Leniwa niedziela

Parafrazując Faith No More, dziś jestem leniwa, jak niedzielny poranek :) Ale przecież od tego są niedziele, prawda? Dziś jest mój piżamowy dzień. Nic mi się nie chce, ale to nie szkodzi, bo nic nie muszę! :) Za oknem wichura i śnieg z deszczem zniechęcają nawet pobliskie koty do spacerów, ale to nic nie szkodzi, bo nigdzie się nie wybieram! :) Nie mam pomysłów i chęci na gotowanie, pieczenie, smażenie ... Ale - nic nie szkodzi, bo śniadanie przygotował dziś mąż, a obiad był gotowy już wczoraj! :)
Książka (obecnie to "Kurtyzany" Hickman Katie), internet, termos z gorącą herbatą (nie muszę, co chwila wstawać i parzyć nowej herbaty :P) i stacja Modern Rock w tle. O, tak! To lenie lubią najbardziej :)


1 komentarz:

  1. Mi się niestety piżmakowe dni rzadko zdarzają ale doceniam !

    OdpowiedzUsuń