Międzynarodowy Dzień Gofrów

Przedwczoraj, oprócz Dnia czytania Tolkiena, był także Międzynarodowy Dzień Gofrów (Verdens Vaffeldag). Norwedzy mają bzika na punkcie gofrów, które tutaj nazywają się vafler. Gofry są bardzo popularną przekąską na różnego rodzaju piknikach, świętach, spotkaniach itp. Czytając norweskie gazety i blogi odnoszę wrażenie, że w każdym domu jest gofrownica :) Oczywiście w dniu wczorajszym informacje o  Verdens Vaffeldag pojawiły się we wszystkich mediach, a gofrownice były głównym produktem promocyjnym w gazetkach sklepowych.
Skąd to całe szaleństwo przybyło do Norwegii? Ze Szwecji :) (W, której notabene, gofrowe szaleństwo jest mniejsze niż w Norwegii.)
Międzynarodowy Dzień Gofrów, przypadający 25 marca, to także Święto Zwiastowania (Vårfrudagen po szwedzku). I stąd ponoć, jak twierdzą niektórzy, wywodzi swój rodowód Dzień Gofrów (Våffeldagen po szwedzku). Dokładniej, z mnogości dialektów w Szwecji oraz niechlujstwa językowego - patrz na podobieństwo obydwu w/w słów :) Jak było naprawdę? Któż to wie! Faktem jest, że gofry stały się symbolem wiosny i od wielu już lat w krajach skandynawskich 25 marca jest Dniem Gofrów.
Typowe norweskie gofry są cienkie i mają kształt serca. Serwowane są zazwyczaj na słodko, z bitą śmietaną, kwaśną śmietaną kremówką i dżemem, często także z typowym norweskim brązowym serem (brunost), który jest robiony z serwatki pochodzącej z mleka koziego. (Są różne odmiany brązowego sera, pochodzące z mleka krowiego i mieszanego). Ja sama spotkałam się z wersją najprostszą, czyli gofry + dżem lub gofry + śmietana. Pychota!

www.matprat.no
Do Norwega należy także rekord Guinnessa za posiadanie największego na świecie smażonego gofra (dokonał tego Rolf Moen z północnego Odal).
Same gofry mają długą historię, a ich początki sięgają średniowiecza, kiedy to smażono między dwoma płaskimi żeliwnymi płatkami cienkie placki. Ponoć już w XIV wieku w Holandii i Niemczech stosowane były pierwsze gofrownice (duże i kwadratowe). Razem z pielgrzymami z Holandii gofry trafiły do Ameryki i rozgościły się tam na dobre.
W 1869 roku Amerykanin Cornelius Swarthout otrzymał patent na pierwszą gofrownica. Jego wynalazek zrewolucjonizował świat gofrów i stał się bardzo popularny. Do dziś obchodzona jest rocznica patentu Swarthouta - jest to Narodowy Tydzień Gofrów (National Waffle Week) obchodzony w drugim tygodniu września.

Przepis podstawowy na gofry norweskie

Składniki:
- 2 jajka
- 1,5 szklanki cukru
- 3 szklanki maślanki
- 3,5 szklanki pełnego mleka
- 350 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1 łyżeczka kardamonu
- 150 g stopionego masła

Należy wymieszać suche składniki z mokrymi i odstawić ciasto na 5-10 minut. Należy posmarować dokładnie gofrownicę roztopionym masłem i porządnie ją rozgrzać. Następnie wylać odpowiednią ilość masy na gofrownicę i piec gofry aż będą miały złocisty kolor. Najlepiej podawać z kwaśną śmietaną, dżemem lub brązowym serem. Albo z czym kto woli :)
Smacznego!
Reakcje:

5 komentarzy:

  1. Kocham gofry.
    Juz dawno nie jadlam, szkoda ze tak puzno bo bym juz smazyla.
    Pozdrawiam.
    donata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się kocha gofry, to każdy dzień jest dobry aby je zrobić i ze smakiem zjeść :)

      Usuń
  2. kocham gofry, kojarzą mi się z wakacjami :P

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglądają świetnie i tak patrząc to teraz codziennie mamy dzień czegoś;P to już się robi zabawne...uwielbiam gofry z bitą śmietaną i owocami!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zabawne, że każdy dzień to jakieś "święto" :D Jak upatrzę fajną gofrownicę w dobrej cenie, to ją kupię, bo gofry bardzo lubię :)

      Usuń