ARGILE PROVENCE Płyn Micelarny do demakijażu BIO 500 ml

Jestem wielką fanką płynów micelarnych. Ich pojawienie się na półkach sklepowych i aptecznych powitałam z radością i nareszcie mogłam pozbyć się tak nie lubianych, przeze mnie i moją skórę, wszelkiej maści mleczek, śmietanek czy innych emulsji do demakijażu i oczyszczania twarzy. Wśród miceli mam swoich ulubieńców, do których wracam i wracać będę, ale lubię też testować nowości, sprawdzać, czy może być coś jeszcze lepszego niż to, co już znam. W ten oto sposób sięgnęłam po płyn micelarny Argile Provence. A teraz zapraszam Was na moich kilka słów o nim.
Opis producenta
Prócz skutecznego demakijażu płyn spełnia również funkcję pielęgnacyjną. Szczelna struktura cząstek umożliwia transport do skóry witamin, minerałów i składników roślinnych. Dzięki temu po oczyszczeniu twarzy tym produktem nie czujemy dyskomfortu, pieczenia czy ściągnięcia skóry. Wystarczy przyłożyć do skóry nasączony wacik i zmyć makijaż bez konieczności pocierania skóry wacikiem. Płyn jest delikatny w użyciu i nie wymaga zmywania go wodą. Bazę płynu stanowią wody ze źródeł termalnych. Dzięki temu płyn może być stosowany rano i wieczorem do gruntownego oczyszczenia całej twarzy. Za sprawą lekkiej formuły nie pozostawia żadnej tłustej warstwy na skórze ani uczucia lepkości. Płyn nie podrażnia oczu, może więc być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe. Kosmetyk wolny jest od parabenów, barwników, sztucznych konserwantów, sztucznych substancji zapachowych. Jego głównym składnikiem jest nieoceniony hydrolat z róży damasceńskiej BIO, oraz łagodne roślinne substancje myjące (naturalne saponiny uzyskane z kory najbardziej cenionego drzewa rosnącego we wschodniej Brazylii: Ziziphus joazeiro).

Skład INCI
aqua, Rosa damascena aqua*, glycerin, Centaurea cyanus aqua*, sodium cocoyl glutamate, Ziziphus joazeiro bark extract, biosaccharide gum-1, benzyl alcohol, sodium benzoate, potasium sorbate, Aniba raseadora, linalool. Eaux florales de Rose*BL*, Ziziphus Joazeiro du Brésil.

Pojemność
500 ml

Cena
59,90 zł

98% wszystkich składników pochodzenia naturalnego; 18% wszystkich składników z upraw ekologicznych
Składniki z upraw ekologicznych. Produkt nie testowany na zwierzętach.

Przyznam się, że kiedy przeczytałam opis producenta i spojrzałam na skład, wpadłam w zachwyt. Nie mogłam uwierzyć, że oto mogę mieć świetny micel ekologiczny, w dodatku za przystępną cenę. Zaczęłam z zapałem stosować płyn micelarny Argile Provence i tu nastąpiły komplikacje ...
Po zastosowaniu płynu Argile Provence czułam niestety dyskomfort i pieczenie skóry. Demakijaż oczu to była dla mnie katorga! Po raz pierwszy spotkałam się z płynem micelarnym, który tak bardzo szczypał mnie w oczy, niezależnie od tego jak bardzo ostrożnie je zmywałam. Dodam, że nie mam aż tak wrażliwych oczu i wcześniej nie miałam z tym większych problemów.
Co do samego demakijażu ... Totalna porażka :( Nie stosuję makijażu wodoodpornego, a mimo to produkt Argile Provence nie radził sobie z jego usuwaniem. Nie mogłam się obyć bez pocierania skóry. Na nic zdało się przykładanie nasączonych płynem wacików do skóry. Zużywałam duże ilości zarówno płynu, jak i wacików, aby porządnie oczyścić twarz.
Do tego micel od  Argile Provence za każdym razem zostawiał na mojej skórze taką dziwną tepą i nieco klejącą warstewkę, która była wyczuwalna jeszcze długo po jego zastosowaniu. Przez nią miałam wrażenie, że moja skóra jest nadal brudna i oczywiście doczyszczałam ją tonikiem. A przecież przy płynie micelarnym powinien wystarczyć on sam.
Jedynym plusem, jak dla mnie, jest zapach tego płyny. Rzeczywiście jest delikatny i prawie niewyczuwalny, więc nie drażni kiepskim zapachem nosa.
Jak wynika z powyższego, kosmetyk ten zupełnie się nie sprawdził w moim przypadku.
Reakcje:

2 komentarze:

  1. ja go miałam, i zawsze do niego wracam, nic a nic mnie nie uczulił( a też jestem wrażliwcem), wszystko super zmywa i jest bardzo wydajny. Może masz uczulenie na jakiś składnik, dlatego taka reakcja.

    OdpowiedzUsuń
  2. naturaipiekno, zapewne masz rację i jakiś składnik tego płyny wywołam u mnie taką reakcję. Przyznam, że bardzo żałuję, bo miałam nadzieję, że się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń