Lubię kiedy kobieta ...

... jest zmysłowa, uwodzicielska, fascynująca, grzeszna, zniewalająca, pragnieniem i żądzą, femme fatale, pełna wdzięku, bezwstydna, kusicielką, muzą
.... jest dumna, dominująca, pewna siebie, zaradna, despotyczna, stanowcza, niezawodna, feministką, dowcipna, silna, samodzielna, niezależna finansowo, twórcza
... jest poddana woli mężczyzny, dopełnieniem mężczyzny, zniewolona, słaba, wykorzystywana, wstydliwa, poniżana, odrzucona, uwikłana w toksyczny związek, bierna
... jest ostoją ciepła i spokoju, opiekuńcza, wrażliwa, kapłanką ogniska domowego, skromna, pełna miłości, przyjacielska, dobrą kucharką, pełna współczucia, marzycielką, wierna
... jest córką, żoną, przyjaciółką, siostrą, kochanką, matką, babcią, wdową, ciocią, panną
... jest policjantką, operatorem dźwigu, sędziną, prostytutką, pilotem, nauczycielką, bizneswoman, kelnerką, dżokejką, śpiewaczką operową, szefową kuchni, kierowcą rajdowym
... jest boginią, boginką, mojrą, nimfą, upadłym aniołem, zmorą, wiedźmą, walkirią, wróżką, sylfidą, feniksem, wieszczką
... jest Ewą, Lady Makbet, słodką Beatrycze, Antygoną, panią Dulską, Złotowłosą Izoldą, Anią Shirley, Jo March, panną Marple, Madame Mao, Moll Flanders, Mery Poppins, Bridget Jones
... jest niska, wysoka, krępa, smukła, czarna, skośnooka, tęga, bladolica, anorektyczna, brunetką, blondynką, ruda, niebieskooka, kociooka, piegowata, "biuściasta", "płaska, jak deska", długowłosa, krótkowłosa, łysa
... jest Joanna d`Arc, Eleonorą Akwitańską, Katarzyną Wielką, Anną Boleyn, Marią Curie-Skołodowską, Coco Chanel, Polą Negri, Virginią Woolf, Kaliną Jędrusik, Rhianną, Meryl Streep

... jest sobą. Jest Kobietą!

Bo kobieta przezwycięża trudności, dźwiga ciężary (nie tylko te dosłowne), tworzy szczęśliwe chwile, przywołuje miłość i radość. Uśmiecha się kiedy chce krzyczeć, krzyczy kiedy potrzebuje ukojenia, śpiewa kiedy chce płakać, płacze kiedy jest szczęśliwa i śmieje się kiedy jest coś ją denerwuje. Walczy o to w co wierzy, kocha bezwarunkowo, sprzeciwia się niesprawiedliwości. Cierpi kiedy traci członka rodziny, czy przyjaciela, ale jest silna innym brak już sił. Przynosi wsparcie, radość i nadzieję, współczucie i ideały, których warto się trzymać. Kobieta ma wiele do powiedzenia i do dania.

Ale też ...
"Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata."
(Przerwa-Tetmajer Kazimierz)
 ... bo lubię Tetmajera :)

3 komentarze:

  1. ... tyle sprzeczności jest w nas kobietach... czasem jesteśmy inne w przeciągu kilku chwil.. o 180 stopni

    a wiersz.. nie znałam go wcześniej, choć znam tego poetę.. bardzo zmysłowy.. lektura z gęsia skórką

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, takie jesteśmy! :) I nie ma, czego się wstydzić i czuć gorszą niż mężczyźni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten wiersz Tetmajera !

    OdpowiedzUsuń