Północna Droga

Północna Droga albo też Droga na północ ... Tak można przetłumaczyć dawną staronordycką nazwę Norðrvegr, od której wywodzi swą nazwę Norwegia.
Ale ja dziś chcę Was zaprosić na "Północną Drogę" Elżebiety Cherezińskiej. Jest to cykl książek, których akcja toczy się w Norwegii czasów wikingów. Sama pisarka stała się ostatnio bardzo popularna i rozchwytywana, wszędzie pełno z nią wywiadów i spotkań, z łatwością więc znajdziecie mnóstwo recenzji każdej z książek. Dlatego postanowiłam nie robić oddzielnej recenzji dla każdej z książek z w/w cyklu, lecz podzielić się z Wami pokrótce moimi wrażeniami na ich temat w jednym poście.


Tytuł: "Saga Sigrun"
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 406
"Ja jestem Sigrun, wdowa po Reginie. Matka Bjorna i Gudrunn, córka Apalvaldra.
Jestem w jesieni życia. Opadły ze mnie liście. Kora nadkruszona. A jednak pień niezmurszały, wciąż trzymam się prosto. Może korzenie, którymi wrastałam w tę ziemię, bez pośpiechu, powoli, są aż tak rozległe, że wciąż mnie w niej trzymają, choć już nie ma po co. Soki krążą we mnie coraz wolniej i wolniej, i nie wiem, czy dostrzegę chwilę, gdy ustaną. Więc stoję. Czekam, aż mgły opadną."
Tak zaczyna się "Saga Sigrun", opowieść o wielkiej miłości, wielkich wyprawach i wielkiej tęsknocie. Główna bohaterka zabiera nas w podróż do czasów swojego dzieciństwa, pokazuje nam swoje dojrzewanie, prowadzi przez całe swoje dorosłe życie, dzieli się z nami swoimi obawami i nadziejami, opowiada o tęsknocie i bólu straty.
Książka jest napisana w sposób, który wywołuje we mnie wrażenie intymnej rozmowy z Sigrun. Wyobrażam sobie, że siedzę w wielkiej halli, czy może raczej w alkowie Sigrun i słucham opowieści płynących z jej ust. Chłonę każde jej słowo, bo choć była "tylko" kobietą, była też "aż" kobietą, która w tym męskim i pełnym wojen świecie znalazła swoje miejsce, odnalazła szczęście. Słucham Sigrun i jednocześnie jestem nią. Tak działa magia "Sagi Sigrun".

Tytuł: "Ja jestem Halderd"
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 484
"Ja jestem Wdowa Halderd. Pani ziemi Ynge.
Wrastam stopami w skałę. Patrzę na Północ. Wyczekuję syna.

Mgła na mnie osiada. Niewiele widzę.
Nawet śmierć nie chce na mnie patrzeć."

W pierwszej chwili myślę sobie: O, jakże inna jest Halderd w porównaniu z Sigrun! Z Sigrun byłyśmy, jak przyjaciółki szepczące sobie na ucho, a opowieści Halderd słucham z pewną niepewnością, bo nie wiem, czy coś jeszcze zechce mi opowiedzieć, czy też zachowa tajemnie dla siebie. Sigrun była łagodna i promienna niczym dzień, Halderd jest twarda niczym skała i mroczna jak bezksiężycowa noc. Pierwsza na swej drodze spotyka się głównie z miłością, druga - z powinnościami dobrej córki. Sigrun pokochałam, Halder podziwiam. Ale dość porównań! Obie wszak są kobietami z krwi i kości, targane namiętnościami i niepokojem o najbliższych. Halder obrała bardziej wyboistą i trudniejszą drogę niż Sigrun, postanowiła samodzielnie kierować swoim życiem po śmierci męża i nie dać zawładnąć sobą żadnemu innemu mężczyźnie. To ostatnie prawie jej się nie udało ... Prawie, bo Halderd nie jest z tych kobiet, które łatwo idą na kompromisy, która zapominają o swoich korzeniach i swojej dumie. Halder chce czegoś więc niż "tylko" zwykłego spokojnego życia, marzy jej się świat wielkich jarlów. Jaki, więc mężczyzna sprosta jej wymaganiom i nie ulęknie siły charakteru?
Gdy kończę książkę przychodzi mi na myśl, że niezależnie od tego, jak jesteśmy różne, my kobiety, mamy ogromną potrzebę walki o swoje marzenia, jakiekolwiek by one nie były.

Tytuł: "Pasja według Einara"
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 392

"Chłód kamiennej kaplicy, pod którą siedziałem tyle razy w błogosławionej nieświadomości, budzi mój umysł.
- Chłopcze, spełnij ostatnią prośbę starca i wysłuchaj spowiedzi. Jestem Einar z Vikny. Ochrzczony wiking. Gończy Chrystusa pies."

Kim jest Einar? Nie zamknęłabym jego opisu jedynie w zacytowanych wyżej stwierdzeniach. Dla mnie Einar jest człowiekiem rozdartym między dwoma miłościami - do kobiety (Halderd) i do Chrystusa. Postacią tragiczną. Postacią, nad którą jakieś fatum wisiało od kiedy był dzieckiem. Im bardziej próbował się trzymać wybranej przez siebie drogi, tym bardziej gmatwało mu się życie i tym mocniej gubił sam siebie. To człowiek zagubiony, szukający odpowiedzi na pytanie "jak żyć?", "co jest dobrem, a co złem?". Wciąż szuka prawdziwego Boga, prawdziwej wiary w sobie i w ludziach wokół. Czuje się zdrajcą, bo oto odwraca się od wiary i tradycji ojca, porzuca starych bogów na rzecz nowego. Być może stoi za upadkiem potęgi wikingów? Unika i potępia rozlew krwii, lecz wplątany jest w wojny. Nierozumiany przez swoich rodaków, ale i, jak się okazuje, przez swoich braci kapłanów, staje się niewolnikiem. Dosłownie.
Jest też ojcem dwóch synów z dwóch różnych matek, wychowywanych przez obcą kobietę. Żaden z nich nie zna właściwie swojego ojca, a on nie zna swoich dzieci.
W "Pasji według Einara" bardzo spodobał mi się sposób przedstawienia wiary, jej rozumienia. Wiara chrześcijańska nie jest wyidealizowana, jest namacalna i mistyczna, jest pełna pytań. Pytań, na które brak odpowiedzi. Pytań, z którymi musimy zmierzyć się sami.

Tytuł: "Trzy młode pieśni"
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 624

W tej części ruszamy na wiking, by walczyć z honorem o miejsce u boku Odyna, spotykamy walkirie i samą boginię Freyę. Czym jest odwaga? Czym braterstwo? Jakiej ofiary zażądają od nas bogowie w zamian za wysłuchanie naszych modlitw? Bogowie są kapryśni, mają własne plany, własne wojny. Troszcz się o siebie, swoich braci krwi, bo jesteście swoją watahą.
Ostatnia część "Północnej Drogi" odkrywa przed nami różne oblicza miłości, jeszcze mocniej niż poprzednie tomy wciąga nas w wir namiętności i wojen. "Trzy młode pieśni" to najbardziej dynamiczna książka całego cyklu. Jest niczym szał bitewny, w który wpadają bohaterowie, jak gonitwa za marzeniami, jak łapczywe korzystanie z życia. Bo jutro może być za późno. Książka jest dopełnieniem historii opowiedzianych we wcześniejszych książkach. Jednak nie wszystkie sekrety zostaną odkryte, nie wszystkie nitki opowieści są wplecione w ten obraz. Pozostaje niedosyt. Pozostaje tęsknota. Oczekiwanie i nadzieja, że moi przyjaciele powrócą, że znowu usłyszę ich opowieści, że razem napijemy się miodu i zaśpiewamy:
"Północ, lodowa pustynia,
Niflheim.
Południe, ognista kraina,
Muspellheim.
Ogień i lód, ogień i lód..."
"Koniec. Odpłynęli w mgłę. W "Pasji według Einara" ponoć widzieli ich łowcy wielorybów, na łodzi zmierzającej w górę Północnej Drogi. Tam, gdzie za ostatnim ogniskiem zaczyna się Inny Świat. Została Gudrun, która wie, że : "W życiu niczego nie da się cofnąć. Utkać je można tylko raz."
I ktoś jeszcze. Syn dwóch ojców. Dziecko poczęte u progu mitycznej zimy. Kto wie, może gdy dorośnie, zbuduje własną łódź i ruszy po wodach, które nie zamarzają nigdy."

15 komentarzy:

  1. Chyba już by mnie przerósł ten język ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, jak pięknie napisałaś o tych książkach... naprawdę można się przenieść myślami do świata z nich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję za miłe słowa :)
      Iwono, to wyobraź sobie, że autorka tych książek opowiada wszystkie historie jeszcze lepiej!

      Usuń
  3. Też bardzo lubię Północną Drogę Elżbiety Cherezińskiej :) Warto sięgać po książki tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
  4. :) nigdy nie słyszałam o tej sadze, chętnie sięgnę, bo akurat zaczyna mi tego brakować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti G., koniecznie sięgnij po książki z tej serii! Sądzę, że nie pożałujesz :)

      Usuń
  5. Pięknie o niej napisałaś... Jak na razie przeczytałam 1 cz, ale koniecznie muszę nadrobić resztę! Ciekawa jestem tej miłości Einara do Chrystusa i Halderd i co z tego wynikło... Normalnie jak w "Ptakach ciernistych krzewów" :) Po publikacji mojej opinii porozmawiamy o postaciach bardziej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko z twoim blogiem jest świetnie, ale dostrzegam jeden minus. Nie ma daty dodania twoich wpisów - jest tylko godzina. Nawet nie wiem kiedy o tej sadze napisałaś na swoim blogu. Możesz to zmienić w ustawieniach, czy się nie da?

      Usuń
    2. Dziękuję :) Porozmawiamy, jak poznam Twoje odczucia :)
      Basiu, wiem, ja też to zauważyłam... Musze pobawić się znowu w HTML, a na razie nie mam do tego sił ani głowy, choć dla kogoś obeznanego to pewnie bułka z masłem. Także wiesz, kiedyś pewnie to zmienię :)
      Ten post pojawił się u mnie na blogu 11 marca 2013 r. :)

      Usuń
    3. Fiu, fiu. Dobrze, że przeczytałam go później, niż wcale :)))

      Usuń
  6. wstyd mi że wcześniej nie odnalazłam tego postu:P jestem jak najbardziej zainteresowana książkami, autorką i całą tą historią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że książki Ci się spodobają :)

      Usuń