Krem naprawczo-regenerujący z Olejem z Nasion Truskawek Gaia Creams

Krem naprawczo-regenerujący z Olejem z Nasion Truskawek to kolejny krem Gaia Creams, który gości u mnie od prawie trzech miesięcy. Jest to również kolejny krem tej firmy, który nie zawiódł moich oczekiwań i spełnił zapewnienia producenta.

Opis producenta
Żywy krem o niezmiernie wysokiej zdolności penetracji tkanek. Działanie rewitalizujące, głęboko nawilżające i ujędrniające skórę.
Nierafinowany, zimnotłoczony olej arganowy (z surowych orzechów - nie prażonych!!!) doskonale stymuluje proces oddychania wewnątrz komórkowego, neutralizuje wolne rodniki i chroni tkankę łączną.
Nierafinowany olej konopny przywraca skórze naturalną odporność na działanie czynników zewnętrznych. Koi, łagodzi podrażnienia i leczy chorobowe stany zapalne. Krem zapobiega tworzeniu się zmarszczek, wspomaga wzrost naskórka, dogłębnie i długoterminowo wzmacnia, odżywia i napina skórę, przywracając jej  naturalny, zdrowy blask.

Skład
BUTYROSPERMUM PARKII, ARGANIA SPINOSA, CANNABIS SATIVA,OENOTHERA BIENNIS, LINUM USITATISSIMUM, FRAGARIA ANANASSA.

Pojemność
30 ml (szklany słoiczek)

Krem, podobnie, jak serum RAW LOVE, jest bardzo treściwy. Konsystencją przypomina mi masło, które w zetknięciu ze skórą topnieje i staje się mniej stałe. Wystarczy naprawdę odrobina tego kremu, aby pokryć nim całą twarz. Jeśli nałożyłam go cieniutką warstwą na twarz, mogłam spokojnie zrobić makijaż. Jeśli natomiast nałożyłam go zbyt dużo, buzia świeciła mi się niemiłosiernie i była zbyt natłuszczona, żeby jakkolwiek makijaż trzymał się na niej dobrze. Jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało! Jego działanie i przyjemność stosowania rekompensowały mi tą małą niedogodność. Ot, grubszą warstwę kremu nakładałam wieczorem po kąpieli.
Krem ma typowy dla Gaia Creams zapach, delikatny i lekko ziołowy. Tak bym go określiła. Dla mnie był on przyjemny i niemęczący, ale mój mąż skarżył się, że krem śmierdzi :P Nie wiem skąd u niego taki wyczulony nos :)
Stosowałam krem również na szyję i dekolt, jak również, przez pewien czas, na fragment mocno podrażnionej, wysuszonej i obtartej skóry na plecach. W tym ostatnim wypadku, krem świetnie wspomógł regeneracje i gojenie się podrażnionego miejsca.
Krem naprawczo-regenerujący z Olejem z Nasion Truskawek jest bardzo wydajny. Już niedługo kończy się jego 3-miesięczny termin przydatności, a ja nadal mam go sporo w szklanym słoiczku. Teraz już sobie zupełnie go nie żałuję i wsmarowuję również w inne części ciała niż twarz, szyja i dekolt :)
Mam mieszaną cerę, bardzo kapryśną, często reagującą na kosmetyki (i nie tylko) przesuszeniem, ściągnięciem skóry, zaczerwienieniami. Do tego, niestety, borykam się z niedoskonałościami. Wiele produktów do pielęgnacji skóry, z jednej strony potrafiło wywołać u mnie podrażnienia, a z drugiej, powodować zapychanie porów i piękny rozkwit niedoskonałości na mojej buzi. Dodam jeszcze tylko, że nie jestem już nastolatką i przydają się mi kremy dzięki którym mogę walczyć z pierwszymi zmarszczkami. Dzięki kremowi naprawczo-regenerującemu Gaia Creams, nareszcie przestałam mieć problemu ze ściągnięciem i miejscowym przesuszeniem skóry. Nie zauważyłam również żadnego wysypu niedoskonałości na twarzy! Moja skóra jest gładsza i bardziej miękka. Ba! Widać gołym okiem, że ją dobrze odżywiam, bo aż promienieje :)

6 komentarzy:

  1. Wydaje się bardzo interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię takie wielofunkcyjne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku stwierdzenie, że "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego" zupełnie się nie sprawdza.

      Usuń
  3. kurcze opis super, ale na polskie warunki cena dość wysoka, zwłaszcza że okres ważności krotki ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt cena dość spora i długo odkładałam na ten krem. Na szczęście okazał się wart swojej ceny :)

      Usuń