Serum pod oczy "RAW LOVE"

Jakiś czas temu kupiłam trzy kosmetyki Gaia Creams (http://polska.gaiacreams.com/). Dziś postanowiłam się podzielić moim wrażeniami ze stosowania jednego z nich.

Najpierw jednak trochę o firmie-sklepie Gaia Creams.
Gaia Creams powstała z miłości do natury oraz samego człowieka i jego ciała, a także z pasji pewnej kobiety - Anny McGurran, zafascynowanej mocą jaka kryje się w roślinach.
Wszystkie kosmetyki Gaia Creams to mieszanki tylko i wyłącznie surowych, nierafinowanych, organicznych maseł i naturalnych, tłoczonych na zimno olejów oraz olejków eterycznych spełniających kryteria zrównoważonego handlu.
W żadnym z produktów Gaia Creams nie znajdziecie:
- emulgatorów
- pochodnych siarczanu sodu
- pochodnych ropy naftowej (np. parafiny i wazeliny)
- chemicznych konserwantów (np. parabenów, pochodnych kwasu benzoesowego)
- alkoholu
- gliceryny
- oleju palmowego
- silikonów
- sztucznych barwników i substancji zapachowych
- wosku pszczelego
- substancji żelujących i zagęszczających
- składników pochodzenia odzwierzęcego
- składników roślinnych pochodzących z upraw GMO
- wody.

Ale Gaia Creams to nie tylko ekologiczne kosmetyki. To również miejsce, w którym można nauczyć się szacunku dla środowiska naturalnego i uświadomić sobie, jak wiele tracimy porzucając to, co naturalne i ekologiczne. Gaia Creams zachęca do świadomego wybierania kosmetyków (i nie tylko), zwraca uwagę na recykling i zachęca do niego, informuje i wspiera akcje ekologiczne.

No, to teraz mogę przejść do recenzji Serum pod oczy "RAW LOVE"


                                               Źródło: http://polska.gaiacreams.com/)

"Krem dla najbardziej delikatnej, mało elastycznej skóry wokół oczu na bazie: świeżego, nierafinowanego masła shea (FAIR TRADE) & oleju virgin  ze świeżego kokosa (FAIR TRADE). Bogaty w najwyższej jakości nierafinowane oleje z kamelii japońskiej, awokado, dzikiej róży, lnu i konopii.
Ujędrnia, skutecznie i szybko redukuje zmarszczki, wzmacnia naskórek oraz skórę właściwą. Chroni, odstresowuje i rozpieszcza skórę po długim dniu. Krem stanowi bombę witaminową, jest bogaty w kwasy OMEGA 3, OMEGA 6 ORAZ OMEGA 9."

Pojemność: 15 ml

Cena: 55,68 zł

SKŁADNIKI: BUTYROSPERMUM PARKII, COCOS NUCIFERA, OENOTHERA BIENNIS, LINUM USITATISSIMUM, ROSA CANINA, CAMELLIA JAPONICA, CANNABIS SATIVA,PERSEA GRATISSIMA.

Serum pod oczy "RAW LOVE" zamknięte jest w małym szklanym słoiczku z aluminiową nakrętką. Moje serum posiada papierową (z makulatury) etykietkę z nazwą kosmetyku, składnikami, datą ważności i sposobem przechowywania. Co urzeka w etykiecie to to, że w pierwszej kolejności znajduje się na niej napis: Serum pod oczy "RAW LOVE" Edyty. Mam spersonalizowany kosmetyk :P
Serum jest bogate w dobroczynne składniki odżywcze i naprawdę to czuć. Przez pierwsze dni stosowania serum, moja skóra dosłownie go spijała. Za to teraz jest miękka i elastyczna.
Ten mały słoiczek zawiera bardzo wydajny kosmetyk. Wystarczy nabrać zaledwie ociupinkę kosmetyku, aby móc pokryć nim sporą powierzchnię skóry. Kiedy po stosowaniu serum przez prawie miesiąc zauważyłam, że nic mi go nie ubyło: najpierw zrobiło mi się smutno, że wyrzucę tyle niewykorzystanego kosmetyku (krótki termin przydatności); następnie zaczęłam nakładać je na inne części twarzy i ciała (policzki i suche skrzydełka nosa, łokcie, usta). W każdym wypadku "RAW LOVE" sprawdziło się doskonale. Czyli: odżywiło, nawilżyło i wygładziło skórę.
Konsystencja serum "RAW LOVE" przypomina mi konsystencję nieco miękkiego już masła, które w styczności z moją skórą nabierało, nazwałabym to, płynności, czy też poślizgu. Łatwo było je wsmarować czy wklepać w wybrane miejsce.
Serum w żaden sposób nie podrażniło mojej skóry ani nie wysuszyło jej, nie zapchało też porów. Piszę to dlatego, że większość kremów wcześniej przeze mnie stosowanych (tych ekologicznych, jak i tych nieekologicznych; specjalnie dedykowanych dla wrażliwców; nawilżających i odżywczych) - robiło to wszystko.
Dla mnie serum jest bez zapachu, więc nie powinno podrażnić żadnego wrażliwego nosa. Kolor kremu określiła bym jako żółtawy, tu też mam skojarzenia z masłem. Serum nie podrażnia też oczu - kilka razy trochę przesadziłam z ilością serum i część kosmetyku wylądowała również w oku, co nie spowodowało szczypania, pieczenia i łzawienia ani innych nieprzyjemności.
Ponieważ, jak już wspomniałam, serum "RAW LOVE" ma treściwą konsystencję, lepiej stosować je na noc. A jeśli na dzień, to bardzo bardzo bardzo cieniutką warstwę. W przeciwnym razie tusz do rzęs znajdzie się również na waszej skórze i żadna baza pod makijaż nie sprawi, że ten będzie się trzymał dobrze i długo.
Serum, jak i wszystkie kosmetyki Gaia Creams, należy przechowywać w chłodnym zacienionym miejscu, z dala od ogrzewania, czy promieni słonecznych. Należy również pamiętać, że każdy z produktów Gaia Creams to żywy kosmetyk, niezawierający konserwantów, więc jego termin przydatności jest krótki i wynosi zaledwie około 3 miesiące.
Serum pod oczy "RAW LOVE" to moja wielka miłość i moje MUST HAVE! Będę do niego wracać!

0 komentarze:

Prześlij komentarz