoskich deserów, tiramisu!!! :D (jadłam :) mniam) Treviso kryje w sobie wiele zabytków pochodzących z XV, a nawet XIII w. i niekoniecznie są to olbrzymie pałace i bazyliki. Miłego oglądania :)
Treviso również ma swoje kanały ...
... i kanaliki.
Uniwersytet w Treviso.
Targ rybno-owocowy. Pisząc owocowy nie mam tu na myśli owoców morza :)

Urokliwe uliczki...
... i urokliwe zakamarki.
Wiele budynków nadal ma stare, podniszczone, często ledwo widoczne zdobienia.
Nie mogło zabraknąć słynnego Fiata 500. Z lewej strony oraz u góry - stara wersja "pięćsetki", na dole - ich młodszy brat :)
Nienudne, zaskakujące i egzotyczne wystawy sklepowe. W bonusie :D Od lewej: wystawa butiku z odzieżą damską z Lambrettą di 150 GOLDEN SPECIAL z 1965 r.; wystawa piekarni; wystawa sklepu "Made in Japan". Dobrze, że była siesta :D
LUSHowy raj :) Pytanie: "Dlaczego leży tutaj ten ser?" - bezcenne :D
Romańsko-gotycki kościół św. Franciszka zbudowany przez zakon franciszkanów w latach 1231–1270.
Katedra św. Piotra, która powstała wskutek rozbudowy małego kościółka z XII w. Wewnątrz można podziwiać obraz Tycjana - Zwiastowanie oraz fresk autorstwa Giovanniego de Sacchis Pordenenone - Pokłon Trzech Króli.

"Nie będę wierną Julią na balkonie, nie będę Julią nawet w snach ..." - jakoś tak te ukwiecone balkony skojarzyły mi się z innym włoskim miastem :)


Czy któreś zdjęcie szczególnie przypadło Wam do gustu?
Reakcje:

10 komentarzy:

  1. Chętnie odwiedzę kiedyś to miasteczko chociażby po to, aby zjeść w nim tiramisu, które uwielbiam. Nie wiedziałam, że ten deser pochodzi z Treviso :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :D Przyznam, że uważam pobyt w Treviso pod pewnymi względami za ciekawszy niż ten w Wenecji. A to ze względu na brak tłumów turystów :)

      Usuń
  2. Ale świetny klimat, i te wąskie uliczki, UROCZO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! I tak tam jest na każdym kroku! :)

      Usuń
  3. Mi marzy się turecki Istambuł - jedną nogą w Europie, a drugą już w Azji - ale byłby czad!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istambułem i ja bym nie pogardziła :) Szczególnie odkąd od pewnej koleżanki, a więc z pierwszej ręki wiem, że to naprawdę niezwykłe miasto :)

      Usuń
  4. Italia marzy i się już od dłuższego czasu, ale w tym roku jednak zostaję w Polsce :D
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest jeszcze kolejny rok i następny i następny ... :D

      Usuń
  5. Czy któreś zdjęcie mi przypadło do gustu? WSZYSTKIE! Mam fioła na punkcie Włoch! Kocham ten kraj!!! :) Takie mniejsze miasteczka to świetny pomysł na wakacyjny wyjazd. Nie trzeba walczyć z innymi turystami o wolne miejsce na ustawiane zdjecie pod krzywą wieżą. :D Nigdy nie byłam we Włoszech, ale jak do tej pory to moje największe marzenie i najdłużej utrzymujący się cel życiowy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągnęło nas do tych mniejszych miasteczek włoskich, bo dla mnie okazały się one być kwintesencja Włoch :) Tka, jak małe puby i kawiarenki, które prowadzą właściciele i gdzie sprzedawane jest np. wino z przydomowej małej winnicy :)

      Usuń