Migawki #2

Głowę mam pełną pomysłów na wpisy, ale wciąż nie mam wystarczającej ilości czasu, żeby usiąść i ładnie wszystko ubrać w odpowiednie słowa. Może w sierpniu, gdy uda się mi już wszystko uporządkować, pozałatwiać, lepiej wyjdzie mi składne przelewanie myśli w posty blogowe. Tak teraz zerknęłam na będące w przygotowaniu posty i widzę recenzje książkowe (jak na razie 5), trochę recenzji kosmetycznych (mam pozaczynane aż 9 takich recenzji!), trochę ciekawostek, coś o domowej zaawansowanej depilacji. Oczywiście cały czas dochodzą nowe pomysły, nowe zdjęcia.
Tymczasem chciałam Wam pokazać trochę zdjęć z ostatnich tygodni. Tym razem bez pięknych norweskich widoków (prawie), za to z małą dozą norweskich doznań kulturalnych, polskimi wiewiórkami i ciastkami z dedykacją :D
Zacznę od wizyty w Norsk Oljemuseum (Norweskie Muzeum Ropy Naftowej)
Model jednej z platform znajdujących się na Morzu Północnym. Wybaczcie nie pamiętam, która to z platform. Model robi wrażenie (zresztą tak samo, jak pozostałe). Jeśli przyjrzycie się dokładniej zdjęciu zobaczycie, nawet helikopter na lądowisku i jego niewielki rozmiar w porównaniu z platformą.
Wiertła, używane na platformach w procesie wydobywania ropy. Te dwójka to tylko część z kolekcji zaprezentowanej w Muzeum.

W jednej z sal Norsk Oljemuseum można na bieżąco śledzić naftowy fundusz/kapitał, cenę ropy naftowej na dzień obecny, dzienna produkcja ropy naftowej w baryłkach.
Dwa cudnej urody aparaty telefoniczne z platformy.
W jednym a pomieszczeń znajduje się taki oto model Ziemi. Cały model nawiązuje do Ziemi jako żywego organizmu i wewnątrz tej różowo-czerwonej kuli znajduje się mechanizm imitujący oddychające płuca, bijące serce, krążącą w żyłach krew naszej planety. Dodatkowe te cyfry, które widzicie na zdjęciu, ulegają non stop zmianie. Górna liczna to liczba ludzi zamieszkujących Ziemie, dolna - światowa emisja CO2.
Po lewej: jeden z hełmów, w których pracują nurkowie przy naprawach i konserwacji platformy. Do hełmów można było włożyć głowę, tak samo jak w rękawy z rękawicami z kombinezonów nurków i przekonać się, jak trudna musi być praca w takim stroju na głębokości kilkudziesięciu metrów pod wodą. Po prawej - "podwodny helikopter". Nie pytajcie co, nie potrafię wytłumaczyć, trzeba pójść, obejrzeć i  dokładnie przeczytać. Ja to ostatnie miałam mocno utrudnione z racji pobytu w muzeum z kilkuletnim chłopcem, który był ciekaw wszystkiego dookoła, ale nie na tyle długo, żeby móc się dokładnie wczytać w, szczególnie te dłuższe, opisy eksponatów :)
Te zdjęcia to tylko niewielki wycinek z tego, co można z Muzeum obejrzeć. Są też projekcje filmów, jest kącik specjalnie dla dzieci - wzorowany na platformie Troll. Każdy eksponat jest opisany po norwesku i po angielsku, ale przy wejściu do Muzeum można znaleźć krótkie broszury informacyjne w wielu językach, m.in. po polsku. Bilet dla osoby dorosłej to koszt 100 NOK. Ale jak już się go raz kupiła, to można sobie wyjść z muzeum i za jakiś czas, tego samego dnia, wrócić z tym samym biletem. Nie trzeba kupować kolejnego. Na terenie Muzeum znajdziecie oprócz wystaw i eksponatów, bibliotekę oraz kafejkę i sklepik z pamiątkami.

Teraz ciąg dalszy migawek, ale już "mniej kulturalny" :)
Kwiatowo :)
Spacerowo :) To jeszcze maj w pobliskim parku. Ten mały ptaszek z górnego zdjęcia, nie chciał się od nas odczepić przez większość spaceru. Niestety nie byliśmy odpowiednio przygotowani na jego towarzystwo, przez co uznał nas za niewychowanych gburów i w końcu udał się na poszukiwanie innych kompanów; może lepiej zaopatrzonych w okruszki bądź ziarna :)
Gdyby droga była wybrukowana na żółto, miałabym pewność, że zmierzam do OZ :D
Książka + zielona herbata = udany dzień :)
Basia, basia, basia ... Eeee, tam, w Łazienkach Królewskich w Warszawie, nawet nie zdążyłam pomyśleć o zawołaniu wiewiórek, bo one już były wszędzie dookoła :) A, szybkie są skubańce! Większość zdjęć bez ustawionego trybu sportowego przedstawiała rozmazaną rudą smugę :D
A na koniec, ciastka ze specjalna dedykacją :D Pyszne, lekko maślana, rozpływające się w ustach. A do tego zdrowe! :D 
Mhmmmmmm :D

Reakcje:

4 komentarze:

  1. Jeju, jeju, jakie słodkie wiewiórki!!! Wiem wiem, post jest nie tylko o wiewiórkach, ale ja tak kocham zwierzaki, że teraz to już mi tylko wiewiórki w głowie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah :) Fakt, urocze są te małe rudzielce :)

      Usuń
  2. reszta koleżanek poczuje się urażona :P

    super to muzeum ! uwielbiam takie ciekawe miejsca !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prowadzę intensywne poszukiwania innych ciastek (lub słodkości) ze specjalna dedykacją ;)
      Polecam odwiedzić to muzeum, jeśli nadarzy się ku temu okazja.

      Usuń